Ben LaMar Gay – Confetti In The Sky Like Fireworks (This Is Bate Bola OST)
Łukasz Komła:

Tym razem Ben LaMar Gay w roli kompozytora muzyki filmowej. Obraz „This Is Bate Bola” pokazuje mało znane oblicze brazylijskiego karnawału.

William Basinski – On Time Out of Time
Ania Pietrzak:

Powrót do przyszłości.

Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”



Lilly Kane

Podsumowanie roku 2018

2018 był rokiem, w którym nastąpił zwrot w elektronicznej muzyce klubowej. Pomimo stale dominującej pozycji techno, tech-housowych i trancowych Dj-ów, do głównego nurtu przenikali artyści, grający bardziej płynne gatunki, wcześniej znani jedynie w swoich niszach. Rewolucyjnym szturmem nową scenę opanowały hybrydowe gatunki, rozwijające się w marginalizowanych kulturowo częściach globu. To był naprawdę dobry rok, jeśli chodzi o różnorodność. Być może jest to związane z postępującą demokratyzacją muzyki, być może z gwałtownymi zmianami społecznymi. Niemniej jednak, wydaję mi się, że najlepsze albumy w tym roku wydali debiutanci i niezawodowi muzycy, dla których dźwięk jest jedną z wielu form wyrazu.

Choć albumy wciąż pozostają najpełniejszą formą wydawnictwa muzycznego, miksy czy single depczą im po piętach. Lepiej się adaptują, a także, tak jak ich autorzy, są w ciągłym ruchu. Miksy czy nagrania z występów są odzwierciedleniem chwili oraz odczuć tu i teraz. Dlatego w tegorocznym zestawieniu, oprócz najciekawszych albumów, znalazło się również miejsce na utwory, miksy czy podcasty radiowe, które zdecydowanie zasługują na szczególne uznanie.

Kolejność przypadkowa.

Życzę smacznego.

 

Najlepsze albumy 2018 roku:

 

 

 

Astrid Gnosis – Heady (Self-released)

 

 

 

 

 

 

 

CECILIA – Adoration (Halcyon Veil)

 

 

 

 

 

 

 

 

bod [包家巷] – Limpid Fear [清澈恐惧] (KNIVES)

 

 

 

 

 

 

 

Puce Mary – The Drought (PAN) 

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

Eartheater — IRISIRI (PAN)

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

B.yhzz – Rejection, Blessing (Intruder Alert)

 

 

 

 

 

 

 

CHSZM – Love (self-released)

 

 

 

 

 

 

 

Abyss X – Pleasures Of The Bull (Danse Noire)

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

 

AGE COIN – Maybe fake is what i like (Posh Isolation)

 

 

 

 

 

 

 

Caterina Barbieri – Born Again in the Voltage (Important Records)

 

 

 

 

 

 

 

naked and afraid and alone ⌖ skin ripped (Grooming label)

 

 

 

 

 

 

 

VA – ARDEA CINEREA (benefit compilation for Adam) (Pointless Geometry)

 

 

 

 

 

 

Klara Lewis & Simon Fisher Turner – Care (Edition Mego)

 

 

 

 

 

 

 

 

Nkisi -The Dark Orchestra (ARC)

 

 

 

 

 

 

 

ISNT – World Is Full Of Electric Chairs (Vanity Pill Tapes)

 

 

 

 

 

 

 

EDGE SLAYER- EDGE SLAYER (Objects Limited)

(recenzja)

 

 

 

 

 

 

New Rome – MUSIC FOR BALANCE AND RELAXATION VOL​.​1 [Somewhere Nowhere]

 

 

 

 

 

 

 

Félicia Atkinson – Coyotes (Geographic North)

 

 

 

 

 

 

Najlepsze utwory 2018 roku

 

FAKA – Ngizokuzingela ft. LaSoulmate

Yde Girl – Loa _ an Indie Libretto

NKISI – Destruction of Power

CTM – Paloma Pt. 2

Astrid Gnosis – Drop Dead

Oxhy – Psalms Of The Khori-Puma ft. Elysia Crampton

B.yhzz  ft. Rex – Two Rooms

Lilly Kane – Administer Truth

Baby Blue – Eurodancer

AYYA – `·. 777DAMHAIBBFL333I1000 (V1) `·. ©®™

HTRK – Mentions

Yves Tumor – Licking an Orchid (ft. James K)

Lotic – Haunted

1010 Benja SL – Wind Up Space

 

Najlepsze miksy 2018 roku

 

terribilis: an hour of terror

DJ / Morgiana Hz – dancing spirits

NKISI – VIOLENT TENDENCIES (LIVE DOOMED MIX)

ASTRID GNOSIS – FALSE HOPE_[MIX] for BCAA System

i-DJ: sentimental rave

IINATTI – Total Eclipse

Brutaż – RA Label Of The Month

 

Najlepsze podcasty 2018 roku

 

Cecilia, ‘Adieu Misère’ (2018) mix.

s.M.i.L.e. Radio : Dviance & Lauren Auder

Quantum Natives On Radio – Recsund & Terribilis, Somerset House

DISCWOMAN 49 x FOQL

Interferencje/w FOQL S01E03 special guest Mala Herba

THE SOUND OF RED BY CROATIAN AMOR

Loose Wires w/ Ausschuss – Ausschuss Radio w/ Petit Singe

IA on Rinse France — B.yhzz, Alobhe, Bgknb, Kry — 10th July 2018

B.yhzz Mix For The Astral Plane

Nkisi – 21st February 2018 by NTS

Sendspace with Tropical Interface & JHUD // 28 October 2018 by NTS

IXA-M-001: GRAŃIXA-M-001: GRAŃ

 

Podsumowanie 2017

https://bit.ly/2LWfa7a

3 pytania – Lilli Kane

Lilly Kane, autorka wydanego dziś nakładem Intruder Alert ‚Incognito’ EP, odpowiada na nasz tradycyjny zestaw trzech pytań.

Lei Lei Kung jest artystką konceptualną oraz rzeźbiarką, od niedawna producentką, która na debiutanckim EP zaciera granicę między snem a jawą, przekładając język abstrakcji do swoich muzycznych kompozycji. ‘Incognito’ to zbiór oderwanych stylistycznie efektów, delikatnego pianina, wyszeptanych słów i niepewności, a także próba cichego wyrażenia siebie, które szuka schronienia przed mainstreamem.

Wielowymiarowy produkt, jakim jest ‘Incognito’, można odsłuchiwać na wielu poziomach. Pod wierzchnią warstwą wokalu – noematów : nie poematów (sic.) – artystka przemyca szumy, klawisze, skrzypienia. Warstwy przenikają się nawzajem, a całość tworzy melodyjną oraz liryczną kompozycję, nasuwającą na myśl muzykę wielkiego Toru Takemitsu. ‘Incognito’ uwiera jak odkrywanie mrocznych sekretów, wydobywanie prawdy, która zbliża, wyzwala, przynosi nowe i jest doskonałym uzupełnieniem katalogu warszawskiego Intruder Alert.

O tym, co ją inspiruje, Lilli opowiada w odpowiedzi na kilka, klasycznych pytań.

autor: Lola Banet

autor: Lola Banet

Czego ostatnio słuchasz?

Trippie Redd – “Life’s a Trip”, które ukazało się w tym tygodniu.

Podczas mojej ostatniej wizyty w Szanghaju, mój kolega przegrał mi na usb dwa utwory Triad Goda, którego przedtem słabo znałam. Teraz, już od jakiegoś czasu, naprawdę często wracam do jego mixtapu NXB.

A także, bez przerwy, Cecilii – Adoration.

Nad czym obecnie pracujesz?

Chciałabym pobyć przez chwilę na wakacjach, w czym jestem beznadziejna, więc trafniej byłoby nazwać ten czas urlopem naukowym. Po powrocie zamierzam stworzyć serię rzeźb ceramicznych w kształcie króliczych uszu.

I więcej pisać.

Jaki koncert/live act/DJ set zrobił na tobie największe wrażenie?

Pan Daijing, występująca w jednym z kościołów Melbourne. Wrażenie wielowymiarowe, była to dziwna i niekonwencjonalna przestrzeń, ale jednak bardzo odpowiednia, która dawała poczucie bliskości, jednocześnie będąc schronieniem.

Intruder Alert, 2018

xxxintruderalertxxx/bandcamp.com

facebook.com/intruderalert

soundcloud.com/lillykane