MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



sepalcure

Sepalcure – Folding Time

Bez niepotrzebnej spinki.

Czytaj dalej »

Scuba Presents Hotflush, Vol. 3: Beat Experiments [2008 – 2010]

Przypomnienie zacnych dokonań weteranów zasilających londyńską wytwórnię.

Czytaj dalej »

Tauron Festiwal Nowa Muzyka – pierwsze gwiazdy

Siódma edycja Tauron Festiwalu Nowa Muzyka odbędzie się w dniach 23 – 26 sierpnia 2012. Znamy pierwsze gwiazdy: to Gang Gang Dance, Chris Clark, Rustie, Sepalcure, Kwes, L-Vis 1990 oraz Scuba. W sprzedaży znalazły się już bilety 2-dniowe.
Czytaj dalej »

Sepalcure – Sepalcure

Jednym z najjaśniejszych punktów drugiej nocy z cylu „Bass Mutations” podczas tegorocznego Unsound Festivalu był występ amerykańskiego duetu Sepalcure. W jego skład wchodzą dwaj weterani eksperymentalnego IDM-u z Nowego Jorku – Travis Stewart znany jako Machine Drum i Praveen Sharma mający za sobą dokonania publikowane pod własnym imieniem i w duecie z Benoitem Pioulardem. Choć do tej pory obaj znani byli głównie z tworzenia muzyki ilustracyjnej, to wspólna działalność pod szyldem Sepalcure przyniosła ich radykalny zwrot w stronę tanecznych brzmień.

Prawdopodobnie motorem napędowym projektu był Stewart. Już jego tegoroczny album „Room(s)” objawiał silną fascynację współczesną sceną dubstepową z Londynu oraz fenomenem stylu juke z Chicago. Ślady tych wpływów znaleźć można było na dwóch winylowych dwunastocalówkach Sepalcure opublikowanych przez Hotflush w przeciągu dwóch ostatnich lat – „Love Pressure” i „Fleur”. Jeśli dołożymy do tego nieco bardziej klasyczne rytmy rodem z Chicago i Detroit oraz cały gąszcz wokalnych sampli soulowych – powstanie ekspresyjny konglomerat klubowych dźwięków, który eksploduje pozytywną energią na debiutanckim albumie projektu – „Sepalcure”.

Daleko jednak utworom z płyty do jakiejkolwiek oczywistości. Oto już na wstępie Stewart i Sharma sięgają po ciągle modny deep house o detroitowym rodowodzie – ale przełamują hipnotyczny puls kompozycji dodatkowymi uderzeniami bitu, modelując ją na bardziej dynamiczny breakbeat („Me”). Podobna rytmika pojawia się również w „The One” – z tą różnicą, że tym razem amerykańscy producenci sięgają po nowojorskie brzmienia. W ten sposób rodzi się nowa mutacja garage house`u, łącząca stylistyczne wpływy z obu stron oceanu.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1863079-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1863079-02″ allowscriptaccess=”always”]

Choć obaj producenci pochodzą z USA, wyraźnie bliższe są im dawne i obecne dokonania artystów z londyńskiej sceny basowej. „Pencil Pimp” to rozwibrowany breakbeat uzupełniony smakowitą partią melodyjnego piano rodem z rave`owej klasyki. Wspomnieniem ambientowego drum`n`bassu w stylu LTJ Bukema jest z kolei „Carrot Man” – bo połamanym strukturom rytmicznym towarzyszą tu rozlane pasaże onirycznych klawiszy niosące eteryczny śpiew o soulowym rodowodzie.

Zwalisty dubstep pojawia się w „Breezin”. Masywne uderzenia ciężkiego bitu i falujący pochód przesterowanego basu uzupełniają znów popularne w brytyjskim undergroundzie kreskówkowe wokalizy odtwarzane na przyspieszonych obrotach. W nieco lżejszym „Hold On” pojawia się natomiast jamajska melodia wygrana na zdubowanym fortepianie – takie sztuczki stosowali pionierzy klasycznego jungle`u prawie dwie dekady temu. Dzisiaj znów brzmią świeżo – bo zostają wpisane w zupełnie nowy kontekst rytmiczny.

Nie brak tu również najświeższej fascynacji amerykańskich producentów. Maksymalnie podkręcone rytmy typowe dla estetyki juke spotykamy w dwóch nagraniach – „Eternally Yrs” i „Yuh Nuh See”. Karkołomnym połamańcom towarzyszą jednak bardziej przyjazne uchu ozdobniki – sample dyskotekowych wokaliz i radośnie pobrzękujące partie klawiszy podszyte dubowymi pogłosami. W efekcie dosyć ciężkostrawny dla europejskiego odbiorcy juke zyskuje tutaj niemal… komercyjne oblicze.

„Sepalcure” będzie dla współczesnej sceny basowej tym, czym dla eksperymentatorskiej sceny click`n`cuts był ponad dekadę temu „Vocalcity” Luomo. To świetnie zrealizowany album o przebojowym potencjale, prezentujący juke, grime, dubstep i breakbeat w przystępnej formule dla każdego słuchacza. Mimo oczywistej odrębności z powodzeniem można go postawić obok tegorocznych płyt Jamesa Blake`a, Jamiego Woona i Nicolasa Jaara.

Hotflush 2011

www.hotflushrecordings.com

www.myspace.com/hotflushuk

www.sepalcure.com

www.myspace.com/sepalcure