Wpisz i kliknij enter

The Field – Yesterday And Today


Debiutancki album szwedzkiego producenta Axela Willnera był dwa lata temu jednym z najważniejszych wydarzeń w nowej elektronice. Krytyków i fanów zachwyciło pomysłowe brzmienie „From Here We Go Sublime”, łączące koloński tech-house z onirycznym ambientem i zaczynającym wtedy dopiero przeżywać swój renesans shoegazem. Płytą zachwycił się nawet sam „Pitchfork”, otwierając Willnerowi drogę do podboju Ameryki.

I rzeczywiście – sztokholmski producent wyruszył wkrótce w pierwszą trasę koncertową po USA u boku dwóch gwiazd dance-punka – !!! i LCD Soundsystem. Samotne występy z laptopem szybko rozczarowały artystę. Spakował więc manatki i wrócił do Szwecji, aby tam przygotować nowe wersje utworów z „From Here We Go Sublime” z udziałem basisty i perkusisty Dana Enqvista oraz multiinstrumentalisty Andreasa Söderstroma. W tym składzie Willner podbił Europę i Amerykę, udowadniając, że współczesną elektronikę można z powodzeniem przełożyć na „żywe” granie.

Sukces tournée sprawił, że sztokholmski producent postanowił swój drugi album zarejestrować od razu w rozszerzonym składzie. Do współpracy zaprosił więc nie tylko grającego z nim wcześniej Dana Enqvista, ale również gitarzystę Johana Grimlunda, pianistę Ole Keijera, perkusistę Johna Staniera (z Battles) oraz wokalistę Victora Tarré. W tym zestawie powstał materiał, który koloński Kompakt opublikował właśnie pod tytułem „Yesterday And Today”.

Album rozpoczyna się w pięknym stylu – pod niekonwencjonalnym tytułem „I Have The Moon, You Have The Internet” otrzymujemy wolno rozwijające się deep techno, które otwiera długa partia perlistych klawiszy (jakby zasłyszanych u Philipa Glassa), dopiero z czasem łapiących głęboki puls, nadawany przez miarowo uderzający bit. Wszystko to kończy się zaskakującym wejściem wibrafonu – jakby z zupełnie innej bajki.

A potem „Everybody`s Got To Learn Sometime” – stary przebój grupy The Korgis z początku lat 80. Co skłoniło Willnera do nagrania tego coveru? Trudno powiedzieć, bo utwór, sam w sobie nasączony kiczowatym sentymentalizmem, nie broni się nawet w radykalnie odmienionej wersji The Field. Co prawda z oryginału zostaje tylko refren, ale i tak całość wypada po prostu… obciachowo.

Całe szczęście to tylko jedyny słaby moment na płycie. Bo oto już „Leave It” porywa galopującym podkładem rytmicznym w stylu kolońskiego neo-trance`u, asymilując zaszumione strumienie modulowanych dźwięków rodem z produkcji Gasa, by w finale przerodzić się w masywne deep techno, prowadzone mruczącym pochodem giętego basu.

Jeszcze bardziej rozbudowany aranż znajdujemy w tytułowym „Yesterday And Today”. Początkowo, szybki bit niesie tu strzeliste partie ambientowych klawiszy przeszytych zaloopowanym akordem gitary. Z czasem elektroniczny puls zastępują „żywe” bębny Johna Staniera, które otaczają soniczne pasaże syntezatorów, uzupełnione przestrzennymi efektami. Wszystko to znajduje swój finał w basowo-perkusyjnej gonitwie, przekreślonej rozwichrzoną falą organicznych dźwięków.

Przebojem z albumu jest już „The More That I Do” – najbardziej wyrazista kontynuacja syntetyzowania elektroniki z shoegazem, tak charakterystycznej dla niektórych momentów z „From Here We Go Sublime”. W wyrazistą formułę deep-techno, łączącą gitarowe pasaże z neo-klasycznymi klawiszami, Willner wpisuje wokalny loop wycięty ze starego nagrania „Lorelei” Cocteau Twins. Efekt jest piorunujący – jak niegdyś w przypadku „Papaua New Guinea” The Future Sound Of London.

Jako ostatnie kompozycja, pojawia się piętnastominutowa wariacja na temat elektronicznego kraut-rocka spod znaku Clustera i Harmonii – „Sequenced”. Rozpoczynający całość mechaniczny rytm jest tu podstawą dla klawiszowego arpeggio o pastelowej barwie, które z drugiego planu podszywa gęsta chmura jazgotliwych dźwięków. Podobnie, jak w tytułowym nagraniu, i tutaj z czasem pojawia się transowa partia perkusji Johna Staniera, prowadząca utwór w stronę coraz bardziej akustycznych brzmień – wpisanego w dubowe efekty nostalgicznego fortepianu, podbitego masywnym pochodem klangującego basu.

„Yesterday And Today” to zaledwie sześć utworów (czyli godzina muzyki) – ale z wyjątkiem nieszczęsnego coveru, zagranych z polotem i finezją, godną mistrzów transowej elektroniki. Szykujmy się na koncert The Field podczas tegorocznego Off Festivalu – to na pewno będzie duże wydarzenie.

www.kompakt.fm

www.myspace.com/kompakt

www.myspace.com/thefieldsthlm
Kompakt 2009







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
mallemma
mallemma
12 lat temu

chwila po premierze, a płyty nie można nigdzie wypróbować, została zdjęta z sieci.

xmal
xmal
12 lat temu

hej sam jesteś koleżko obciachowy got to learn sometimee to był top killer na dawnych ( 94-95 ) łodzkich amnezjach w coverze baby d piękny numer…a ta plyta cienka jak barszcz 3/5 total max

Siemomysl
Siemomysl
12 lat temu

4/5 max

Elżbieta Frazer
Elżbieta Frazer
12 lat temu

1) Co to za początek shoegaze revivalu w 2007 był? 2) Everybody`s Got To Learn Sometime wcale nie obciachowe, piosenka jak piosenka, a loop przewijający się przecież piękny 3) LORELEI!

Polecamy