Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.

Kate Tempest – The Book Of Traps And Lessons
Jarek Szczęsny:

Próba uchwycenia bałaganu dzisiejszych czasów.

I Hate Models – L’Age De Metamorphoses
Paweł Gzyl:

Techno o metalowej furii i symfonicznym rozmachu.



Erased Tapes

Qasim Naqvi – Teenages

Subtelny, oszczędny i dziwny. Czytaj dalej »

Koncert Nilsa Frahma w Warszawie

27 listopada w warszawskim klubie Stodoła odbędzie się koncert niemieckiego kompozytora, pianisty i producenta Nilsa Frahma, jednego z najbardziej znanych aktualnie twórców nurtu modern classical. Artysta przyjedzie do Warszawy na zaproszenie agencji Go Ahead.

Nils Frahm urodził się w 1982 r. w Hamburgu i od dziecka jego wychowanie i nauka ukierunkowane były na muzykę. Jego nauczycielem gry na pianinie był ponoć uczeń protegowanego samego Piotra Czajkowskiego, który zdarzyło się, że był akurat sąsiadem rodziny Frahmów. W 2005 r. ukazał się jego pierwszy album studyjny – „Streichelfisch”. W 2006 r. Nils Frahm przeprowadził się do Berlina, gdzie zaczął rozwijać swoje umiejętności techniczne z zakresu elektronicznego tworzenia muzyki.

Od tamtej pory Frahm opublikował kilkanaście albumów i EP-ek oraz wziął udział w wielu projektach. Jednym z najbardziej znanych są wspólne wydawnictwa z Ólafurem Arnaldsem z duetu Kiasmos, których drogi spotkały się w wytwórni Erased Tapes, z którą artyści są związani od lat. Frahm pojawił się również gościnnie na albumie „The Mountain Will Fall” DJa Shadow – w utworze „Bergschrund”.

Ostatnim studyjnym albumem Nilsa Frahma jest bardzo dojrzała i poruszająca płyta „All Melody”, która została opublikowana w tym roku. Recenzję „All Melody” autorstwa Jarka Szczęsnego znajdziecie oczywiście na Nowamuzyka.pl – link.

Warszawski koncert Nilsa Frahma odbędzie się w ramach trasy promującej ostatnie wydawnictwo „All Melody”. Zapraszamy Was serdecznie na to wydarzenie. Jesteśmy przekonani, że warszawski koncert artysty będzie niesamowitym przeżyciem. M.in. z uwagi na podejście Nilsa Frahma do muzyki i tego jak artysta postrzega jej wpływ na odbiorcę. W wywiadzie udzielonym w 2013 r. portalowi The Quietus, Nils Frahm powiedział:

„I’m interested in how human beings react in certain situations, and what music does to people’s emotions. How we can change people’s attitudes with tones. After I’ve played a good concert, people leave the room happy. This is something we can give back to the world. When people feel down and like it’s all going to shit, at least we can give them some music and change their attitude so people don’t think it’s all shit… That’s my religion.”

***

Bilety na warszawski koncert Nilsa Frahma znajdziecie na: www.go-ahead.pl, www.ebilet.pl oraz w sklepach sieci Empik, Media Markt, Saturn, w kasach Klubu Stodoła oraz na www.stodola.pl.

Bilety kolekcjonerskie możecie nabyć przez www.biletomat.pl, www.ticketmaster.pl i www.ticketclub.pl.

Wszelkie dalsze szczegóły koncertu Nilsa Frahma w Warszawie zebrane zostały na Facebooku, w dedykowanym temu wydarzeniu – link.

Nowamuzyka.pl poleca!

Szczegóły warszawskiego koncertu Nilsa Frahma na Facebooku » Oficjalna strona internetowa Nilsa Frahma » Profil Nilsa Frahma na Facebooku »

Nils Frahm – All Melody

Zbuduj studio, nagraj płytę. Czytaj dalej »

Kiasmos – Blurred EP

Ciepłe kluchy w Islandii?

Czytaj dalej »

Relacja: Kiasmos / 26.10.2017 / Progresja

26 października w warszawskiej Progresji odbył się koncert islandzkiego duetu KIASMOS, którego supportem byli We Draw A. Organizatorem koncertu była agencja Follow The Step. Zapraszamy do zapoznania się z relacją oraz fotorelacją z tego wydarzenia, którego Nowamuzyka.pl była oficjalnym patronem.

***

Koncert Kiasmos, który odbył się kilka dni temu w Warszawie zdecydowanie ogarnęła aura wyjątkowości. Oczywistym jest, że główna zasługa w tym samych zainteresowanych, czyli islandzkiego duetu, którego muzyka jest niezwykle oryginalna. Jednocześnie udział w zbudowaniu tej aury miał ktoś jeszcze – publiczność zebrana w warszawskim klubie Progresja. Od pierwszych chwil kiedy Ólafur Arnalds i Janus Rasmussen pojawili się na scenie nastąpiło jakieś niesamowite połączenie miedzy artystami a publicznością zebraną w klubie. I trwało przez cały koncert, który nie miał słabego momentu. Każdy utwór, ba każdy dźwięk zagrany był z pełnym zaangażowaniem. Z kolei publiczność dziękowała za to niezwykle szczerą i ciepłą zabawą. Atmosfera zbudowana przez Kiasmos pozwalała całkowicie oderwać myśli i wypocząć, rozluźnić się. Z drugiej strony każdy kolejny utwór, czy to „Blurred” z najnowszej EPki czy starsze, ze świetnego debiutanckiego albumu zatytułowanego po prostu „Kiasmos”, docierały głęboko do wnętrza duszy słuchacza. Momentami mogły wzruszyć, nie wątpię, jednak to musiało być dobre wzruszenie. Bo w istocie taka jest właśnie muzyka islandzkiego duetu – bardzo dobra. I nie mam tu na myśli wyłącznie oceny muzycznej. W tej muzyce słychać dobre ludzkie uczucia i emocje. Właśnie dzięki temu warszawski koncert Kiamsos uważam za wyjątkowy. Stworzyli na scenie magiczne wręcz piękno. A jednak, co najważniejsze, było ono szczere, bez jakiejkolwiek iluzji. (Ania Pietrzak)

***

Koncert Kiasmos to coś w rodzaju odlotu do audiowizualnej przestrzeni. Choć wielokrotnie słuchałam ich w drodze do pracy, domu – to odbiór muzyki na koncercie jest diametralnie inny. Przy niektórych kawałkach uśmiech sam wybrzmiewał na twarzy, przy innych łapała chęć tańca i marzenia… Oczywiście zabrzmiał utwór „Blurred” z najnowszego krążka, któremu wtórował las rąk publiczności. Niesamowity klimat, uzyskany dzięki stroboskopowym lampom, wiązkom światła biegających po publiczności i dużej ilości dymu oraz ciszy, która odgrywa duże znaczenie w muzyce islandzkiego duetu. Panowie stworzyli na koncercie gamę organicznych dźwięków, wplecionych w atmosferyczną elektronikę. Z daleka widziałam podskakujące włosy Janusa i fantastyczną manierę grania Olafura, który dotykając ręka samplera szybko ja cofa. Doświadczyć magii duetu Kiasmos na żywo – coś pieknego. Polecam. (Sandra Szmigiel)

Galeria zdjęć z koncertu (fot. Karo Lewandowska):

Profil na Facebooku » Oficjalna strona internetowa Kiasmos » Oficjalna strona internetowa wytwórni Erased Tapes »

Koncert Kiasmos w warszawskiej Progresji / 26.10.2017

Z przyjemnością zapowiadam Wam wydarzenie, którego Nowamuzyka.pl jest oficjalnym patronem – koncert islandzkiego duetu Kiasmos, który odbędzie się już 26 października 2017 r., w warszawskim klubie Progresja.

Duet tworzony przez Ólafura Arnaldsa and Janusa Rasmussena zaczął wspólną pracę w 2009 r. Wtedy też wydali pierwszą EP-kę „Thrown”, ale międzynarodową popularność, która trwa niezmiennie do dziś, przyniósł im ich debiutancki album długogrający zatytułowany po prostu „Kiasmos”. Sukces jaki odniósł ten album, a zarazem sam duet nie może dziwić – płyta była i jest naprawdę rewelacyjna. Niezwykle oryginalna i zapadająca w pamięć. Kiasmos wyrobili sobie nią własny styl, który jest jednocześnie niepowtarzalny. O płycie tej oczywiście pisaliśmy na Nowamuyzka.pl (recenzja). Po tym albumie Kiasmos wydali w 2015 r. dwie kolejne EP-ki – „Swept” i „Looped”.

Wreszcie, dosłownie sześć dni temu, światło dzienne ujrzała ich nowa EP-ka zatytułowana „Blurred”. Wydawnictwo to, jak wszystkie wcześniejsze, Kiasmos wydali w ramach wytwórni Erased Tapes. Znajdziemy na niej cztery nowe utwory: „Shed”, „Blurred”, Jarred” i „Paused”. Ale to nie wszystko. Wielkim atutem tej płyty jest także remiks utworu „Blurred” autorstwa samego Bonobo. W końcu Simon Green to już chyba legenda downtempo i emocjonalnej elektroniki. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale Bonobo jest na scenie juz 17 lat… Wracając jednak do „Blurred”, materiał ma na pewno nieco inny, bo cieplejszy i bardziej optymistyczny charakter niż wcześniejsze nagrania Kiasmos, które cechowała piękna, rytmiczna i w pewnym sensie energetyczna melancholia. Najlepszym tego przykładem jest własnie debiutancki album duetu, gdzie utwory choć nieco chłodne, zachowują intrygujące i dość szybkie tempo. Do tego „ciepłego” charakteru nowej EP-ki odniósł się sam Janus, który skomentował to tak:

„Pisanie nowego materiału było dla nas jak nowy początek po dwóch latach koncertowania. Plan był taki aby napisać coś odrobinę mroczniejszego niż nasze poprzednie nagrania. Wiosna w Reykjaviku miała jednak inne plany i spowodowała, że jest to nasz „najjaśniejszy” materiał do tej pory.”

Zresztą sprawdźcie sami – na YT już możecie posłuchać i zobaczyć klip do premierowego utworu „Blurred”:

Z kolei na Bandcampie możecie posłuchać całej EP-ki „Blurred”:

Zapewne na koncercie Kiasmos usłyszymy jednocześnie nowe utwory z „Blurred” jak i klasyki z debiutanckiego albumu, jak chociażby: „Held”, „Looped”, Bent”. I to właśnie sprawia, że koncert ten zapowiada się jeszcze ciekawiej. Supportem dla Kiasmos będzie We Draw A. Dlatego gorąco Wam polecamy to wydarzenie!

Wszelkie szczegóły odnośnie koncertu Kiasmos znajdziecie w tym miejscu na Facebooku:
Oficjalna strona koncertu Kiasmos na FB

Organizatorem koncertu jest Follow The Step. Bilety na koncert dostępne są wyłącznie na Biletomat.pl – bilety online, ebilet.pl, Eventim.pl, Going. oraz GoOut.pl.

Profil na Facebooku » Oficjalna strona internetowa Kiasmos » Oficjalna strona internetowa wytwórni Erased Tapes »

Nowości z Erased Tapes

Co powiecie na super trio Woodkid, Nils Frahm i Robert De Niro? Albo Petera Brodericka grającego utwór Johna Cage’a?  Czytaj dalej »

Peter Broderick podsumowuje rok 2013

Poznajcie trzy ulubione albumy amerykańskiego artysty.   Czytaj dalej »