LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



Jonas Kopp – Non Virtual Reality

Industrial i drony w służbie ambientu.

Kiedy w 2013 roku Jonas Kopp przybył z Buenos Aires do Berlina, miał już za sobą prawie dziesięć lat didżejskich występów i producenckiej działalności. O ile początkowo specjalizował się w minimalu, tak po przeprowadzce do stolicy Niemiec zwrócił się w stronę nowego techno, które wtedy podbijało szturmem wszystkie undergroundowe kluby. Efektem tego była seria winylowych EP-ek zrealizowana dla takich wytwórni jak Curle, CRL czy Illian Tape, które zostały entuzjastycznie przyjęte na elektronicznej scenie. Nic więc dziwnego, że ostatecznie młody producent znalazł się w stajni Tresora, realizując dlań dwa świetne albumy – „Beyond The Hipnosis” i „Photon Belt”.

Choć każda z tych płyt była wypełniona konkretnym techno, było na nich również miejsce na ambientowe kompozycje. Z roku na rok Kopp coraz bardziej interesował się tego rodzaju brzmieniami, aż w końcu powołał do życia specjalny projekt dedykowany muzyce ilustracyjnej – Telluric Lines. Jego pierwsze występy odbyły się w Buneos Aires, gdzie argentyński producent zaprezentował eksperymentalną wersję swej muzyki w galeriach i muzeach sztuki nowoczesnej. Wiadomo było więc, że prędzej czy później artysta zaserwuje nam album w tej tonacji – i dostajemy go właśnie teraz nakładem Semantiki.

„Non Virtual Reality” zaczyna się od mrocznej i sennej muzyki łączącej ambient z industrialem. Buczące drony wnoszą tu fabryczne hałasy („El Emanecer Dorado”), a falujące blachy – podszywają miarowe dudnienia („El Viento De Lemuria”). Z czasem muzyka nabiera bardziej jasnej tonacji. Rozbrzmiewają świetliste syntezatory i rytmiczne glitche („Sideral Malun”), a rozjarzona elektronika asymiluje dubowe korozje („Oficio De Nueva Era”). Całość wieńczą porywająca wycieczka w stronę kosmische musik, nadająca muzyce z płyty psychodeliczny ton („Romance Cuantico”).

„Non Virtual Reality” to imponująca wizja ambientu, rozpisana na trzynaście pomysłowych kompozycji. Jej korzenie wyrastają wprost z muzyki tworzonej w latach 70. i 80., ale w wykonaniu młodego producenta zyskuje ona indywidualny i oryginalny sznyt. Na pewno ważne są tu pozamuzyczne inspiracje bliskie newage’owej ezoteryki: Kopp uważa się za swego rodzaju uzdrowiciela, który chce wznieść słuchacza swoją muzykę na wyższy poziom świadomości. My oczywiście nie musimy w to wierzyć: wystarczy, że nowa płyta artysty to prawdziwy majstersztyk w swoim stylu.

Semantica 2019

www.semanticarecords.com

www.facebook.com/SemanticaRecords

www.facebook.com/JonasKoppMusic

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze