Wydanie 2754. Piątek, 30 lipca 2010

 

beau bullet   podjar max.... (beau bullet)

DODAJ DO SERWISU   RSS   MYSPACE   YOUTUBE   FLICKR

Co słychać u Maji Ratkje?

Jeśli ktoś czytał mój przewodnik po płytach Rune Gramofon, to być może pamięta zachwyt (który absolutnie podtrzymuję) dla solowego krążka Mai Ratkje - "Voice". Od tego czasu postanowiłem śledzić uważnie wszystkie jej przedsięwzięcia. A jest w czym wybierać - kwartet SPUNK, jego połowa - Fe-Mail i duety.

Piotr Tkacz

Autor: Piotr Tkacz

Magazyn: Co słychać u Maji Ratkje?

Jeśli ktoś czytał mój przewodnik po płytach Rune Gramofon (część pierwsza, część druga) to być może pamięta zachwyt (który absolutnie podtrzymuję) dla solowego krążka Mai Ratkje - "Voice". Od tego czasu postanowiłem śledzić uważnie wszystkie jej przedsięwzięcia. A jest w czym wybierać - kwartet SPUNK, jego połowa - Fe-Mail i duety. Poniżej przedstawię pokrótce trzy albumy, wydane już po solówce: "Post-Humand Identities" (Kontrans, 2005), "Ballads" (Dekorder, 2006) oraz "Blixter Toad" (Asphodel, 2006).

"Post-Human Identities"

Maja Ratkje spotkała się już z Jaapem Blonkiem, czego owocem była płyta wydana przez Kontrans w serii "Improvisors". Tamten album (swoją drogą - bardzo ciekawy) angażował tylko wokale obu artystów. Na "Post-Human Identities" do głosu doszła również elektronika - obydwoje używają samplerów, efektów, Holender - powerbooka a Ratkje - dyktafonu.

Z dobrodziejstw techniki korzystali chyba w sposób intuicyjny, co dało wrażenie pierwotności, jakiegoś "nieoheblowania" całości. Zwłaszcza pierwszy utwór (18 minutowy, najdłuższy) jest taką "podróżą do jądra ciemności". Pamiętam, że gdy słuchałem go po raz pierwszy miałem taki moment, w którym chciałem zdjąć słuchawki i ukryć się pod łóżkiem. Reszta utworów niewiele mu ustępuje, choć mam wrażenie, że od trzeciego następuje nieznaczne spuszczenie z tonu i rozprzężenie elementów. Dźwięki na krążku są różnego sortu - raz niemal industrialne, czasem odwołują się do klimatu eksperymentów akademickich lat. 60', próżno szukać jakichkolwiek wysokich częstotliwości.

Album intryguje liniami napięcia, jakie rozciągają się między elementami powtarzalnymi, tymi których słuchacz może się chwycić (fragmentaryczne bity, beatbox, drobne 'motywy') a całą niekontrolowaną resztą. Równie ciekawa gra toczy się między wokalem (który jest też samplowany, przetwarzany) a elektroniką. Trudno powiedzieć, czy głos walczy o swoje miejsce w całości, a jeśli tak to czy chce nad nią zapanować, czy tylko znaleźć sobie miejsce w szeregu. Może i trudne w odbiorze, ale raczej warto.

"Ballads"

Po kilku wydawnictwach z Lasse Marhaugiem przyszedł czas na współpracę z drugą połową Jazkamera - Johnem Hegre. Owocem tego jest album "Ballads" - nie znając płyty sądziłem, że tytuł jest przekorny (wszak i Hegre, i Ratkje gustują raczej w głośnych dźwiękach), a jednak płytę wypełniają faktycznie introspektywne, wyciszone, proste utwory. Swój zgrzebny świat Norwegowie zbudowali z dźwięków konkretnych (subtelne stukoty, pojedyncze klekoty, analogowe kliknięcia, odgłos pieczątki) nieznacznie manipulowanych w niektórych partiach.

Większość materii dźwiękowej jest podana w lekko niedbałej formie - pod tym względem jest to płyta "nie-wirtuozerska', nie chodzi bowiem o zagranie czegoś ekstra, ale o cieszenie się tym co proste, co aktualnie pod ręką. W swej naiwności przypomina to podejście free-folkowców, choć efekt jest mocno zredukowany. Hegre używa gitary, ale przez większość czasu wydaje się, że leży ona gdzieś z boku, a dźwięki wydobywają się z niej przez delikatne...zapomnienie. Kilka razy gitarzysta próbuje wprowadzić jakiś 'motyw', który ma dać utworowi jakiś szkielet, ale robi to niefrasobliwie. W efekcie na tym właśnie polega cały urok tego albumu, na od niechcenia próbowanych akordach z całą magiczną otoczką dźwięków przypadkowych.

Album jest bardzo cichy, żeby więc wejść w jego świat należy mocno podgłośnić odtwarzacz. Ostrzegam jednak, że trzeci na albumie "Private Matter" wskakuje na chwilę na zwykły poziom, uchylając rąbka noise'owej duszy artystów. To jedyny moment, gdzie następuje prawdziwe, typowe dla muzyków zagęszczenie. Całość wieńczy "Hammock Moods" - przygaszony hymn, gdzie przetworzone wokalizy wplatane są w drobne sekwencje stukotów. Podsumowując: wydawnictwo satysfakcjonujące i na swój sposób przystępne.

"Blixter Toad"

Muzyce projektu Fe-Mail (Ratkje - elektronika i głos, Hild Sofie Tafjord - elektronika i róg francuski) pikanterii dodaje ich przekorny image (design strony internetowej, okładki płyt). Obie panie lubią też nadawać dowcipne tytuły swoim dokonaniom: płyta z Lasse Marhaugiem nosiła tytuł "All Men Are Pigs", na jednej ze starszych produkcji była kompozycja "A Merry Day In a Woods" (która nic a nic nie była 'merry'). Na "Blixter Toad" Norweżki karmią nas sambą z rozwalonym rytmem ("Samba Furore"), "Rockabilly" ze zduszonym i zdewastowanymi gitarami. Jedynie piękna "Ballad" nie zwodzi tytułem. Ten 13-minutowy utwór, który znajduje się gdzieś na przecięciu stylistyk Deathproda i Steve'a Rodena, wspaniale wygasza wszelkie napięcia, kołysze rozmazanym wokalem i dźwiękami portowych syren we mgle. Jest równie niesamowity, choć diametralnie różny, od otwierającego całość "Belonging". Ten z kolei powoli nabiera masy, objawia nam całe pogmatwanie muzyki duetu - stopniowo zagęszcza się niezidentyfikowany hurgot, pod spodem płyną strumienie szumowej drobnicy, nad wszystkim mocarny i szaleńczy wokal Ratkje.

Wokalistka jak zwykle używa wielu środków - pisku, bełkotu, dźwięków 'gardłowych'. Nie ma mowy o jakimkolwiek klimacie, może poza atmosferą dadaistycznego kabaretu. Duet żongluje motywami, miesza , burzy, zestawia delikatność (szczegółowość, misterność przy zachowaniu żywiołowości) z brutalnością, myli tropy. Całość jest gęsta, porywista, wielowarstwowa, znaczna część materiału trzyma bardzo wysoki poziom, co jak na ponad 100 minut muzyki jest nie lada wyczynem. To na pewno jedna z najlepszych płyt tego roku.

Maja Ratkje nie próżnuje, ukazał się właśnie "Adventura Anatomia" z muzyką do tanecznego performance'u wykonywanego przez nią, zapowiadany jest album Fe-Mail i Carlosa Giffoni, Podobno również SPUNK szykuje coś specjalnego - wszystko z okazji 10-lecia działalności. Miło o tym słyszeć, a potem tego słuchać.

Waszym zdaniem0
  

OBSERWUJ DYSKUSJĘ

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz rozpocząć dyskusję!

Co mówił Dj Shadow?

Co mówił Dj Shadow?

10 zapomnianych pereł trip-hopu

10 zapomnianych pereł trip-hopu

Przegląd nowej polskiej - część druga

Przegląd nowej polskiej - część druga

Melt! Festival 2010 - rozpływa się w uszach...

Melt! Festival 2010 - rozpływa się w uszach...

Przegląd nowej polskiej - część pierwsza

Przegląd nowej polskiej - część pierwsza

Technasia: tworzę ponadczasową muzykę

Technasia: tworzę ponadczasową muzykę

WEF Main Event - nasza relacja

WEF Main Event - nasza relacja

Kyle Hall - nasza rozmowa

Kyle Hall - nasza rozmowa

Nigdy nie lubiłem melodii - rozmowa z Savasem Pascalidisem

Nigdy nie lubiłem melodii - rozmowa z Savasem Pascalidisem

Kamp! - nasza rozmowa

Kamp! - nasza rozmowa

Zobacz więcej »
FORUM2747
Arab

odp: House francuski (French Touch / Filter House...

Arab | Dzisiaj,10:11

david.drum

[SET] David Drum @ Furanum Records Night #4

david.drum | Dzisiaj,04:24

Gorecki

odp: Audioriver 2010

Gorecki | Dzisiaj,01:50

krzychu81

odp: Co aktualnie molestuje Twój mózg? (4)

krzychu81 | 29.07.2010

Boshek

odp: Co aktualnie molestuje Twój mózg? (4)

Boshek | 29.07.2010

przemek

ISOMER TRANSITION - Minimalowa powieść.

przemek | 29.07.2010

Heliosphaner

odp: zapowiedzi i nowości płytowe - 2010 -...

Heliosphaner | 29.07.2010

czaszka

odp: Pojedyncze kawałki godne polecenia

czaszka | 29.07.2010

Hellboy

23-10-2010 ELECTRONIC FESTIVAL @ Forty Kleparz , Krakow

Hellboy | 28.07.2010

bojanix

MindTwistingRecords

bojanix | 28.07.2010

Wejdź na forum »  Załóż profil »
Reklama Various Artists - Strom 2 – The Music From The Future

Various Artists - Strom 2 – The Music From The Future

Paweł Gzyl , 2010-07-25

Snax - Special Guest Star

Snax - Special Guest Star

Paweł Gzyl , 2010-07-23

Tim Xavier - Viperfish

Tim Xavier - Viperfish

Paweł Gzyl , 2010-07-21

Satanicpornocultshop - Arkhaiomelisidonophunikheratos

Satanicpornocultshop - Arkhaiomelisidonophunikheratos

Filip Szałasek , 2010-07-22

Savas Pascalidis - Nuclear Rawmance

Savas Pascalidis - Nuclear Rawmance

Paweł Gzyl , 2010-07-19

Zobacz więcej »  Pisz recenzje! »
© 2003 - 2010 Nowamuzyka.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Kontakt  |  Reklama  |  Współpraca  |  Do pobrania