Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.



The Clones w Polsce

Na dwa występy postanowił przyjechać do nas francuski duet Clones, mający być – przynajmniej wg rodzimych mediów – francuskim następcą samych Chemical Brothers czy the Prodigy. Panowie wystąpią 24 września w warszawskiej Piekarni i 25 września w sopockim Sfinksie. Niezłą popularnością cieszyła się u nas wydana wiosną płyta Clones – „Safety Copy”, stąd chęć jej dalszej promocji podczas występów na żywo. Swą muzyką Clones łączą house, jungle i funk, wszystko zaś przypruszone jest typowo rocknrollową energią. Sami swą muzykę określają mianem „euforyczny hard-house-techno-jungle-rock” i dla tych, którzy chcą sprawdzić jak to *coś* brzmi – koncerty the Clones powinny być propozycją interesującą.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.