Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



Coil – Live Five

Niewyrażalna intymność.

W ciągu ponad dwudziestu lat działalności Coil zagrał zaledwie 56 koncertów. Podczas drugiego występu grupy – w londyńskiej Air Gallery w sierpniu 1983 roku – na widowni był Nick Cave, który natychmiast opuścił salę po tym, jak John Gosling z towarzyszącego projektu Zos Kia zaczął oddawać mocz na scenie. Niedługo potem grupa zawiesiła działalność koncertową na 16 lat. Piąty koncert Coil odbył się dopiero w 1999 roku w Berlinie – i choć trwał niewiele ponad kwadrans, a jedynym muzykiem był Peter Christopherson, stał się przyczynkiem do kolejnych tournée.

Koncerty grupy – którą w owym czasie tworzyli głównie Christopherson, John Balance, Thighpaulsandra i Ossian Brown – szybko zyskały miano legendarnych. Muzycy występowali w specjalnie zaprojektowanych kostiumach i w towarzystwie tanecznego duetu Black Sun Productions, na ekranach wyświetlano autorskie filmy video i animacje, zaś wnętrza sal koncertowych spowijała gęsta mgła generowana przez dymiarkę. Istotnym czynnikiem kształtującym atmosferę był też stan Balance’a, który – delikatnie mówiąc – nie stronił od narkotyków i alkoholu.

Jesienią 2002 roku Coil zawitał do Polski, grając dwukrotnie w Kościele Św. Jana w Gdańsku (24 i 25 października) i jednorazowo w Centrum Filmowym w Łodzi (26 października). Materiał z tych występów od lat krąży w drugim obiegu w postaci bootlegów, jednak ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Koncert z drugiego gdańskiego wieczoru doczekał się wreszcie porządnego wydania oficjalnego, które przygotował Thighpaulsandra. „Live Five” to jednocześnie piąty segment koncertowej serii zapoczątkowanej siedemnaście lat temu świetnym albumem „Live One”.

Misterium rozpoczyna się od „I Am Angie Bowie (Sine Waves)” – wykonywanego tylko na żywo utworu, w którym Balance powtarza tytułową frazę (zakończoną okrzykiem „No!”) na tle sinusoidalnego dźwięku. To doskonałe wprowadzenie w odrealnioną atmosferę całości. Stricte koncertowymi kompozycjami są też: rozciągnięty do blisko 10 minut „The Universe is a Haunted House” oraz „Bang Bang” – wielki przebój Sonny’ego Bono, wykonywany pierwotnie przez Cher i rozsławiony przez wersję Nancy Sinatry, którą Tarantino wykorzystał później w filmie „Kill Bill”.

Pozostałe utwory mają swe studyjne odpowiedniki, lecz większość została zaprezentowana w sposób odmienny od pierwowzorów – co było typowym zabiegiem dla Coil. „Last Rites of Spring”, miniatura z płyty „Gold Is the Metal with the Broadest Shoulders”, tutaj trwa prawie 12 minut i tonie w psychodelii. „A Warning From The Sun”, atakujący kaskadami hałasu na singlu „Summer Solistice”, na żywo brzmi mniej inwazyjnie, choć równie potężnie. Uwielbiany przez fanów „Amethyst Deceivers” z singla „Autumn Equinox” stał się stałym punktem koncertów.

Jest jeszcze poświęcony pamięci Pasoliniego i dedykowany „poetom i pedałom” „Ostia” (z albumu „Horse Rotorvator”), jest przejmujący „I Don’t Want To Be The One” (z krążka „Astral Disaster”) oraz – na finał – przerażający „Are You Shivering?” (z płyty „Musick to Play in the Dark vol. 1”) – utwór który w pełni oddaje słowa zawarte w dziele „Świat jako wola i przedstawienie” Schopenhauera: „Niewyrażalna intymność wszelkiej muzyki, w pełni zrozumiała, a jednak tak niewytłumaczalna, polega na tym, że oddaje ona wszystkie poruszenia naszej najgłębszej istoty”.

Retractor | 2019

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze