Wpisz i kliknij enter

The Dining Rooms – Experiments in Ambient Soul


Włoski duet The Dining Rooms tworzą Stefano Ghittoni i Cesare Malfatti. Obaj pochodzą z Mediolanu, obaj mają mocniejsze, punkowe korzenie, których jednak w najnowszych produkcjach duetu kompletnie nie słychać. Wydana w roku 1999 pierwsza płyta Dining Rooms jednoznacznie określała ostateczną muzyczną ścieżkę Ghittoniego i Malfattiego. Panowie postanowili zanurzyć się w odmęt coraz bardziej popularnego wówczas downtempo, do dziś nagrali cztery płyty, dzięki którym zdobyli sobie miano utalentowanych i wartościowych producentów gatunku. Najnowszy krążek DR jest tego najlepszym przykładem.
Tą muzykę moglibyśmy opisywać za pomocą takich słów jak po prostu: wykwintna. Wysublimowana. Stylowa. Dining Rooms dobrze wiedzą, co im wychodzi najlepiej, i mimo słowa „Experiments” w tytule, nie silą się na jakiekolwiek poszukiwania; bo i po co, skoro dla swojej lounge music wciąż znajdują sporo fanów, słuchaczy, klubów, również reklam itd. Każdy utwór zawarty na tym krążku jest takim luksusowym, stylowym koktailem, który sączyć można w różny sposób, wynajdując kolejne słodkie rodzynki, niuanse – producenckie, aranżacyjne, kompozycyjne, również wokalne. Ciepły nu-jazz [niezłe otwarcie z „No Problem”], pozostałości po trip-hopie [doskonały, choć krótki „Thin Ice”], trochę muzyki tanecznej [echa Koop czy Herberta w „Afrolicious”] czy elementy rnb [chyba najlepszy na tym albumie „Diamonds and Comforts”] – to najważniejsze elementy tej słodkiej śmietanki. Ta muzyka wyłożona jest pluszem, daje sporo ciepła, doskonale sprawdza się gorącym wieczorem. Jest komfortowa, raczej nie wymagająca, choć również nie pozbawiona jakichś tam ambicji. Ot dobry pop przypruszony kilkoma elementami „extra”. Perfekcyjnie skonstruowany produkt, który zapewne okaże się zarówno stałym bywalcem wielu trendy klubów, jak i częstym gościem wielu domowych odtwarzaczy. Tak przynajmniej stało się z moim, którego „Experiments in Ambient Soul”, przynajmniej rozleniwionym wieczorem, jakoś nie może opuścić. Całość kończy się listą – zapewne – największych inspiracji włoskiego duetu: bujająca muzyka i padające, kolejne nazwy i nazwiska – Derek Jarman, Andy Warhol, Jimi Hendrix, Federico Fellini, Mohamed Ali, Talk Talk, Talking Heads, Kraftwerk, John Coltraine itd., czyli swego rodzaju „warto posłuchać / zobaczyć” w wykonaniu Dining Rooms.
Muzyka dla rozleniwionych bądź chcących się rozleniwić. Również dla tych, którzy potrzebują jakiegoś niezobowiązującego, choć trzymającego poziom muzycznego tła. „Experiments in Ambient Soul” to muzyczny hamak, przeznaczony do bujania w różnych okolicznościach. Miło buja.
2005







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
jjjjjrh
jjjjjrh
12 lat temu

w diamonds & comforts spiewa Amraah 8. Oprocz tego udziela sie tez w within

karolcia
karolcia
12 lat temu

Płyta rewelacyjna, zresztą jak wszystkie inne płyty The Dining Rooms.. Mam jedno pytanie czy ktoś może wie kto śpiewa w utworze Diamond & Comforts?Cudowny głos..

whoever
whoever
16 lat temu

Coz, nie moge zgodzic sie z opinia, ze ta plyta jest ciepla, „wylozona pluszem”,slodka. Wydaje mi sie, ze ten opis lepiej pasowalby do Nicola Conte, a nie do Dining Rooms. Ja tez jestem zdania, ze to znakomita plyta, dobrze wyprodukowana, ale w zadnym wpadku przeslodzona np. No Problem, czy Dimonds and Comforts.

Polecamy

3 pytania – Lilli Kane

Lilly Kane, chińska artystka, która dziś wydaje debiutanckie EP w Intruder Alert, odpowiada na nasz tradycyjny zestaw trzech pytań.