Wpisz i kliknij enter

Claro Intelecto – Warehouse Sessions


Niewiele ma on wspólnego z dwoma wcześniej wydanymi albumami artysty – „Neurofibro” i „Metanarrative”. Zgodnie z tytułem, trafiły nań nagrania zebrane z pięciu winylowych singli, ukazujących się pod nazwą „Warehouse Sessions” w latach 2005 – 2008. Materiał ten miał znacznie bardziej surowy i oszczędny charakter niż pozostałe dokonania Stewarta.
Słowo „warehouse” wykorzystane jest tutaj nie bez przyczyny. Angielski producent w kilku utworach wyraźnie odwołuje się do klasyki chicagowskiego house`u. Tak dzieje się w „Trial & Terror”, gdzie masywny rytm wsparty jest falującym pochodem basu, w „Only Yesterday”, łączącym wolny bit z lodowatymi efektami dźwiękowymi oraz w „Momento”, gdzie ostre jak brzytwa loopy wpisane zostają w gąszcz metalicznych perkusjonaliów. Poprzez swą prostą konstrukcję, odartą z wszelkich ozdobników, oba nagrania wyraźnie odwołują się do tanecznej klasyki z Wietrznego Miasta, tworzonej dwie dekady temu przez Larry`ego Hearda czy Marshalla Jeffersona.


Innym źródłem inspiracji podczas tworzenia „Warehouse Session” były dla Stewarta bez wątpienia nagrania berlińskiego duetu Basic Channel. W takich utworach, jak „New Dawn” czy „W6” (jedyny utwór na albumie spoza winylowej serii) słychać charakterystyczne kaskady skorodowanych akordów o żrącym brzmieniu, podbite mocną progresją basu i osadzone na monotonnie pulsującym rytmie na 4/4.
Bliżej nowoczesnego dub-techno lokują się dwie inne kompozycje – „Signal” oraz „X”. Tutaj rytm staje się głębszy, a brzmienie bardziej zaszumione – niczym w produkcjach DeepChord. Stewart uzupełnia te klasyczne dla tego stylu elementy zimnymi podkładami o IDM-owej proweniencji, które rozlewają się powoli w tłach obu utworów.
Pod koniec płyty angielski producent oddaje ukłon nieco zapomnianym już dziś produkcjom Maurizio. W „Hunt You Down” oraz „Instinct” i „Post” pojawia się bowiem motoryczny dub-house o hipnotycznym pulsie, którego organiczne brzmienie tworzą ciepłe partie onirycznych syntezatorów z zatopionymi weń lekko jazzującymi partiami piano.
„Warehouse Sessions” pokazuje Marka Stewarta jako spadkobiercę dwóch muzycznych tradycji – chicagowskiej i berlińskiej. Łącząc je, producent tworzy własne brzmienie -szorstkie, masywne i transowe. Ci, którzy wychowali się na klasyce house`u i techno, na pewno docenią surowe piękno tej muzyki.
Sprawdź

2008







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
mallemma
mallemma
11 lat temu

bardzo lubię jego metanarrative i when the time is right / round & round, polecam! z warehouse sessions trawiłam tylko niektóre rzeczy, bodajże czwarty warehouse sessions wydawał mi się najlepszy ze wszystkich pięciu.

paide
paide
11 lat temu

a mi się nie podoba. choć myślę, że tutaj bardziej chodzi o to, że ja z claro się nie lubię już od jego wcześniejszych produkcji, ale próbowałem to wrażenie zmienić. niestety ten berliński sznyt nie jest przekonujący, zakłócają go specyficzne dla claro dodatki. otrzymujemy więc stylizację, która okazuje się czymś na wskroś charakterystycznym i albo ktoś to kupuje albo nie. I was tryin.

alexx
alexx
11 lat temu

podoba sie

Polecamy

MIN t

Wokalistka, producentka i dyplomowana songwiterka. MIN t, czyli Martyna Kubicz, rozmawia z nami m.in. o swoim najnowszym teledysku, życiu w Berlinie i artystach którzy ją inspirują.