MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



EevoNext

Agenda 2021 – An EevoNext Compilation

Eevo Lute Muzique to jedna z najciekawszych a jednocześnie najbardziej niedocenianych wytwórni w historii nowej elektroniki. Założyło ją w 1991 roku dwóch producentów techno z Holandii – Stefan Robbers i Wladimir Manshanden. To właśnie oni jako jedni z pierwszych przeszczepiali na europejski grunt klasyczne wzorce muzyki z Detroit – zarówno działając jako Terrace, Florence i Wladimir M, jak również publikując płyty innych wykonawców, choćby 2000 And One, Max 404 czy The Keyprocessor. Przepadły one jednak w dziejach nowej muzyki – a szkoda, bo z perspektywy czasu można je zaliczyć do najwspanialszych dokonań poetyckiego techno.

Sześć lat temu Stefan Robbers reaktywował swą wytwórnię pod zmodyfikowaną nazwą EevoNext, dzięki pomocy dwójki przyjaciół – Esther Roozendaal znanej jako Estroe i Klaas-Jana Jongsma działającego jako The Moderator. Od tamtej pory jej nakładem ukazują się równie ciekawe wydawnictwa – ale głównie w cyfrowym formacie. Rok temu pojawiła się pierwsza kompilacja nagrań reprezentujących firmę – „Agenda 2020”. Jej ciepłe przyjęcie przez krytykę i fanów sprawiło, że obecnie możemy się cieszyć jej kolejną częścią.

Zestaw otwiera Justin Berkovi – a jego „A Place To Be” to wysmakowane techno o miękkiej rytmice i przestrzennym tonie. Jako drugi prezentuje się Art Bleek. Ten brytyjski producent „nawrócił” się niedawno z breakbeatu na techno – a efektem tego jest „Los Angeles”, zgrabnie odwołujący się do kosmicznego brzmienia wypracowanego przez Juana Atkinsa i Moritza Von Oswalda na słynnym albumie Model 500 – „Deep Space”. Tchnienie bardziej oldskulowego techno i house z Motor City przynosi z kolei „Haunted By Water” TJ Konga, łącząc suche uderzenia automatu perkusyjnego z kąsającymi akordami klawiszy. Podobnie wypada tutaj również „Stamp” Dana Graina – wpisując epickie pasaże soundtrackowych syntezatorów w mechaniczny podkład rytmiczny rodem z wczesnych lat 90.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2084485-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2084485-02″ allowscriptaccess=”always”]

Pełne rozmachu brzmienia o niemal orkiestrowym charakterze znajdujemy w dwóch innych kompozycjach. „The Inbalance” The Moderatora i „The Illision” Colina McNeila to deep techno najwyższej próby. Jest tu bowiem miejsce zarówno na masywne bity i sążniste basy, jak również bajkowe partie strzelistych klawiszy i kosmiczne tła. Silne wpływy nowoczesnego dubu ze szkoły The Orb decydującą z kolei o brzmieniu „I Will” projektu IBM. Nie jesteśmy więc potem zaskoczeni, gdy „Access Publique” uderza masywnym rytmem o dubstepowym metrum. Terrace uzupełnia go jednak o wyjątkowo melodyjne elementy – zaskakująco chwytliwą partię basu i dźwięczne tony melodiki. Zbliżony charakter ma umieszczona nieco dalej „Agenda” w wykonaniu Estroe – zaskakując jednak 8-bitowymi efektami zanurzonymi w odmętach szeroko rozlanych klawiszy. Bliżej klasycznego dub-techno lokuje się „Fog” Monomooda – bo niemiecki producent stawia jednak na prostszą rytmikę.

Całość kończy najbardziej poetycki utwór w kolekcji. „0.707” Stephena Browna łączy w ciekawy sposób elementy różnych estetyk – bo z jednej strony wykorzystuje klaskany puls i wyraziste akordy fortepianu rodem z tradycyjnego disco, a z drugiej – zwaliste pasaże klawiszy o niemal prog-rockowym charakterze. Efekt końcowy przypomina krautową wersję syntetycznej muzyki tanecznej z końca lat 70. – wpisaną jednak w nocny klimat klasycznych nagrań rodem z Motor City.

Być może „Agenda 2021” sprawi, że wytwórni Stefana Robbersa i jego współpracowników uda się znowu przebić do głównego nurtu tanecznej elektroniki. Szkoda by było, gdyby tak zasłużona marka pozostawała nadal znana tylko koneserom gatunku. Sięgajcie po tę kolekcję – bo na pewno Was nie zawiedzie.

EevoNext 2012

www.eevonext.com

www.facebook.com/eevonext