LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



Ikarus – Mosaismic

Wielopoziomowa ekspresja.   

Nie jest to częste zjawisko kiedy zespół wyrastający z jazzowych korzeni posiada w składzie dwóch wokalistów. Właśnie taką sytuację mamy w przypadku szwajcarskiego kwintetu Ikarus, ale o tym aspekcie nieco później. Tą bardzo ciekawą grupą dowodzi znakomity perkusista i kompozytor Ramón Oliveras. Ukończył wydział perkusji i klasycznej kompozycji na Uniwersytecie w Zurychu. Ma już na swoim koncie kilka nagród za osiągnięcia, a także odbył liczne rezydencje. Współtworzy duet JPTR i Punkt3. O tym pierwszym projekcie pisałem na Nowej Muzyce w 2017 roku, wtedy światło dzienne ujrzał debiutancki krążek JPTR. Kolejnymi członkami Ikarusa są: wokalistka Anna Hirsch, wokalista Andreas Lareida, pianista Lucca Fries i kontrabasista Moritz Meyer. Oni również są wykształconymi artystami.

Hirsch można także spotkać w takich przedsięwzięciach jak Hila Puntur, FLEEB czy Go Ask Alice. Ponadto jest współzałożycielką wytwórni Basel Hout Records i pracuje przy festiwalu Unerhört. Lareida z kolei dowodzi zespołem Àgora oraz pełni funkcję dyrektora artystycznego w performansowo-tanecznej grupie Élionne Danse. Fries poza Ikarusem współpracuje głównie z Duo Hely. A Meyer to bardzo wszechstronny kontrabasista odnajdujący się w rozmaitych stylistykach, więc polecam zwrócić także uwagę na dokonania Joscha Schraff Quartet.

Na początku kwietnia tego roku ukazał się trzeci długogrający album Ikarus – „Mosaismic”. Wspomnę, że muzycy debiutowali pod tym szyldem płytą „Echo” z 2015 roku. Sam tytuł nowego wydawnictwa to interesująca zbitka dwóch słów: „mozaika” i „sejsmika”. Stąd mamy połączenie dwóch pozornie nieprzystających do siebie światów, nie tylko na poziomie semantyki, przeniesionych w głąb harmonizujących się fuzji dźwiękowych, które potrafią eksplodować pod wpływem ekspresji.

„Mosaismic” to ścieranie się kontrastów w najlepszym tego słowa znaczeniu. No i gdy już nasze ucho się dostroi – niczym jak w systemie echolokacji – do nieustannie płynącego strumienia struktur skonstruowanych z dźwięków fortepianu oraz sekcji rytmicznej, to polirytmiczne wariacje na głosy Hirsch i Lareida dodają zupełnie innych barw. Śmiem twierdzić, że gdybyśmy zabrali te niezwykłe preparacje gardłowe to mielibyśmy coś na kształt „roznegliżowanego” tria jazzowego. A w tym układzie powstało oryginalne zjawisko, które tak naprawdę trudno jest sklasyfikować. To że artyści odwołują się do minimalizmu Steve’a Reicha oraz wpływów Mortona Feldmana, nie wyklucza czerpania inspiracji z tradycyjnych rytmów Afryki Zachodniej oraz z tak różnej muzyki jak dokonania Craiga Taborna, Meshuggah czy The Knife.


Muzyka Ikarusa skrywa w sobie nieoczywiste źródła o czym opowiada sam lider, Ramón Oliveras: Napisałem ten materiał podczas mojego całorocznego pobytu w Berlinie. W tym czasie słuchałem dużo muzyki elektronicznej, a także miałem okazję doświadczyć jej we wspaniałych przestrzeniach przemysłowych, takich jak hala Kraftwerk czy Berghain. Nawiązanie do tych doświadczeń można usłyszeć w utworach „Meridian” lub nowej wersji „Sub Zero”. Naszą muzykę ostatecznie doszlifowałem w São Paulo. Zabawna brazylijska architektura Oscara Niemeyera i Liny Bo Bardi oraz inne stałe lokalne ekspozycje zdecydowanie wpłynęły na groove niektórych nagrań, choćby w „Mondrian”, „Oumuamua” bądź w nowej wersji „Ligulin”.

Ogólny charakter „Mosaismic” w warstwie wokalnej przywodzi na myśl twórczość niezwykłego kolektywu norweskiego Trondheim Voices. Jeśli do tej pory nie mieliście okazji posłuchać ubiegłorocznego albumu Trondheim Voices + Asle Karstad – „Rooms & Rituals” to koniecznie sięgnijcie po ich materiał. Dzika spontaniczność wokalna („Sub Zero”, „Mondrian”) i zarazem głaskanie ciszą („Iridum”, „Cirrus”) zbliża poetykę Ikarus do wyczynów członkiń Trondheim Voices.

Nawet gdy się kończy „Mosaismic” to zostajemy w poczuciu otwartego procesu i ewolucji. Myśli wciąż płyną, są już mniej namacalne i tracą podstawowe kształty, ale pozostawiają za sobą wyraźne linie, które układają się w coś jeszcze innego. I niech każdy z nas pokieruje te smugi w obranym przez siebie kierunku.

05.04.2019 | Ronin Rhythm Records

 

Strona Ikarus »Profil na Facebooku »Strona Ronin Rhythm Records »Profil na Facebooku »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze