Ancient Methods – The Jericho Records
Paweł Gzyl:

Muzyka, która kruszy mury.

Kathryn Joseph – From When I Wake the Want Is
Jarek Szczęsny:

Odpowiedniczka.

Ekin Fil – Maps
Jarek Szczęsny:

Odłączenie wtyczki.

Raum – Wreck The Bloodline
Paweł Gzyl:

Wyjście poza cielesność.

Marcel Dettmann – Test-File
Paweł Gzyl:

Dettmann ciągle w formie.

Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.

Thomas Fehlmann – Los Lagos
Paweł Gzyl:

Dyskretny urok muzyki niemieckiego weterana.

Amnesia Scanner – Another Life
Paweł Gzyl:

Przebojowa wersja awangardy.



Slam

Slam – Machine Cut Noise

Najmroczniejszy album szkockiego duetu.  Czytaj dalej »

Slam – Reverse Proceed

Połączenie ilustracyjnej i klubowej elektroniki, wyrastającej wprost z tradycji Detroit, Chicago, Berlina i… Glasgow.

Czytaj dalej »

Slam – Collecting Data

Mimo, że Orde Meikle i Stuart McMillian działają już na elektronicznej scenie ponad dwadzieścia lat, mają w swym dorobku zaledwie cztery regularne albumy. Nic w tym dziwnego – bo choć wspomniane krążki, a szczególnie debiutancki „Headstates” z 1996 roku, to mistrzowska robota, szkoccy producenci zbudowali swoją ogromną popularność przede wszystkim na winylowych dwunastocalówkach i remiksach kompozycji innych artystów. Nic więc dziwnego, że kiedy po pięciu latach od wydania „Human Response” otrzymujemy nowy album Slam, jest to… właśnie kolekcja pojedynczych nagrań zebranych z okresu 2008 – 2012 i umieszczonych na dwóch płytach, trwających prawie trzy godziny.

Na pierwszym krążku z zestawu dominują remiksy. Meikle i McMillian stawiają w nich przede wszystkim na taneczną energię. Ale co ciekawe – maksimum efektu uzyskują stosując minimum środków. Bo bez względu na to po jaki gatunek muzyki tanecznej sięgają – zawsze ich nagranie ma wyjątkowo oszczędny charakter i jest skoncentrowane przede wszystkim na warstwie rytmicznej.

Początkowy fragment albumu jest dosyć urozmaicony. Zaczyna się od zdubowanego techno („Coma” Sashy), potem pojawia się minimalowy tech-house o typowo niemieckim brzmieniu („Bell Clap Dance” Radio Slave), a w centrum kolekcji prym wiedzie klasyczny house, i to w dodatku o lekko garage`owym brzmieniu w oldskulowym znaczeniu tego terminu („Untitled Head” Spencera Parkera, „Sketches” duetu Shlomi Aber & Ken Larkin i „Heart Of The Soul” autorów albumu). Powoli brzmienia stają się jednak cięższe i pierwsza płyta kończy się mocnym zjazdem w stronę ciężkiego techno – takiego, jakie zapamiętaliśmy z klasycznych dokonań Roberta Hooda sprzed prawie dwóch dekad („The Wolf” Paula Richa, „CCTV Nation” The Black Doga i autorski „What`s On Your Mind”).

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1957393-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1957393-02″ allowscriptaccess=”always”]

Ten wątek rozwija w pełni drugi krążek „Data Collected”. Tym razem w roli głównej są własne kompozycje szkockiego duetu, stąd zestaw ten ma bardziej jednolity charakter i możemy go potraktować jako namiastkę piątego albumu Slam. Choć oczywiście nie do końca – bo na swych płytach Meikle i McMillian lubili zawsze wpuścić sporo melodii i przestrzeni, a tutaj nic takiego się nie dzieje.

Trzynaście nagrań umieszczonych na płycie po prostu bucha surową energię – bo to najczystszej wody siarczyste techno, które świetnie sprawdziłoby się dekadę temu w Tresorze, a dzisiaj idealnie zabrzmi w Berghain. Wszystkie nagrania mają bowiem wyjątkowo twarde brzmienie – dudniącym bitom towarzyszą furczące pochody basu, a na wszystko to nakładają się rozwibrowane loopy dodające całości dodatkowej energii. Właściwie ciężko tu wskazywać na jakieś konkretne utwory – najlepsze to bez wątpienia minimalowy „Collecting Data”, przywołujący rave`owe skojarzenia „Variance” czy ekspresyjny „Chasing Shadows”.

Nieźle wypadają też remiksy. Współcześnie brzmiący „Face To Face” Pan-Pota szkoccy producenci dowcipnie upodabniają do klasycznych dokonań duetu Hardfloor – stawiając na prostą rytmikę i chwytliwe efekty. „Timeless Attitude” Secret Cinema w wersji Meikle i McMilliana – to z kolei odświeżające wspomnienie hipnotycznego dub-techno rodem z pierwszych dwunastocalówek Basic Channel. Solidnie brzmi też „El Alma Del Tiempo” Alexa Undera w wersji Slam – odwołując się do tresorowej klasyki w rodzaju Pacou czy Sender Berlin.

Lata płyną, mody się zmieniają, a szkoccy producenci nadal są w świetnej formie. „Collecting Data” potwierdza, że mimo zaawansowanego jak na klubowych didżejów wieku, ciągle mogą się nie obawiać coraz to młodszej konkurencji. Dobrze by było tylko, gdyby trochę częściej raczyli nas swymi regularnymi albumami. Po tej porcji ognistego techno z tego zestawu, przyjemnie byłoby posłuchać w ich wykonaniu czegoś bardziej wyrafinowanego.

Soma Quality Recordings 2012

www.somarecords.com

www.facebook.com/SomaRecords

www.facebook.com/SLAM.soma

Artysta to nie zawód – rozmowa z Wojtkiem Cichoniem

Slamer, raper, poeta, organizator imprez performance poetry, slamów poetyckich i warsztatów spoken word. Artysta solowy znany jako Kidd, współzałożyciel skwer.org i współtwórca takich projektów, jak Ddekombinacja, Międzymiastowa i Osete. Czytaj dalej »

Kompilacje Somy rozdane

Dziękujemy za nadesłane maile – kompilacje „Soma 20 Years” już w poniedziałek zostaną wysłane zwycięzcom naszego konkursu. Czytaj dalej »

Wygraj jubileuszową kompilację Somy!

W tym roku brytyjska wytwórnia Soma Quality Recordings obchodzi dwudziestolecie swego istnienia – z tej okazji opublikowała potrójną kompilację „Soma Records 20 Years”. I przeznaczyła dla Was jej trzy egzemplarze. Czytaj dalej »

Soma Records – 20 Years

Czas płynie nieubłaganie – to już dwadzieścia lat, od momentu, w którym dwaj szkoccy producenci, Stuart MacMillian i Orde Meikle opublikowali pod szyldem Slam swój pierwszy singiel z nagraniem „Eterna”, wyznaczając w ten sposób początek działalności własnej wytwórni płytowej Soma Quality Recordings. Mimo nieustannych zmian mód na elektronicznej scenie, udało im się przetrwać, ponieważ od początku stawiali na jakość publikowanych nagrań – co zresztą wpisali z dumą w nazwę swej firmy. Teraz prezentują podsumowanie dwóch dekad swej wydawniczej aktywności na trzypłytowym albumie „Soma Records – 20 Years”.

Pierwszy krążek przynosi kolekcję jedenastu najważniejszych nagrań z katalogu wytwórni. Czy łatwo było je wybrać, mając w nim 310 singli i 90 albumów? Na pewno nie. McMillian i Meikle postawili więc na klasyki z wczesnego okresu Somy. Trzy nagrania należą do ich własnego projektu – Slam. Jeszcze rave`ową w brzmieniu „Eternę” dostajemy na sam koniec płyty, a wcześniej rozbrzmiewa oniryczne „Azure (Part I)” oraz fenomenalny „Positive Education”, który w coraz to nowszych remiksach powraca na klubowe parkiety niemal każdego sezonu.

Choć w barwach Somy debiutowali Francuzi z Daft Punk, szkoccy producenci wybierają na swą składankę jedynie remiks autorstwa De Homem-Christo i Bangletera – perfekcyjnie zrealizowany w ich stylu „Mothership Reconnection” Scotta Groovesa z samplowym udziałem Parliamentu i Funkadelica.

Taneczne killery o brzmieniu typowym dla lat 90. serwują na krążku dwa znaczące dla Somy projekty z rodzimej Szkocji – Silicone Soul i Funk D`Void. W wykonaniu pierwszego dostajemy podrasowany na tribalową modłę klasyczny brytyjski house – „Right On, Right On” – a w wykonaniu tego drugiego – pionierski jak na tamte czasy energetyczny tech-house – „Diablo”. To klubowe granie na najwyższym poziomie – do dziś nie ma parkietu, którego któreś z tych nagrań nie rozgrzałoby do czerwoności.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/434376-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=434376-01″ allowscriptaccess=”always”]

Do klimatów wczesnego techno z Detroit nawiązuje z kolei utwór kolektywu The Black Dog – „Cost II”. Choć po raz pierwszy ukazał się on w 1993 roku nakładem jego własnej wytwórni General Production Recordings, to dopiero wznowiony pod koniec minionej dekady przez Somę, stał się klubowym przebojem. Podobnie wypada umieszczone w tej kolekcji nagranie Percy`ego X – „X-Trak I”. Sążniste brzmienie rodem z Motor City uzupełniają tu dubowe akordy blaszanych klawiszy – świadectwo, że również brytyjscy producenci poddali się w latach 90. przemożnemu wpływowi dokonań Basic Channel.

Najbardziej oldskulowo wypadają w tym zestawie kompozycje sięgające do brzmień rodem z Chicago. Znajdujemy je w „Can You Relate” Samuela L. Sessiona, „Clashback” Sharkimaxa i „Desert Storm” soundsystemu Desert Storm. Szorstkie podkłady rytmiczne są tutaj bazą dla acidowych loopów i mrocznych melorecytacji, podbarwionych jednak na obowiązującą na początku lat 90. w angielskim clubbingu rave`ową modłę.

Miks właścicieli szkockiej wytwórni, zaserwowany na drugim krążku, ma początkowo łagodny flow. McMillian i Meikle budują go z house`owych numerów w wykonaniu swych podopiecznych – Hatikvah, Silicone Soul, Vector Lovers czy H-Foundations. Dopiero gdzieś w połowie setu przechodzą do energetycznego techno o niezbyt ciężkim brzmieniu. Ozdobą tej części zestawu są ich własne produkcje zaserwowane w oryginalnych remiksach – choćby „Lifetimes” w wersji duetu Pan-Pot czy „Stepback” przemodelowane przez Marka Henninga.

Silicone Soul stawiają jednoznacznie na energię – ich miks swobodnie balansuje od house`u do techno, koncentrując się na nieco innych produkcjach z katalogu Somy w rodzaju „Chica Wappa” Alexa Smoke`a, „Requiem” Rejuvination czy „Percussion Obsession” Otaku. Szkoci nie zapominają również o własnych nagraniach, serwując chociażby „Chic-O-Laa” w remiksie H-Foundation czy „Right On, Right On” w oryginalnej wersji.

Trudno interesować się klubową elektroniką i nie znać tych nagrań – wszak to elementarz tanecznych brzmień, zdefiniowany w postaci kilkunastu klasyków opublikowanych przez jedną wytwórnię. Respect!

Soma Quality Recordings 2011

www.somarecords.com

www.myspace.com/somarecords