MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



nu-disco

Disco Piątki – lekcja 6

Kolejna porcja cotygodniowego disco-grania gotowa – w lekcji 6 m.in. DJ Koze remiksuje Matiasa Aguayo, a Prins Thomas Kaspra Bjørke. Smacznego!

Czytaj dalej »

Disco Piątki – lekcja 5: Plastic Plates

Dzisiejszy odcinek cyklu ma tym razem tylko jednego bohatera – posłuchajcie Plastic Plates i jego kapitalnych remiksów.

Czytaj dalej »

Disco Piątki – lekcja 4

W czwartej odsłonie cyklu znów rządzi różnorodność – jest disco-house, są edity i polska wisienka na torcie.

Czytaj dalej »

Disco Piątki – lekcja 3

Dla niektórych piątek to koniec tygodnia, dla niektórych początek – obojętnie jak go definiujecie, mamy dla was zestaw pięciu kawałków w kolorze disco.

Czytaj dalej »

Disco Piątki – lekcja 2

Drugi odcinek nowmuzycznej disco-selekcji – sprawdźcie najnowszą piątkę, do wykorzystania nie tylko w piątek…

Czytaj dalej »

Disco Piątki – lekcja 1

Kolejny nowy cykl nieprzypadkowo debiutuje w piątek – to właśnie z myślą o weekendzie serwowana będzie piątka kawałków we wszystkich barwach disco.

Czytaj dalej »

Kamp! – Kamp!

Doczekaliśmy się. I ten fakt już jest sukcesem, dzięki któremu pierwszy album Kamp! stanie się wysłuchany, ozłocony, kultowy. Czytaj dalej »

Breakbot – By Your Side

 

Oczekiwananie na pierwszy, długogrający krążek od Thibauta Berlanda, tworzącego pod pseudonimem Breakbot był spowodowanym tym, że jednak tęsknimy za Princem – lubimy lukrowany pop, a Francuzi ciągle mają patenty na podawanie go w modnych kolorach retro-electro, disco-house, nu-disco.

Breakbot znany był w kręgu fanów Ed Bangera, Kitsune – te wytwórnie-matki szlifowały go od paru sezonów. On sam zaprezentował się jako efektowny artysta live, remikser i kompozytor. Kapitalne utwory „Fantasy”, „Baby I’m Yours” od 2010 roku momentalnie zapadały w pamięć – genialne skrojenie melodii i wokalu sprawiło, że królowały na wielu parkietach i wszelkich składankach przypominających disco.

Oby to nie stało się normą, ale w znacznej ilości artyści grający nu-disco regularnie palą pierwsze podejście do albumu. Nie wybaczono tego Aeroplane, podobnie może być z Breakbotem. Jasne, malkontenci powiedzą że to wina gatunku – ileż można remiksować, kalkować, tłuc edity starych przebojów – przecież to nawet nie jest twórczość tylko odświeżanie. A może po prostu singiel, EPka przez swoją formę ma wdzięczniejszą nośność jako produkt parkietowy i wysokoimprezowy?

Niestety, po kilku podejściach, kłotniach, rozstaniach i powrotach, album Breakbota nie porywa z energią dawnych wyczynów. Z apetycznych zapowiedzi jest zaledwie przeterminowanym półproduktem – wydaje się, że za dużo tu konwencji, przerywników, wahań nastroju, a mało autentyzmu i najzwyczajniej dobrej, zapadającej w pamięć muzyki. Czekoladowa okładka zapowiada słodycz, która jest mdła i czekoladopodobna. Na albumie znajdziemy lekko popujący i chillujący feeling, z odcieniami funku, w towarzystwie przeróżnych wokali. Pojawiają minutowe wprawki instrumentalne (chillwave’owe „Easy Fraction”), jawne wspomnienia Bee Gees („One out of Two”) czy Michaela Jacksona („Fantasy” naprawdę mógł być sprzedany jako zaginiony utwór MJ), wypalone już niestety utwory – właśnie „Fantasy” i „Baby I’m Yours”. Wciąż dobre, jednak jako dwuletnie wizytówki albumu nie da się tego sprzedać. A tym bardziej kupić.

Dzięki charakterystycznemu wokalowi Irfane płyta ma kompletne momenty, lecz Breakbot, który dał się poznać jako magik parkietu, czaruje w kratkę. Chyba przekombinował. Bo przez zmienność form, niektóre utwory nie pasują do zestawu – może to była próba wyłamania się z imprezowej jednoznaczności disco. Nie mniej jednak, tego nastroju na tej płycie jest zaledwie tyle, co do wyciśnięcia na EPkę. Niektóre zaklęcia poszły w próżnie, niektóre działają. Wystarcza na trójkę.

Ed Banger Records, 2011

3/5

Najlepsze momenty: Another Dawn, Fantasy, The Mayfly In The Light

Nowy album Wolf + Lamb za free

Spece od łączenia disco i  house`u z duetu Wolf + Lamb oferują swój najnowszy album do darmowego ściągnięcia dla pierwszych pięciu tysięcy fanów.

Czytaj dalej »

The KDMS – Kinky Dramas & Magic Stories

Panie, panowie, chłopcy, dziewczęta… Oto objawienie!

Czytaj dalej »

Warsaw Music Week – Hercules & Love Affair – relacja

Z całym szacunkiem – i co z tego, że Donna Summer nie żyje?

Czytaj dalej »

Miks do załadowania – The Magician

Na najbliższy weekend polecamy do załadowania świeży i przebojowy mixtape belgiskiego producenta, The Magiciana.

Czytaj dalej »

Darmowy album od Tiger & Woods

Debiutancki album duetu Tiger & Woods był jednym z ciekawszych wydawnictw z gatunku nu-disco w tym roku. Być może radość z jego sukcesu sprawiła, że  producenci udostępnili właśnie kompilację”Wiki & Leaks. Lab Files #01-15″ do ściągnięcia za friko. Czytaj dalej »