Plaid ‎– Polymer
Mateusz Piżyński:

Londyński duet poruszający się na scenie elektronicznej już blisko trzydzieści lat, 7. czerwca wydał swój kolejny studyjny album zatytułowany „Polymer”.

Tyler, The Creator – IGOR
Jarek Szczęsny:

Władca marionetek.

Rod Modell – Captagon
Paweł Gzyl:

Mistrz dubowych brzmień prezentuje własną wizję techno.

Vanishing Twin – The Age of Immunology
Jarek Szczęsny:

Eskapizm potrzebny od zaraz.

Sstrom – Drenched 1 – 12
Paweł Gzyl:

Surowe techno z uszkodzonego komputera.

Mirt – Greed
Jarek Szczęsny:

Wątłe struktury.

Various Artists – 10 Years of Monkeytown
Paweł Gzyl:

Spojrzenie wstecz.

EABS – Slavic Spirits
Jarek Szczęsny:

Jazz w bardo.

Bartosz Kruczyński – Baltic Beat II
Jarek Szczęsny:

Nie chciałbym przesłodzić.

Resina – Traces (Remixes)
Mateusz Piżyński:

Najnowsze wydawnictwo naszej rodzimej, bardzo utalentowanej, artystki, Karoliny Rec (aka Resina) to zestaw 5 utworów, gdzie cztery to genialne reinterpretacje, za którymi stoją Abul Mogard, Lotic, Ben Frost i William Criag.

Różni artyści – Portrety
Jarek Szczęsny:

Sami perkusiści.

Tracey – Biostar
Paweł Gzyl:

Pastelowe electro wyjęte z klubowego kontekstu.

Laurence Pike – Holy Spring
Jarek Szczęsny:

Łyżeczką, a nie chochlą.

Altstadt Echo – This Work Contains Lead
Paweł Gzyl:

Rozdarcie między światem ducha i materii. Kiedy serwis Resident Advisor nazywa kogoś „strażnikiem nowego Detroit techno”, a magazyn „Spin” – „awangardowym czynnikiem detroitowego techno”, to bez wątpienia trzeba zwrócić uwagę na taką postać. I rzeczywiście: debiutujący w 2013 roku młody […]



Altstadt Echo – This Work Contains Lead

Rozdarcie między światem ducha i materii.

Kiedy serwis Resident Advisor nazywa kogoś „strażnikiem nowego Detroit techno”, a magazyn „Spin” – „awangardowym czynnikiem detroitowego techno”, to bez wątpienia trzeba zwrócić uwagę na taką postać. I rzeczywiście: debiutujący w 2013 roku młody producent z Motor City szybko zademonstrował, że potrafi tchnąć świeży powiew do undergroundowej muzyki klubowej tworzonej w jego rodzinnym mieście. Kilka kolejnych EP-ek opublikowanych przez młode wytwórnie Blank Code i Modern Cathedrals sprawiło, że ostatecznie musiał się przeprowadzić do Berlina, bo o jego występy upomniało się coraz więcej klubów z Europy.

Jeśli spojrzeć na dyskografię Altstadt Echo widać wyraźnie, że stara się on nadać jakiś głębszy sens swym produkcjom. Bo spójrzmy choćby tylko na tytuły jego EP-ek: „Modern Cathedrals Vol. 1 & 2” czy „1913”, „1905” i „1954”. Nie inaczej stało się z debiutanckim albumem, który zrealizował dla prowadzonej przez Svrecę wytwórni Semantica. Naczelnym elementem znajdujących się na krążku utworów jest przetwarzane na różne sposoby nagranie XVI-wiecznego chorału gregoriańskiego. Zestawienie liturgicznych śpiewów z rytmiką techno ma zdaniem artysty oddawać napięcie między religią a współczesnym  światem.

Płyta zaczyna się od konkretnego techno. „Miracles & Dust” uderza lekko podłamanym bitem, wnosząc ze sobą lamentacyjne śpiewy zanurzone w eterycznej elektronice. Podobnie wypada „Nothing Can Happen” – choć tym razem partię przetworzonego chóru podszywają dubowe korozje. W „An Early Death” producent odpuszcza rytmiczny galop, serwując eksperymentalne nagranie, zestawiające wokalne pulsacje z glitchowymi defektami. Kontynuacją tego rodzaju dźwiękowych preparacji jest „Watch A Monk Drink Tears”, gdzie tektoniczne breaki zalewają raz za razem kolejne fale organicznych syntezatorów.

Techno wraca wraz z „Buried In Ash” – wciągając podłamanym rytmem stanowiącym kontrapunkt dla chóralnych preparacji. „Unearably Radiant” przenosi nas na teren bass music – mamy tu bowiem do czynienia z industrialną wersją dubstepu, w której zwaliste bity oplatają wokalne drony. „And Then I Want It To Be Over” też jest osadzony na podobnym podkładzie, ale tym razem uzupełniają go rozedrgane klawisze. Wątek bass music podsumowuje „We Feel Like Rust”, zaskakując wprowadzeniem smyczkowo brzmiących syntezatorów. Krążek wieńczy „Concrete Turns To Gold” – świetliste electro ze spogłosowanymi chórami.

„This Work Contains Lead” trwa niewiele ponad pół godziny, ale imponuje swą zawartością. Amerykańskiemu producentowi udało się bowiem stworzyć oryginalne brzmienie, które zaskakuje swą mocą, mimo pozornie wydawałoby się użycia oczywistych środków. Zestawienie tektonicznych podkładów rytmicznych z chmurną elektroniką i chóralnymi parafrazami tworzy gęsty klimat, mogący oddawać moralne dylematy wychowanego w religijnym duchu człowieka, który wkracza we współczesny świat wręcz wrogo nastawiony do metafizyki. Tak czy siak: Altstadt Echo nagrał świetną płytą i trzeba ją poznać.

Semantica 2019

www.semanticarecords.com

www.facebook.com/SemanticaRecords

www.facebook.com/AltstadtEcho

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze