Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.

Kate Tempest – The Book Of Traps And Lessons
Jarek Szczęsny:

Próba uchwycenia bałaganu dzisiejszych czasów.

I Hate Models – L’Age De Metamorphoses
Paweł Gzyl:

Techno o metalowej furii i symfonicznym rozmachu.



EevoNext

Agenda 2021 – An EevoNext Compilation

Eevo Lute Muzique to jedna z najciekawszych a jednocześnie najbardziej niedocenianych wytwórni w historii nowej elektroniki. Założyło ją w 1991 roku dwóch producentów techno z Holandii – Stefan Robbers i Wladimir Manshanden. To właśnie oni jako jedni z pierwszych przeszczepiali na europejski grunt klasyczne wzorce muzyki z Detroit – zarówno działając jako Terrace, Florence i Wladimir M, jak również publikując płyty innych wykonawców, choćby 2000 And One, Max 404 czy The Keyprocessor. Przepadły one jednak w dziejach nowej muzyki – a szkoda, bo z perspektywy czasu można je zaliczyć do najwspanialszych dokonań poetyckiego techno.

Sześć lat temu Stefan Robbers reaktywował swą wytwórnię pod zmodyfikowaną nazwą EevoNext, dzięki pomocy dwójki przyjaciół – Esther Roozendaal znanej jako Estroe i Klaas-Jana Jongsma działającego jako The Moderator. Od tamtej pory jej nakładem ukazują się równie ciekawe wydawnictwa – ale głównie w cyfrowym formacie. Rok temu pojawiła się pierwsza kompilacja nagrań reprezentujących firmę – „Agenda 2020”. Jej ciepłe przyjęcie przez krytykę i fanów sprawiło, że obecnie możemy się cieszyć jej kolejną częścią.

Zestaw otwiera Justin Berkovi – a jego „A Place To Be” to wysmakowane techno o miękkiej rytmice i przestrzennym tonie. Jako drugi prezentuje się Art Bleek. Ten brytyjski producent „nawrócił” się niedawno z breakbeatu na techno – a efektem tego jest „Los Angeles”, zgrabnie odwołujący się do kosmicznego brzmienia wypracowanego przez Juana Atkinsa i Moritza Von Oswalda na słynnym albumie Model 500 – „Deep Space”. Tchnienie bardziej oldskulowego techno i house z Motor City przynosi z kolei „Haunted By Water” TJ Konga, łącząc suche uderzenia automatu perkusyjnego z kąsającymi akordami klawiszy. Podobnie wypada tutaj również „Stamp” Dana Graina – wpisując epickie pasaże soundtrackowych syntezatorów w mechaniczny podkład rytmiczny rodem z wczesnych lat 90.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2084485-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2084485-02″ allowscriptaccess=”always”]

Pełne rozmachu brzmienia o niemal orkiestrowym charakterze znajdujemy w dwóch innych kompozycjach. „The Inbalance” The Moderatora i „The Illision” Colina McNeila to deep techno najwyższej próby. Jest tu bowiem miejsce zarówno na masywne bity i sążniste basy, jak również bajkowe partie strzelistych klawiszy i kosmiczne tła. Silne wpływy nowoczesnego dubu ze szkoły The Orb decydującą z kolei o brzmieniu „I Will” projektu IBM. Nie jesteśmy więc potem zaskoczeni, gdy „Access Publique” uderza masywnym rytmem o dubstepowym metrum. Terrace uzupełnia go jednak o wyjątkowo melodyjne elementy – zaskakująco chwytliwą partię basu i dźwięczne tony melodiki. Zbliżony charakter ma umieszczona nieco dalej „Agenda” w wykonaniu Estroe – zaskakując jednak 8-bitowymi efektami zanurzonymi w odmętach szeroko rozlanych klawiszy. Bliżej klasycznego dub-techno lokuje się „Fog” Monomooda – bo niemiecki producent stawia jednak na prostszą rytmikę.

Całość kończy najbardziej poetycki utwór w kolekcji. „0.707” Stephena Browna łączy w ciekawy sposób elementy różnych estetyk – bo z jednej strony wykorzystuje klaskany puls i wyraziste akordy fortepianu rodem z tradycyjnego disco, a z drugiej – zwaliste pasaże klawiszy o niemal prog-rockowym charakterze. Efekt końcowy przypomina krautową wersję syntetycznej muzyki tanecznej z końca lat 70. – wpisaną jednak w nocny klimat klasycznych nagrań rodem z Motor City.

Być może „Agenda 2021” sprawi, że wytwórni Stefana Robbersa i jego współpracowników uda się znowu przebić do głównego nurtu tanecznej elektroniki. Szkoda by było, gdyby tak zasłużona marka pozostawała nadal znana tylko koneserom gatunku. Sięgajcie po tę kolekcję – bo na pewno Was nie zawiedzie.

EevoNext 2012

www.eevonext.com

www.facebook.com/eevonext