Inwolves – Color In The Zoo
Łukasz Komła:

Belgijska multiinstrumentalistka, Karen Willems, dobrała sobie nowych współpracowników. Inwolves zrzucił skórę i pobiegł do nieco innego lasu. A może dżungli?  

Various Artists – DC Trax (The Octal Years)
Paweł Gzyl:

Najbardziej szorstka i surowa wersja dub-techno z obozu DeepChord.

Seabuckthorn – A House With Too Much
Łukasz Komła:

Obrodził Rokitnik, są nowe owoce. Skosztujecie?

Annea Lockwood / Christina Kubisch – The secret life of the inaudible
Łukasz Komła:

Dwie wielkie artystki dźwiękowe, przekazały sobie odmienny materiał źródłowy, który połączyły na jednym wydawnictwie.   

Pejzaż – Ostatni Dzień Lata
Ania Pietrzak:

Błogi soundtrack polskich wakacji.

ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje.

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.



Kiasmos

Relacja: Kiasmos / 26.10.2017 / Progresja

26 października w warszawskiej Progresji odbył się koncert islandzkiego duetu KIASMOS, którego supportem byli We Draw A. Organizatorem koncertu była agencja Follow The Step. Zapraszamy do zapoznania się z relacją oraz fotorelacją z tego wydarzenia, którego Nowamuzyka.pl była oficjalnym patronem.

***

Koncert Kiasmos, który odbył się kilka dni temu w Warszawie zdecydowanie ogarnęła aura wyjątkowości. Oczywistym jest, że główna zasługa w tym samych zainteresowanych, czyli islandzkiego duetu, którego muzyka jest niezwykle oryginalna. Jednocześnie udział w zbudowaniu tej aury miał ktoś jeszcze – publiczność zebrana w warszawskim klubie Progresja. Od pierwszych chwil kiedy Ólafur Arnalds i Janus Rasmussen pojawili się na scenie nastąpiło jakieś niesamowite połączenie miedzy artystami a publicznością zebraną w klubie. I trwało przez cały koncert, który nie miał słabego momentu. Każdy utwór, ba każdy dźwięk zagrany był z pełnym zaangażowaniem. Z kolei publiczność dziękowała za to niezwykle szczerą i ciepłą zabawą. Atmosfera zbudowana przez Kiasmos pozwalała całkowicie oderwać myśli i wypocząć, rozluźnić się. Z drugiej strony każdy kolejny utwór, czy to „Blurred” z najnowszej EPki czy starsze, ze świetnego debiutanckiego albumu zatytułowanego po prostu „Kiasmos”, docierały głęboko do wnętrza duszy słuchacza. Momentami mogły wzruszyć, nie wątpię, jednak to musiało być dobre wzruszenie. Bo w istocie taka jest właśnie muzyka islandzkiego duetu – bardzo dobra. I nie mam tu na myśli wyłącznie oceny muzycznej. W tej muzyce słychać dobre ludzkie uczucia i emocje. Właśnie dzięki temu warszawski koncert Kiamsos uważam za wyjątkowy. Stworzyli na scenie magiczne wręcz piękno. A jednak, co najważniejsze, było ono szczere, bez jakiejkolwiek iluzji. (Ania Pietrzak)

***

Koncert Kiasmos to coś w rodzaju odlotu do audiowizualnej przestrzeni. Choć wielokrotnie słuchałam ich w drodze do pracy, domu – to odbiór muzyki na koncercie jest diametralnie inny. Przy niektórych kawałkach uśmiech sam wybrzmiewał na twarzy, przy innych łapała chęć tańca i marzenia… Oczywiście zabrzmiał utwór „Blurred” z najnowszego krążka, któremu wtórował las rąk publiczności. Niesamowity klimat, uzyskany dzięki stroboskopowym lampom, wiązkom światła biegających po publiczności i dużej ilości dymu oraz ciszy, która odgrywa duże znaczenie w muzyce islandzkiego duetu. Panowie stworzyli na koncercie gamę organicznych dźwięków, wplecionych w atmosferyczną elektronikę. Z daleka widziałam podskakujące włosy Janusa i fantastyczną manierę grania Olafura, który dotykając ręka samplera szybko ja cofa. Doświadczyć magii duetu Kiasmos na żywo – coś pieknego. Polecam. (Sandra Szmigiel)

Galeria zdjęć z koncertu (fot. Karo Lewandowska):

Profil na Facebooku » Oficjalna strona internetowa Kiasmos » Oficjalna strona internetowa wytwórni Erased Tapes »

Koncert Kiasmos w warszawskiej Progresji / 26.10.2017

Z przyjemnością zapowiadam Wam wydarzenie, którego Nowamuzyka.pl jest oficjalnym patronem – koncert islandzkiego duetu Kiasmos, który odbędzie się już 26 października 2017 r., w warszawskim klubie Progresja.

Duet tworzony przez Ólafura Arnaldsa and Janusa Rasmussena zaczął wspólną pracę w 2009 r. Wtedy też wydali pierwszą EP-kę „Thrown”, ale międzynarodową popularność, która trwa niezmiennie do dziś, przyniósł im ich debiutancki album długogrający zatytułowany po prostu „Kiasmos”. Sukces jaki odniósł ten album, a zarazem sam duet nie może dziwić – płyta była i jest naprawdę rewelacyjna. Niezwykle oryginalna i zapadająca w pamięć. Kiasmos wyrobili sobie nią własny styl, który jest jednocześnie niepowtarzalny. O płycie tej oczywiście pisaliśmy na Nowamuyzka.pl (recenzja). Po tym albumie Kiasmos wydali w 2015 r. dwie kolejne EP-ki – „Swept” i „Looped”.

Wreszcie, dosłownie sześć dni temu, światło dzienne ujrzała ich nowa EP-ka zatytułowana „Blurred”. Wydawnictwo to, jak wszystkie wcześniejsze, Kiasmos wydali w ramach wytwórni Erased Tapes. Znajdziemy na niej cztery nowe utwory: „Shed”, „Blurred”, Jarred” i „Paused”. Ale to nie wszystko. Wielkim atutem tej płyty jest także remiks utworu „Blurred” autorstwa samego Bonobo. W końcu Simon Green to już chyba legenda downtempo i emocjonalnej elektroniki. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale Bonobo jest na scenie juz 17 lat… Wracając jednak do „Blurred”, materiał ma na pewno nieco inny, bo cieplejszy i bardziej optymistyczny charakter niż wcześniejsze nagrania Kiasmos, które cechowała piękna, rytmiczna i w pewnym sensie energetyczna melancholia. Najlepszym tego przykładem jest własnie debiutancki album duetu, gdzie utwory choć nieco chłodne, zachowują intrygujące i dość szybkie tempo. Do tego „ciepłego” charakteru nowej EP-ki odniósł się sam Janus, który skomentował to tak:

„Pisanie nowego materiału było dla nas jak nowy początek po dwóch latach koncertowania. Plan był taki aby napisać coś odrobinę mroczniejszego niż nasze poprzednie nagrania. Wiosna w Reykjaviku miała jednak inne plany i spowodowała, że jest to nasz „najjaśniejszy” materiał do tej pory.”

Zresztą sprawdźcie sami – na YT już możecie posłuchać i zobaczyć klip do premierowego utworu „Blurred”:

Z kolei na Bandcampie możecie posłuchać całej EP-ki „Blurred”:

Zapewne na koncercie Kiasmos usłyszymy jednocześnie nowe utwory z „Blurred” jak i klasyki z debiutanckiego albumu, jak chociażby: „Held”, „Looped”, Bent”. I to właśnie sprawia, że koncert ten zapowiada się jeszcze ciekawiej. Supportem dla Kiasmos będzie We Draw A. Dlatego gorąco Wam polecamy to wydarzenie!

Wszelkie szczegóły odnośnie koncertu Kiasmos znajdziecie w tym miejscu na Facebooku:
Oficjalna strona koncertu Kiasmos na FB

Organizatorem koncertu jest Follow The Step. Bilety na koncert dostępne są wyłącznie na Biletomat.pl – bilety online, ebilet.pl, Eventim.pl, Going. oraz GoOut.pl.

Profil na Facebooku » Oficjalna strona internetowa Kiasmos » Oficjalna strona internetowa wytwórni Erased Tapes »

OFF Festival 2016

W tym roku w Dolnie 3 Stawów będzie bardzo elektronicznie. Obejrzycie rewelacyjny film promocyjny oraz zajrzycie w szczegóły line-upu. Czytaj dalej »

Podsumowanie roku 2014 – Krystian Zakrzewski

Miniony rok był teatrem działań eksplodujących talentów, jak również kolejną wiosną niedoścignionych weteranów. Poniżej przedstawiam zestawienie albumów, które niczym naloty dywanowe, zostawiły trwałe zmiany w moim mózgu.

Czytaj dalej »

Kiasmos – Kiasmos

Ólafur Arnlads i Janus Rasmussen w końcu nagrali wspólny album, na który ich fani czekali prawie pięć lat.

Czytaj dalej »