KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Deep Medi Musik

Commodo Gantz Kahn – Volume 1

Produkcja nad którą musi pochylić się każdy wyznawca brzmień zanurzonych w nurcie 140 bpm.

Czytaj dalej »

Kahn – Abattoir / Over deh so

Już jutro label Deep Medi wydaje na winylu prawdziwe monstrum głębinowego dubstepu.

Czytaj dalej »

Gantz – Spry Sinister

Mroczne przestrzenie niskiego pasma, postanowił wypełnić bliskowschodnią estetyką. Emir Ongun w 78 odsłonie labelu z Londynu.

Czytaj dalej »

Silkie – City Limits Volume 1

Jeden z najważniejszych przybocznych założyciela labelu Deep Medi Musik (Mala), z właściwą sobie nonszalancją pokazuje, że granice miasta zostały zdmuchnięte przez eksplozję w tempie 140 bpm.

Czytaj dalej »

Goth-Trad – New Epoch

Takeaki Maruyama objawił się na japońskiej scenie elektronicznej pod koniec lat 90. Sięgając po elementy różnych gatunków, dał się poznać jako wytrwały eksperymentator, wykorzystujący w swej twórczości nie tylko syntezatory i samplery, ale także oryginalne instrumenty własnej produkcji. W ciągu minionej dekady opublikował trzy autorskie albumy, na których jego muzyka ewoluowała od typowo abstrakcyjnych do bardziej tanecznych form.

Nowy rozdział w twórczości tokijskiego producenta otwarł się, kiedy usłyszał nową muzykę z Wysp Brytyjskich – grime i dubstep. W efekcie sypnął świeżymy nagraniami, które rozchwytywały między siebie angielskie wytwórnie – od Skud przez Soul Jazz po Deep Medi Musik. Sukcesy kolejnych płyt sprawiły, że Goth-Trad zawitał do Europy, aby grać u boku takich gwiazd basowych brzmień, jak Skream, Kode9 czy Digital Mystikz. Konsekwencją tej rosnącej popularności jest nowy album Maruyamy opublikowany przez oficynę Mali – „New Epoch”.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1906994-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1906994-02″ allowscriptaccess=”always”]

Japoński twórca stawia tutaj na solidny dubstep – większość nagrań osadzona jest na masywnych strukturach rytmicznych, złożonych z ciężkich uderzeń spowolnionego bitu i zawodzących pochodach przesterowanego basu („Departure”, „Seeker” czy Mirage”). Czasem Maruyama uderza w bardziej taneczną stronę – i wtedy pojawiają się klaskane sekwencje napędzające muzykę do poziomu skocznego grime`u („Cosmos” czy „Airbreaker”). Nie brak tu również mniej nowoczesnych brzmień – „Walking Together” i „Babylon Fall” (z wokalnym udziałem Maxa Romeo z Jamajki) to bujający dub, w którym wpływy breakbeatowej maestrii Jacka Dangersa łączą się z tęskną melodyką rodem z karaibskiego roots reggae.

Tokijski twórca nie rezygnuje również ze zdecydowanie pejzażowych kompozycji. W umieszczonych na początku i końcu albumu nagraniach „Man In The Maze” i „New Epoch” pojawiają się smyczkowe brzmienia przywołując wspomnienie klimatycznych soundtracków tworzonych przez angielskich wykonawców z Bristolu. „Strangers” przynosi z kolei dubstepową rytmikę zanurzoną we wręcz ambientowych dźwiękach. A w „Anti Grid” i wspomnianym „New Epoch” odnajdujemy z kolei nostalgiczne tony rodem z tradycyjnego IDM-u.

Wszystko to układa się w przystępną całość, zgrabnie łączącą klubową energię z nastrojowymi momentami. Maruyama unika przy tym obsunięcia się w stronę nazbyt komercyjnych brzmień, które w zeszłym roku zaliczył co drugi macher z dubstepowej sceny w Wielkiej Brytanii.

Deep Medi Musik 2012

www.deepmedi.com

www.myspace.com/deepmedi

www.gothtrad.com

www.myspace.com/gothtrad

Ulrich Troyer – Songs For William

Ten mało znany austriacki producent jest obecny na elektronicznej scenie od ponad dekady. Ponieważ do tej pory poświęcał się abstrakcyjnym konstrukcjom dźwiękowym, pasującym raczej do awangardowych instalacji czy performansów, może się pochwalić niewielkim dorobkiem płytowym. Bardziej znane są jego dokonania wraz z kolegami z zespołu The Vegetable Orchestra, polegające na tworzeniu muzyki klubowej za pomocą dźwięków wydawanych przez… warzywa. Najwidoczniej znudziły mu się jednak eksperymentalne zabawy z dźwiękiem, ponieważ ni stąd ni z owąd debiutuje w barwach brytyjskiej wytwórni Deep Medi Musik, prowadzonej przez Malę z kolektywu Digital Mystikz, w pełni komunikatywnym albumem – „Songs For William”.

Osiem kompozycji tworzących ten zestaw to wielce oryginalna wariacja na temat jamajskiego dubu. Korzystając z klasycznych instrumentów, takich jak gitara, bas, melodika czy perkusja, oraz analogowych syntezatorów i samplerów, Troyer wykombinował w swym wiedeńskim studiu intrygujące brzmienia, odwołujące się z jednej strony do tradycji gatunku wyznaczanej przez produkcje Kinga Tubby`ego czy Lee Scratch Perry`ego, a z drugiej – do post-industrialnych wariacji na temat tego stylu z lat 80. dokonywanych przez Adriana Sherwooda i jego kolegów z wytwórni On-U-Sound.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/432404-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=432404-01″ allowscriptaccess=”always”]

W warstwie rytmicznej dostajemy tu miarowe pulsacje bębnów i basu o bujającym charakterze, najczęściej skonstruowane z sampli „żywych” dźwięków („Shiraz Airport”) lub definitywnie elektronicznych bitów (spowolniony „Lost In Addis”). W przeciwieństwie do klasycznego dubu, austriacki producent nasyca te pulsujące wibracje czytelnymi melodiami. Niosą je wyraziste partie analogowych klawiszy, raz bliższe jamajskiemu reggae („Driving To Cologne”), a kiedy indziej – brytyjskiemu ambientowi („Shoegazing Muff”). Słuchaczowi nie jest jednak dane cieszyć się tym karaibskim nastrojem – Troyer rozbija sielskie tony agresywnymi wyładowaniami o niemal industrialnym charakterze: zgrzytami, stukami, metalicznymi pogłosami, warczącymi przesterami i eksplozjami białego szumu („Eurocity To Munich” czy „Techtalk In The Echochamber”), sięgając momentami nawet po bardziej współczesną, bo glitchową obróbkę dźwięku („Lost In Addis”).

Brzmi to nadzwyczaj orzeźwiająco – jeżeli ktoś zna dokonania międzynarodowego kolektywu On-U-Sound sprzed ćwierć wieku, wyznaczane niepowtarzalnymi albumami New Age Stepperes, Singers & Players, Judy Nylon & The Crucials czy Annie Anxiety, muzyka z tej płyty porwie go bez reszty. To dobrze, że podobne metody obróbki dźwięku powracają znów dziś niczym bumerang. Wszak profetyczne dokonania Adriana Sherwooda i jego paczki można z powodzeniem uznać za pionierskie w stosunku do dzisiejszego dub-techno czy dubstepu. Szacunek!

Deep Medi Musik 2011

www.deepmedi.com

www.myspace.com/deepmedi

www.ulrichtroyer.com