Thomas Leer – 1979
Paweł Gzyl:

U źródeł post-punkowej elektroniki.

The New Law – A Bull in the Woods
Mateusz Piżyński:

Trip hop Anno Domini 2018 po raz pierwszy!

Radius – Obsolete Machine
Paweł Gzyl:

Echospace – punkt zero.

Cari Lekebusch & Nima Khak – Lost Prophet
Krystian Zakrzewski:

Kosmici w piramidzie.

Boston 168 – Phenomena Part 2 EP
Krystian Zakrzewski:

Boston? Zawsze bon ton.

Various Artists – ePM Selected Vol. 5
Paweł Gzyl:

Gotowy zestaw na karnawałową imprezę.

Vito Gatto – Wood And Meat EP
Ania Pietrzak:

Instrumentalno – elektroniczne DNA eksperymentu.

Alessandro Cortini – Avanti
Jarek Szczęsny:

Włoska nostalgia.

Fisherboyz – Riverside EP
Paweł Gzyl:

Nieoczywiste kontrasty.

Erlend Apneseth Trio – Åra
Łukasz Komła:

Przyszłość w tradycji.

Intrusion – Among The Stars
Paweł Gzyl:

Medytacyjne ćwiczenie z percepcją.

Buck – Altra Forma EP
Krystian Zakrzewski:

Podwodne historie.

Robert Logan – Sculptor Galaxy
Maciej Kaczmarski:

Kosmiczny rzeźbiarz.

RX-101 – Transmission
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalne wspomnienia z przeszłości.

Bibio

Bibio – Green EP

Cocteau Twin.

Czytaj dalej »

Podsumowanie 2013 – Daniel Barnaś

2013. Rok Wielkich, którzy po latach przerwali zmowę milczenia.

Czytaj dalej »

Bibio – Mind Bokeh

Album Mind Bokeh Stephena Wilkinsona ma wcale niemałe szanse znaleźć się na wysokich pozycjach podsumowujących rok 2011. Umiejętność operowania przez niego dźwiękowymi fakturami oraz plastyczność otrzymanego tak obrazu po prostu zachwyca. Nową produkcją wyraźnie mierzy w brzmienia dyskotekowe zostawiając sobie jedynie niewielki margines na prezentacje bardziej ambitnych, poszukujących dźwięków. I trzeba przyznać – mierzy celnie.

Podążając za genezą słowa ‘bokeh’ można być pewnym tego, że będzie co najmniej ciekawie. Odbite w nadtopionym zwierciadle dźwięki, przywodzące na myśl Boards Of Canada (‘Pretentious’), zlane z linią wokalną o wyraźnie popowych korzeniach sięgających beegeesowskiej spuścizny, sąsiadują tu z cyberfunkowymi frazami otulonymi wiosenną mgiełką (‘Light Seep’) tak podobną do tej, którą zasłynął Toro Y Moi swoim zeszłorocznym debiutem ‘Causers Of This’. Bibio nie boi się odejść na dłużej od konsoli syntezatora i laptopa – ‘Take Off Your Shirt’, zbudowany na paru przesterowanych kwintach akcentowanych cowbellem, który ostatnimi czasy jest obiektem powszechnych drwin, świetnie funkcjonuje jako pastisz muzyki rockowej będąc przy tym mocno rozbujanym, energicznym utworem. I choć gitara nadal jest wiodącym instrumentem w twórczości Wilkinsona, to jednak na ‘Mind Bokeh’ usłyszymy przede wszystkim pocięte jej frazy i krótkie zagrywki głęboko zatopione w brzmieniach elektronicznych, co zdaje się być kolejnym krokiem w konsekwentnie rozwijanym przez niego stylu.

Kokietujące wesoło gitary, splecione z podrygami syntezatora, wsparte rytmicznym ładowaniem widelcami po szklankach i pokrywkach od garnków, jakie usłyszymy w utworze ‘K is for Kelson’, zamykają pierwszą część płyty. A trzeba przyznać, że w ładunku bezpretensjonalnego optymizmu przegrywa z nim nawet ‘Hakuna Matata’. Zwalniająca dotychczasowe tempo oraz nastrój kompozycja tytułowa, oparta na zapętlonym sennie motywie przykrytym ciepłą warstwą analogowej saturacji, zapowiada porcję pozbawionej dyskotekowego zacięcia muzyki, której punktem kuluminacyjnym jest wielobarwny witraż dźwięków ‘Saint Christopher’. Bezbrzeżnie piękna, eteryczna kompozycja, będąca mocno poszatkowaną interpretacją muzyki Steve’a Reicha opartej na przeplatającej się grze kilkunastu gitar elektrycznych, jest ostatnim punktem w podróży przez ten pełen kontrastów album. Od skrajnie radosnych po szczerze natchnione.

‘Mind Bokeh’ nie daje się sobą szybko nasycić. Mnogość zapadających w pamięć fragmentów przekracza tu parokrotnie normę, przy czym Bibio jak ognia unika szablonów typu refren-zwrotka, kreśląc własną wizję struktur dźwiękowych w czasie prezentując ją na idealnie wyważonej karuzeli. Dawno już łatka IDM nie oddawała tak celnie twórczości artysty nagrywającego muzykę elektroniczną.

Warp Records | 29.03.2011

5/5