New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.



bass communion

Podsumowanie 2011 – Daniel Barnaś

Kolejna cegiełka do redakcyjnych podsumowań AD 2011. Czytaj dalej »

Bass Communion – Cenotaph

„Cenotaph” brzmi jak zapis dźwiękowy z czuwania podczas czarnej mszy. Obcując z płytą warto powtarzać sobie, iż to fikcja Czytaj dalej »

Bass Communion


Steven Wilson wychowuje nowe pokolenie tolerancyjnych melomanów. Znany najbardziej jako lider rockowej hybrydy Porcupine Tree, która porzucając pop-rockową piosenkowość prezentuje aktualnie brzmienie mocno inspirowane metalem, rozwinął parę pobocznych projektów stanowiących ujście dla jego fascynacji różnymi odmianami muzyki. Jednym z nich jest Bass Communion, będący wentylem dla eksperymentów brzmieniowych sięgających korzeniami muzyki ambient.

Wydany w 1998 roku debiutancki album był zaskoczeniem zarówno dla fanów Porcupine Tree, jak i poszukiwaczy dźwięków nieoczywistych niezaznajomionych z twórczością Stevena Wilsona. Cyfrowo obrobione frazy saksofonu Theo Travisa wsparte samplowanymi partiami Soundscape’ów Roberta Frippa („zapętlonymi w nieskończoność”) – tyle składników potrzeba, aby przez blisko pół godziny przedawkować umysł transcendencyjną aurą otulającą utwory „Drugged” oraz „Drugged II”, które przedzielone post-apokaliptycznym „Orphan Coal” oraz koszmarem sennym śnionym w szybie opuszczonej kopalni („Sleep Etc”) ugruntowały pozycję Bass Communion jako godnego dłuższej uwagi, skrywającego znaczny potencjał jednoosobowego zespołu.

Po serii albumów rozwijających tematy oraz pomysły zapoczątkowane na pierwszej płycie ważnym zwrotem w kierunku rozwoju Bass Communion była produkcja „Ghosts On Magnetic Tape” inspirowana prawdziwymi badaniami Konstantīna Raudive – łotewskiego badacza zjawisk parapsychologicznych, który przez dziesięć lat zajmował się zjawiskiem EVP. Momentami mroczna, pełna ciężkich bardonów, przejaśnia się dzięki zwiewnym wokalizom oraz dźwiękom pozyskanym dzięki nagraniom terenowym stając się tym samym jedną z ciekawszych pozycji w muzyce ambient ubiegłej dekady.

Ostatnim wydawnictwem, jakie ukazało się pod szyldem Bass Communion, jest EPka „Litany”. Dwie uzupełniające się kompozycje, w których coraz to nawracające fale przetworzonego, chóralnego śpiewu zatapiają słuchacza w błogostanie, każą sądzić, iż przyszłość tego projektu może być równie ciekawa, co jego już opublikowane nagrania. I choć temat muzyki liturgicznej nie jest żadną nowością w muzyce ambient, by przywołać twórczość Williama Basinskiego, czy też ostatnią płytę Tima Heckera, to jednak coraz trudniej o album, którego zawartość tak szczelnie zasłaniałaby rzeczywistość metafizyczną powłoką dostarczając ścieżki dźwiękowej do nocnych rozmyślań. Warto posłuchać.