Wydanie 2616. Niedziela, 14 marca 2010

 

Yezior   Przypadkiem, przeglądając Wash Out natrafiłem na coś bardzo dobrego. Nazywają się... (Yezior)

DODAJ DO SERWISU   RSS   MYSPACE   YOUTUBE   FLICKR

Co sądzicie o nowym Massive Attack?

Krzysiek Stęplowski 2010-02-08, 22:46

Zobacz komentarze

Wczoraj swoją premierę miał najnowszy krążek Massive Attack - "Heligoland". Pierwsze opinie są dość pozytywne - "Powrót do korzeni", "Inspirująca na długie lata", "Zestaw najlepszych kolaboracji tej dekady". A jakie jest Wasze zdanie?


Na krążek czekaliśmy siedem lat, to szmat czasu. Nie za długo? Duet zdecydowanie woli nie ryzykować. - Jesteśmy perfekcjonistami - mówi 3-D, który faktycznie lubuje się w dopieszczonych w każdym szczególne aranżacjach. Z tego zawsze Massive Attack słynęli.

Na "Heligoland", oprócz wymuskanej realizacji, znajdziemy też całą masę gości. To również splot ścieżek kilku weteranów trip-hopu. Jest tu Martina Topley-Bird, która zrobiła furrorę na pierwszej, kultowej płycie Trickiego (byłego członka MA). Do prac nad albumem zaproszony został również Adrian Utley, muzyk Portishead. Brakuje chyba tylko Beth Gibbons na wokalu i samego Trickiego. Mielibyśmy trip-hopową supergrupę.

Jak Wam się podoba ten album? Czekamy na opinie.

Najnowsze recenzje

Waszym zdaniem37
  

OBSERWUJ DYSKUSJĘ

marcabru

marcabru 2010-03-09, 21:20

mysle ze wielokrotne uwazne przesluchanie albumu pozwoli na lepsza jego ocene. dla mnie to album smutno-wesoly, slodko-kwasny, ni to-ni tamto.nie wieadomo co. fajny

raskain

raskain 2010-03-07, 10:50

Wielokrotnosci nocnej ,dniowej, album rysuje sie jako "inny" w dorobku zespołu.Sa utwory wyższe ,ciekawsze jak i miałkie i niepotrzebne na tym rilejsie.Na szczescie calosc z przewaga na ciekawość i strawność.Mocne 3 szkolne to nie jest zła ocena,przechodzi sie do nastęnej klasy.

author

author 2010-02-23, 08:39

nie chodzi o narzekanie, ale stwierdzenie prostego faktu: nudna ta plyta. wymeczona, wypocona - ja mam wrazenie, ze naprawde kosztowala autorow wiele lat pracy ponad sily. sklonnosc do dzialania kolektywnego przejawiajaca sie w zapraszaniu setek gosci, kiedys swiadczaca o ulicznym rodowodzie kapeli, dzis stala sie gwozdziem do trumny karykaturalnego megalomana. jest rok 2010, a ja - mimo ze nie zapomnialem calej gory przezyc dostarczonych mi przez MA w latach 90. - nie jestem w stanie wykrzesac z siebie odrobiny emocji, sluchajac tego materialu. smutne.

piterros

piterros 2010-02-13, 19:34

Niestety zlamali mi serce! jestem ich fanem od zawsze, jak tylko moge jezdze na koncerty. ale ten album jest NUDNY! choc o dziwo moglem ich zobaczyc na zywo doslownie na 3 dni przed wydaniem Heligoland gdzie grali kawalki z tej plyty i wlasnie a zywo wypada to bardziej energicznie. plyta natomiast najnormalniej w swiecie usypia! szkoda

maj

maj 2010-02-13, 13:47

tak czytam te Wasze komentarze i masakra.. jak zawsze narzekanie.. nic się nie zmieniło :) polak -> maruda

maj

maj 2010-02-13, 13:37

płyta genialna.. słucham na okrągło!

Heliosphaner

Heliosphaner 2010-02-12, 19:59

I się zgodzę z dadaistą co do nowego albumu MA i ostatniego Portishead. Z tym, że Third mi się podoba nawet i do tej pory i po pierwszym odsłuchu było podobnie. A Heliogoland jest dość nudnawe jak na pierwsze odsłuchy i nie wydaje mi się żeby było lepiej po następnych.

dadaista

dadaista 2010-02-12, 13:05

Dam dzisiaj tej płycie jeszcze jedną szansę, ale tylko przez wzgląd na mój szacunek dla MA. I niestety zgadzam się z całkowicie z jmanem - ta płyta to po prostu zbiór pioseneczek. Mdłych pioseneczek, na dodatek. Tyle lat pracy, żeby powstało coś takiego? Góra urodziła mysz. PS. "Third", czyli inne długo oczekiwane wydawnictwo tuzów trip-hopu, też mi się specjalnie nie podoba, ale tam przynajmniej słychać, że trochę eksperymentowali z brzmieniem.

m4p

m4p 2010-02-11, 20:04

Przecież praktycznie wszędzie dostępna jest też pełna europejska wersja

Deviant

Deviant 2010-02-11, 19:31

Smutne jest to, że dzisiaj kupiłem Heligoland - niestety CD przeznaczone dla naszego kraju (i kilku innych) zawierają jednostronicową książeczkę...

Kid Loco

Kid Loco 2010-02-11, 11:58

@jman"Nic tu się kupy nie trzyma" No czego jak czego ale braku spojnosci to tej plycie chyba nie mozna zarzuic. Ja tez czuje lekkie rozczarowanie ale dlatego, ze kupuje MA a slysze Damona Albarna. No, ale przynajmniej nie ma Sinnead O'Connor. Reszta 5/5 a wiec dla mnie klasa swiatowa.

raskain

raskain 2010-02-11, 11:13

Kawałek z Horace Andym po raz kolejny wybija sie z reszty utworów do przodu, identycznie jak na poprzednich produkcjach.

Deviant

Deviant 2010-02-10, 10:52

A ja - im dłużej słucham, tym bardziej mnie to pochłania i chcę jeszcze więcej - płyta po początkowym rozczarowaniu zaczyna odkrywać swoje smaki. Pochłania mnie coraz bardziej, więc warto dać jej trochę czasu...

Master.Y.

Master.Y. 2010-02-09, 23:57

Witam! W nowinki muzyczne się juz dawno nie zapatruję i słucham tylko muzy do której będę wracał za dziesięć i dwadzieścia lat. Dla mnie Heligoland to taka płyta. Mistrzostwo aranżacyjne i kompozycyjne. Wszystkie te piosenki można by zagrać akustycznie, elektrycznie, przy ognisku albo jeszcze inaczej i byłoby super. A że to MA ... cóż, powoli stają się jak Stonsi, nie udają że są kimś innym. Płyta bardziej podoba mi się niż poprzednia, która była zbyt mroczna i monotonna. Pozdrawiam wszystkich!

paide

paide 2010-02-09, 23:15

przywoływanie trip hopu w odniesieniu do tej płyty i w ogóle ostatnich dokonań MA jest totalnie nie na miejscu, ten czas już dawno się skończył. @jman jesteś gburem ;] portishead daje radę!

jman

jman 2010-02-09, 23:00

Każdy "gra swoje" - chyba, że gra cover ;-) Dla mnie to nie jest argument. Jak na siedem lat pracy "Heligoland" poraża brakiem jakichś bardziej intrygujących pomysłów. Taki sobie trip-pop, bez większych ambicji. Ok, "Protection" też było popowe, ale wówczas chyba nikt tak nie aranżował piosenek, słuchało się tego z buzią otwartą. A kompozycje z "Heligoland" to obecnie normalka. Jeszcze chwila, a zapomnę o tej płycie. Ale ja w ogóle jestem gbur, bo do nowego Portishead też nie wracam.

paide

paide 2010-02-09, 21:13

Fatalism (Ryuichi Sakamoto & Yukihiro Takahashi Remix). Szkoda że cała płyta tak nie brzmi...

noekeller

noekeller 2010-02-09, 20:41

Płyta wymaga kilku odsłuchów aby zaczęła "wchodzić". I jest całkiem dobrze jak dla mnie. Utrzymana na jednym poziomie, przyjemnie się jej słucha... Gdybym miał lolka to pewnie zatopiłbym się w niej na długie chwile smakując pojedyncze wycieczki dźwiękowe. Nie rozumiem tylko dlaczego ekipę MASSIVE ATTACK odżegnuje się od czci i wiary tylko dlatego że nie stworzyli jakiejś dziwnej hybrydy trip-hopu połączonego z techdubem, minimalem, acid housem oraz wszędobylskim dubstepem, aby tylko udowodnić wszystkim malkontentom że są wyjebanie oryginalnym składem. Grają swoje po prostu! I to jest git jak dla mnie, ma być przyjemnie.

jman

jman 2010-02-09, 20:31

Dla mnie ta płyta to jednak wielkie rozczarowanie. Nic tu się kupy nie trzyma, zestaw przypadkowych kawałków, jakieś takie odrzuty z sesji bardziej, niż poważny premierowy materiał. Jednak brakuje mi Mushrooma w składzie - chłopak miał potencjał. 3D ewidentnie nie ma już pomysłów :-/

Sordid

Sordid 2010-02-09, 19:07

Ojj tam nie jest tak źle ^^

Deviant

Deviant 2010-02-09, 16:51

Mnie RUSH MINUTE po prostu miażdży - powala mnie, słucham i słucham i czuję ten dreszcz, który nie pozwala mnie przestać słuchać. W albumie brakuje spójności oraz tego starego mroku, choć i tak mnie się podoba. Zwyczajnie w ostatnim czasie nie miałem dostępu do niczego świeżego, co by jeszcze brzmiało tak niesamowicie jak MA. Utwór RUSH MINUTE to mój faworyt!

paide

paide 2010-02-09, 16:47

Lech Wałęsa ma w swojej komórce jako dzwonek ;d

Kid Loco

Kid Loco 2010-02-09, 15:28

A ja sie pytam gdzie jest kawalek Dobro??

Błażej1983

Błażej1983 2010-02-09, 13:28

Szczerze mówiąc to pierwsze odsłuchy płyty były dla mnie katorgą. Jednakże z czasem da się zauważyć wiele smaczków. Zaczyna ta płyta naprawdę mi się podobać - vide Portishead THIRD. Produkcyjnie bez zarzutu, zresztą jak zawsze u MA. Utwory po kilku przesłuchaniach zaczynają wciągać. Jednakże jak zawsze jest kilka kamyczków do ogródka. Po pierwsze w moim odczuciu za mało tutaj Daddy'ego. Każdy utwór z jego udziałem daje niezapomniany klimat i mrok. Po drugie w/w mrok. Gdyby było tu więcej ciężkiej, mrocznej gitarki, głębokiego basu i bitu też byłoby fajnie. Po trzecie spieprzone Psyche. W wersji z Epki rewelacja. Na płycie jakieś quasi-country'owe pitolenie - niewypał. Reasumując zapowiadało się dużo gorzej. Płyta dobra, momentami bardzo dobra, ale jednak chyba najsłabsza ze wszystkich. Póki co. 7,5/10.

Frey

Frey 2010-02-09, 13:09

że niby teraz premiera...pic na wodę Heligoland słucham już od połowy stycznia,to znaczy przesłuchałem może z trzy razy...jakoś z całym szacunkiem dla MA brak mi tam pejzaży...a co do pejzaży triphopowych to wolę posłuchać King Midas Sound...

m4p

m4p 2010-02-09, 12:43

@dadaista Nie zgodzę się z Tobą :) Idąc takim tokiem rozumowania artyści powinni kończyć z tworzeniem muzyki po pierwszym sukcesie, bo przecież mogą już go nie powtórzyć. Tylko skąd mogą wiedzieć że ta czy inna płyta stanie się klasykiem? Można pójść drogą Moby'ego i wydawać kolejne produkcyjniaki albo tak jak MA spotykać się raz na kilka lat żeby wydać coś naprawdę poważnego.

dadaista

dadaista 2010-02-09, 12:34

@ dadaista Jeszcze odnośnie panów Hartnoll... Miałem na myśli ich nowe wydawnictwa, nie koncerty ;-)

dadaista

dadaista 2010-02-09, 12:32

@ Frey Nie zgodzę się z Tobą. Jeśli MA nie musi niczego udowadniać, to nie musi również wydawać nowego materiału. Bo tak to moim zdaniem działa: jeśli artysta dochodzi do wniosku, że osiągnął już swoje maksimum, że wydał dzieło życia, to przestaje tworzyć. W przeciwnym razie swoich gorszych prac nie ma prawa tłumaczyć: "Ależ ja niczego już nie muszę udowadniać!". @ fix140 Nie wiem dlaczego wymieniłeś Orbital. Bracia Hartnoll zapowiedzieli koniec wspólnej działalności i swojego przyrzeczenia do tej pory nie złamali. Nie zgodzę się również z fragmentem "Dobrze że są i grają nadal tacy artyści", oj nie zgodzę. "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym", by swej legendy nie obrócić w pył. A znamy przecież niestety wiele takich przypadków.

Kid Loco

Kid Loco 2010-02-09, 10:58

I ze tak wszyscy juz w dniu premiery maja przesluchan plytke ...no no

stachman

stachman 2010-02-09, 10:24

Plyty jeszcze nie sluchalem, ale video z fragmentow "The Fall" Tarsema Singha - paluszki lizac... Zreszta utwor tez jakos tak dobrze mi sie w ucho saczy

m4p

m4p 2010-02-09, 09:29

Nie miałem wielkich oczekiwań ale i nie przekreślałem MA z góry i wychodzi mi że jestem na tak, nie wyczuwam fałszu w tym albumie (w przeciwieństwie do ubiegłorocznego DM). Chłopaki robią to co lubią a masa współpracowników to chyba właśnie efekt takiego luźnego podejścia. Być może traci na tym trochę spójność albumu ale nie przeszkadza mi to. Coś sprawia że od paru dni codziennie w głowie rano molestuje mnie inny kawałek z tej płyty. To niezależne ode mnie i nie zamierzam z tym walczyć :)

mallemma

mallemma 2010-02-09, 09:03

potrzebujemy świeżej krwi, a nie starego kebaba, dinozaurze ustąp.

fix140

fix140 2010-02-09, 08:55

Zgadzam się z Frey to ekipa która nie musi nic udowadniać album jest bardzo dobry porównując do tego co się teraz wydaje i promuje w muzyce ogólnie.Orb,FSOL,Orbital i Rysiek też już nie nagrają nic epokowego,już nagrali. U2 też już nie nagrają nic co nami wstrząśnie , ale nie oto chodzi .Dobrze że są i grają nadal tacy artyści .

Frey

Frey 2010-02-09, 07:38

\"Heligoland\" to po prostu album piosenkowy,na którym znajdują się lepsze i gorsze kawałki.Epokowe dzieła Massive ma już za sobą,już nie musi nic udowadniać i tak nic nie zmieni tego,że jest ikoną triphopu...musimy przejść nad tym do porządku dziennego a wielkich dzieł musimy szukać u nowych,odkrywanych artystów...

phamm

phamm 2010-02-09, 01:37

tak, podzielam odczucia paidego, dodam, że "zielonogórski przegląd wokalistów" przesłonił chyba chęć zrobienia naprawdę dobrego, spójnego albumu, a może po prostu wypalenie twórców decyduje o takim, a nie innym charakterze

hunter

hunter 2010-02-09, 01:37

pierwsze rozczarowanie 2010. faktycznie najgorsze chyba dziecko massive attack, tym bardziej, że następuje po 100th window

paide

paide 2010-02-08, 23:58

specjalnie się nie nastawiałem na tę premierę, bo po utworach, które na przestrzeni tych kilku lat się pojawiały, plus singlowe zapowiedzi nie wróżyły jakiejś artystycznej eksplozji porównywalnej do poprzednich płyt. i w moim odczuciu to jest najsłabszy materiał jaki wyszedł dotychczas pod nazwą massive attack.

Tauron Festiwal Nowa Muzyka na Facebooku »
© 2003 - 2010 Nowamuzyka.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Kontakt  |  Reklama  |  Współpraca  |  Do pobrania