Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.



D. Carbone – A.C.A.B.

D. Carbone idzie na wojnę.

„Motherfucking Rules” – głosiła swoim tytułem pierwsza EP-ka autorstwa Davide Carbone w 2010 roku. I choć zawierała ona jeszcze minimalową wersję techno, to już w czytelny sposób zapowiadała, że na klubowej scenie pojawił się producent o rebelianckiej postawie. I rzeczywiście: nie trzeba było długo czekać, kiedy spod palców włoskiego twórcy zaczęły płynąć znacznie mroczniejsze i cięższe dźwięki, firmowane głównie dwoma pseudonimami – D. Carbone i Honzo.

Większość z nich znalazła miejsce na krążkach wydawanych przez jego własną wytwórnię – Carbone. Nagrań artysty nie brakowało również w katalogach dwóch firm prowadzonych przezeń wraz z kolegami po fachu – Ascione i Shapednoise: 3TH i Repitch. O ile tworzone wspólnie utwory lokowały się w formule industrialnej wersji techno, tak solowe produkcje D. carbone buchały nieujarzmioną energią bezceremonialnego rave’u. W tym kontekście nowa płyta Włocha zawiera nieco odmienne brzmienia.

Początek jest wyjątkowo agresywny: „All Cops Are Bastards” i „Brutal Realism” to siarczysty gabber, ocierający się wręcz o rytmiczny noise. Więcej przestrzeni i melodii pojawia się w „Choke”, gdzie łączą się acidowe loopy i afrykańskie śpiewy. „Don’t Ask” to właściwie oldskulowy IDM o zaszumionym tonie, bliski wczesnym dokonaniom Aphex Twina. Wątki te kontynuuje „Don’t Fear The Cosh”, w którym zamaszysty bit jest zestawiony z zawodzącą partią syntezatorów.

Drugą część kolekcji otwiera „Facing Bullets” – zadziorne techno wymodelowane na brzmienia typowe dla początku lat 90. W „Fight The Order” uderzają plemienne bębny, wnosząc ze sobą zawiesisty pasaż chmurnych klawiszy. „Fuck The Policeman” to już strzał między oczy: twarde bity i epicka elektronika. „Fuck, Ur Face Is On The Elbow” zaskakuje zwrotem w stronę hip-hopu w industrialnej wersji spod znaku Techno Animal. Całość wieńczy ponownie hard techno w czystej postaci – osadzony na wojennym rytmie „Looking From The Bars”.

Drugi krążek składający się na „A.C.A.B.” przynosi osiem remiksów nagrań z podstawowego zestawu. Dokonali ich młodzi producenci z różnych stron Europy, których wiąże z D. Carbone upodobanie do brutalnego techno i kontrkulturowa postawa. Większość z nich nadaje utworom włoskiego kolegi bardziej taneczny sznyt – tak jak Myler w „Looking From The Bars” czy WarinD w „Facing Bullets”. To mocarne techno z jednej strony głęboko osadzone w tradycji kontynentalnego rave’u, ale z drugiej – jak najbardziej nowoczesne.

Największe wrażenie robi jednak „Excluded Remix” utworu „Fuck The Policeman” autorstwa japońskiego producenta Ryuji Takeuchi: dziesięć minut smolistego hip-hopu głęboko zanurzonego w przemysłowych zgrzytach i szumach. Z kolei „Deep Dimension Mix” tej samej kompozycji to energetyczne techno z trance’owymi koneksjami, zestawiające galopujące breaki z przetworzonymi głosami i zaskakująco melodyjnymi klawiszami.

Dwie godziny nowej muzyki D. Carbone najlepiej sprawdzi się oczywiście podczas nocnego rave’u w jakimś opuszczonym bunkrze. Co ciekawe: nagrań tych można z powodzeniem słuchać w domu. Owszem – mnóstwo tu siarczystego grania o tanecznym charakterze, ale te utwory z mocnym przytupem uzupełniają tym razem bardziej eksperymentalne kompozycje. W sumie układa się to w mocną dawkę ciężkiej elektroniki, która daje solidnego kopa – bez względu na to, czy słucha się jej tańcząc w klubie, czy siedząc w swoim pokoju.

Carbone 2019

www.d-carbone.blogspot.it

www.facebook.com/dcarbone87

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze