Wpisz i kliknij enter

Thomas Fehlmann – Gute Luft


Właściwie można go nazwać nestorem współczesnej elektroniki. W tym roku obchodzi 53 urodziny i trzydziestą rocznicę rozpoczęcia działalności artystycznej. Zaczynał na fali punkowego boomu, która zaowocowała w Niemczech powstaniem wielce oryginalnej stylistyki określanej terminem Neue Deutsche Welle. W 1980 roku utworzył w Hamburgu wraz z innym niespokojnym duchem tamtych czasów, Holgerem Hillerem, grupę Palais Schaumburg. Ich muzyka, będąca nowofalową inkarnacją dadaistycznych eksperymentów The Residents, stanowiła zupełnie nową wartość. Po przenosinach do Berlina i dokooptowaniu do składu perkusisty Moritza Von Oswalda, Palais Schaumburg skręcił wyraźnie w stronę bardziej tanecznego grania – eksperymentalnej wersji funku i latino.

Nic więc dziwnego, że zainteresowania Thomasa Fehlmanna poszły szybko w stronę nowej elektroniki. Jako jeden z pierwszych w Niemczech zwrócił uwagę na chicagowski house i detroitowe techno, czego efektem były jego własne nagrania pod szyldem Ready Made, jak również powołanie do życia w 1988 roku wytwórni Teutonic Beats, dla której nagrywali pod przeróżnymi pseudonimami późniejsi luminarze berlińskiej sceny – wspomniany Von Oswald, Tom Thiel czy Max Loderbauer (a obok nich – sam Jean-Paul Gautier).

Po obaleniu muru berlińskiego i eksplozji popularności techno w Niemczech, kariera Fehlmanna nabrała gwałtownego rozpędu. Utalentowany producent najpierw zwarł szyki z Von Oswaldem tworząc projekt 3MB nagrywający z gwiazdami detroitowej elektroniki (Juanem Atkinsem, Blake`iem Baxterem i Eddie Flashin Fowlkesem), potem współpracował z Sun Electric i The Orb, by wreszcie skoncentrować się na solowych dokonaniach, publikowanych przez tak renomowane firmy, jak Apollo, Plug Research i Kompakt.

Dziś dostajemy jego najnowsze dzieło – wybór nagrań z soundtracku przygotowanego na potrzeby filmu „24H Berlin” – najdłuższego w historii kinematografii dokumentu, portretującego klubowe życie niemieckiej stolicy.

Właściwie od wydanego w 1998 roku albumu „Good Fridge” Fehlmann trzyma się wypracowanego wcześniej stylu, łącząc swe największe fascynacje – ambient, dub, techno i house. Tak jest i tym razem. Największy segment zestawu tworzą kompozycje utrzymane w estetyce podwodnego dub-techno. To zarówno otwierający całość „Alles, Immer”, jak i pojawiające się później „Wasser Im Fluss” czy „Soft Park”. Niemiecki producent buduje ich gęste i głębokie brzmienie, łącząc szorstkie akordy metalicznych klawiszy z wolno płynącymi strumieniami onirycznych dźwięków i samplami akustycznych instrumentów na miarowo pulsującym podkładzie rytmicznym zatopionym w analogowym oceanie szumów i trzasków.

Nie brak tu również pokrewnego tej stylistyce dub-house`u. Pojawiają się wtedy bardziej energetyczne bity, słychać więcej melodii, a brzmienie robi się mniej nowoczesne. Przykładem tego wiedziony organowym motywem „Schwerelos”, rozbrzmiewający egzotycznymi dzwonkami „Berliner Luftikus” czy odwołujący się klasycznych już dziś nagrań z Main Street Records – „Im Überblick”. To muzyka zdecydowanie taneczna – ale i tak wpisana w typowy dla produkcji Fehlmanna masywny sound.

Duże wrażenie robią utwory odwołujące się do brzmień z początku lat 90. – dziś znowu uznawanych za modne. Oto „In The Wind II” łączy mocny bit detroitowego deep techno z kosmicznymi pasażami syntezatorów i acidowym loopem, a „Permanent Touch” – rozwibrowane arpeggio w stylu Tangerine Dream z niepokojącym tłem. Co więcej – we „Fluss Im Wasser” i „Cityscape” niemiecki producent sięga po deep house. Podszywając dubowymi efektami i glitchowym zakłóceniami, modeluje go jednak na berlińską modłę, lokując poza powtarzanym dziś do znudzenia jazzowo-gospelowym wzorcem zaczerpniętym z nagrań Moodymana.

Wszystkie te klubowe utwory uzupełnione są ambientowymi wycieczkami. Fehlmann okazuje się tutaj czujnym obserwatorem współczesnych nowinek. Oto bowiem „Falling Into Your Eyes” łączy chmurne pasaże klawiszy z neoklasycznymi smyczkami, „Speeding” – podwodne plumkanie z samplami gitary, a „Darkspark” – syntetyczne tła z delikatnymi loopami utkanymi z dźwięków harfy.

Najpiękniejszym nagraniem okazuje się być jednak finałowe „Scheiben” – jakby ambientowa wariacja na temat jamajskiego dubu, której nie powstydziliby się mistrzowie z Rhythm & Sound.

„Gute Luft” to tytuł starego utworu Palais Schamburg. Mimo to idealnie pasuje do tej kolekcji. Przed jej wydaniem Fehlmann powiedział: „I hope that this album will make you feel at peace with you and your environment, inspire you to lush, imaginative dinners, make babies, or just walk your own way with open eyes”. I tak jest rzeczywiście – ta muzyka przepełniona jest dobrymi intencjami, wewnętrznym spokojem, pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi. A taką może tworzyć tylko artysta spełniony.

www.kompakt.fm

www.myspace.com/kompakt

www.flowing.de

www.myspace.com/thomasfehlmann
Kompakt 2010







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy