Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.

Alois – Azul
Łukasz Komła:

Stąpać po niebieskim.

Sote – Moscels
Jarek Szczęsny:

Ku wizjonerskiemu futuryzmowi.



Archive for Czerwiec, 2020

Phon.O – „Black Boulder”

To właśnie Carsten Aermes był jednym z pierwszych niemieckich producentów, którzy zaczęli w swej twórczości sięgać po brytyjskie dźwięki o mocno zbasowanym brzmieniu. Wystarczy posłuchać wcześniejszych dokonań jego projektu Phon.O, publikowanych głównie przez zaprzyjaźnionego z nim blisko Marco Haasa nakładem jego wytwórni Shitkatapult – a wszystko stanie się jasne.

Aermes już na początku minionej dekady wykorzystywał zarówno breakbeat, jak i bardziej egzotyczne rytmy – crunk,  dancehall czy ghetto bass. Nic więc dziwnego, że w końcu skrzyżował drogi z Chrisem De Lucą z Funkstörung, powołując z nim do życia efemeryczny projekt CLP, którego jedyny do tej pory album sprzed czterech lat pozostaje wymownym świadectwem upodobań jego autorów do wyjątkowo nisko zawieszonych tonów. W tym kontekście nie dziwi fakt, że nowy album Phon.O ukazuje się nakładem wytwórni Modeselektora – 50 Weapons.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1963334-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1963334-02″ allowscriptaccess=”always”]

Muzykę z „Black Boulder” można łatwo podzielić na dwie części. Pierwszą stanowią dynamiczne nagrania flirtujące z brytyjskim garage`m. Ich podstawę stanowią więc szybkie i podłamane bity uzupełnione głębokimi pochodami basu. Berliński producent ozdabia tę motoryczną rytmikę na różne sposoby – raz głównym elementem aranżacji są oldskulowe akordy rwanych klawiszy o szorstkim brzmieniu („Nightshifts”), a kiedy indziej – perliste partie IDM-owych dźwięków („Mosquitoes”) lub sążniste fale trance`owych syntezatorów („Slavemode”). Wszystko to układa się w wyjątkowo energetyczną całość – porywającą do tańca zarówno konkretnym pulsem, jak i chwytliwą melodyką.

Druga odsłona „Black Boulder” to oczywiście zwalisty dubstep. W tym przypadku niemiecki twórca sięga po bardziej abstrakcyjne struktury rytmiczne – bity toczą się w zwolnionym tempie a oplatają je furczące linie przesterowanych basów. Aranże poszczególnych kompozycji tworzą tutaj przede wszystkim skorodowane pasaże dubowych akordów wywiedzione z klasyki spod znaku Basic Channel („Die Machinistin” czy „Black Boulder”). Jedynie w kilku przypadkach Aermes wprowadza melodyjne dźwięki – ale za to wyjątkowo przebojowe, jak w ozdobionym soulową wokalizą Tunde Olaniran „Leave A Light” czy przejmującym „Hope Light”. Album kończy zaskakujący ukłon w stronę przeżywającego renesans popularności drum`n`bassu – świetnie przeprowadzona synteza przejmujących klawiszy z podłamaną rytmiką („12th”).

„Black Boulder” to krótka i zwarta kolekcja solidnych nagrań – uderzająca mocnymi bitami i basami, ujmująca czytelną melodyką, orzeźwiająca ciepłą bryzą znad Karaibów. Bez dwóch zdań – berliński producent zmajstrował najlepszy album w swej dyskografii.

 

Tarwater w Polsce już za kilka dni

We wtorek 22 maja, od koncertu w zielonogórskiej Zielonej Jadłodajni rozpocznie się polska trasa koncertowa jednej z najpopularniejszych niemieckich grup nowej elektroniki. Czytaj dalej »

Cudawianki w Gdyni po raz kolejny

Gdynia po raz kolejny zaprasza na wyjątkowe powitanie lata. I nie jest to atrakcja tylko dla niestrudzonych poszukiwaczy kwiatu paproci – sprawdźcie, kto zagra w tym roku. Czytaj dalej »

10-20 – Magnet Marsh

Brytyjski producent ukrywający się pod pseudonimem 10-20 zadebiutował przed trzema laty rewelacyjnym albumem wydanym przez Highpoint Lowlife. Czytaj dalej »

Fuck Buttons, 120 Days i Full Crate & Mar na Festiwalu Tauron Nowa Muzyka!

Oto kolejne gwiazdy w lineupie tegorocznego Tauron Festiwalu. Jak piszą organizatorzy: przygotujcie się na delikatne, wpadające w ucho melodie z dziecięcego pokoju, przygotujcie się na długotrwały trans. Czytaj dalej »

Pan-Pot na ekranie

Przed piątkowym koncertem organizatorzy zapraszają na projekcje dokumentalnego filmu o bohaterach wieczoru.

Czytaj dalej »

Kompilacja na pięciolecie Rombanki

Jedyny polski breakcore’owy soundsystem – Rombanka, z okazji 5 rocznicy oficjalnej działalności wydał specjalną, darmową kompilację na której znajdziemy utwory zarówno samych Rombankowiczów jak i ich produkujących przyjaciół. Czytaj dalej »

„10 Years Of Boxer”

Na początku minionej dekady doszło do prawdziwej eksplozji muzycznej w niemieckiej Kolonii. Za sprawą sukcesu Kompaktu powstało w cieniu słynnej gotyckiej katedry mnóstwo mniejszych lub większych wytwórni, które wyspecjalizowały się w nowym brzmieniu – niezwykle efektownym połączeniu melodyjnego house`u i energetycznego techno w minimalowej formule. Choć stylistyka ta nadal utrzymuje swą popularność, większość z tych tłoczni poszła z czasem w rozsypkę. Udało się przetrwać tylko najlepszym – i do grona tego należy Boxer, który właśnie celebruje dziesięciolecie swego istnienia.

Z tej okazji otrzymujemy urodzinową kompilację. Zaskakująco nieoczywisty to zestaw. Bo zamiast kolekcji nagrań najbardziej znanych współpracowników Boxera w rodzaju Franka Martiniqa, Duoteque, Dusty Kida czy Matzaka, dostajemy dziesięć premierowych nagrań artystów niekoniecznie do tej pory kojarzonych z kolońską firmą, momentami dalekich od formuły klubowego grania.

Zaczyna się kraut-rockową miniaturą o ambientowym tonie, rozpisaną na gitarę i wibrafon – to eteryczna „Mise En Place” autorstwa słabo kojarzonego u nas Stephana Hinza. Ukrywający się pod szyldem Popnoname i znany z nagrań dla Italica niemiecki producent Jens-Uwe Beyer sięga natomiast po nostalgiczny indie-dance w „Signs Words”. Jeszcze mocniej brzmi „Body Hotel Part 2” projektu Tombo z wokalnym udziałem Schada Privata – bo słychać w nim wyraźne echa nowofalowego grania w stylu wczesnego New Order. Łagodną nutę folkowej ballady jedynie dyskretnie podrasowaną chroboczącą elektroniką wnosi na płytę francuski song-writer Sylvain Rebut Minotti działający pod szyldem Scaldi („We Drive Away”). To nowe oblicze Boxera – wyraźnie skoncentrowane na formule melodyjnej piosenki.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1952205-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1952205-02″ allowscriptaccess=”always”]

A co z muzyką taneczną? To drugi segment płyty. Rozpoczyna go podszyty funkowym pulsem łagodny deep house – tak brzmi bowiem utwór „Downza” belgijskiego twórcy znanego choćby z nagrań dla Kompaktu a występującego pod pseudonimem Kolombo. Potem przychodzi czas na wspominki sprzed ćwierć wieku – bo niemiecki zespół krautrockowy Von Spar sięga po ekscentryczne disco we włoskim stylu, wypełniając je przekornie… atonalnymi kaskadami syntetycznych smyczków. Najbardziej charakterystyczny dla wcześniejszego katalogu Boxera zamaszysty tech-house proponuje tutaj Le Dust Sucker – zawadiacki duet współpracujący do tej pory z wytwornią Plong! („Everybody Used To”).

Naprawdę ciekawie robi się jednak dopiero, gdy francuski twórca Paul Nazca serwuje wysublimowane techno o detroitowym sznycie – „L`Oiseau”. Wątek ten zgrabnie kontynuuje sam Robag Wruhme, łącząc w swym nagraniu zatytułowanym „Bortonkk” grzechoczące bity spod znaku techno z pejzażowymi syntezatorami rodem z dawnego IDM-u. Świetnie wypada wspomnienie… zakurzonego electroclashu w wykonaniu duetu Extrawelt. Niemieccy producenci wpisują bowiem zbasowaną partię klawiszy w stylu Fisherspoonera w kontekst solidnego techno. A na finał – marszowe electro o breakbeatowym pulsie wzbogacone o lodowate tony metalicznych syntezatorów rodem z dawnych dokonań Autechre. Czyli znowu Paul Nazca – tym razem w kompozycji „Harmonie”.

Niespójność tej kompilacji ma swoje wady i zalety. Bo z jednej strony drażni ona zupełnie obcymi wtrętami, a z drugiej strony nie nudzi, bo wprowadza do przesłuchania element zaskoczenia. Zdecydowanie lepiej wypada jednak klubowa część płyty. Tworzące ją nagrania prezentują wszakże zupełnie inne spojrzenie a taneczną elektronikę niż te, które do tej pory dominowały w katalogu Boxera. Czy to znaczy, że kolońska wytwórnia zamierza zredefiniować z mozołem wypracowaną w minionej dekadzie estetykę?

Konkurs „Nowobrzmienia” roztrzygnięty!

Oto lista osób, które wygrały karnet:

Kamil Mikuła

Małgorzata Bałon

Wojciech Zasina

Natalia Szymacha

Ania Zwak

Gratulujemy! Wejściówki na imprezę będą do odebrania przed jej rozpoczęciem, na miejscu, w klubie Włodkowcia 21. Trzeba powołać się na nasz konkurs i podać swoje dane.

27. Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku.

17 maja wystartuje 27 edycja festiwalu Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku, który potrwa do 27 maja. Festiwal jak co roku proponuje sporą gamę różnych wydarzeń, są to: wystawy, filmy, spektakle teatralne i oczywiście muzyka. Czytaj dalej »

Nowe kasety Sangoplasmo Records

W Sangoplasmo records ukazały się właśnie nowe kasety. Mam nadzieję, że od czasu ostatniego wpisu na ten temat magnetofony stoją w stanie gotowości. Nowe taśmy atakują!

Czytaj dalej »

Pan-Pot w Warszawie

Weterani techno promują świeżo wydaną kompilacje Back to Back Six. Z tej okazji – piątkowy występ w warszawskim 1500 m2.

Czytaj dalej »

Huczna premiera teledysku IM2

Zespół IM2 chwali się teledyskiem do pierwszego singla. Z tej okazji w warszawskim Basenie premiera, koncerty, goście, dj sety.

Czytaj dalej »

Doom na OFF-ie

Do obsady katowickiego festiwalu dołącza awangardowy raper – Doom.

Czytaj dalej »

Mike Dehnert – Fachwerk 25

Bardziej eksperymentalny materiał niemieckiego artysty.

Czytaj dalej »

Wovenhand zagrają w Warszawie!

Agencja koncertowa PW Events ma niezwykłą przyjemność zaprosić na pierwszy w Polsce koncert amerykańskiej formacji Wovenhand. David Eugene Edwards wraz z zespołem wystąpi 30 czerwca w warszawskim klubie Proxima.
Wovenhand to kompilacja alt-country, folku i rocka przywołująca ballady Nicka Cave’a, Jeffreya Lee Pierce’a czy Boba Dylana.Ten autorski projekt Davida Eugenea Edwardsa, człowieka instutucji, przyciąga swoją muzyką oraz niezwykłą osobowością artysty miliony fanów na całym świecie.  David to również natchniony adaptator dzieł Violent Femmes, głównej postaci trwającego mniej wiecej od pocztątku dekady boomu na gotycki folk.

Fenomenem związanym z utworami Wovenhand jest ich temat: Bóg. Ciężko obyć się bez patosu, kiedy głównym tematem utworów jest nie kto inny, jak Bóg. To częsta przypadłość z balansowaniem pomiędzy przesadną pompą a konwencją piosenki „rockowej”. Wielkość Edwardsa poleja jednak na tym, że z tematyką radzi sobie zadziwiająco łatwo i naturalnie. Teksty uwiarygania potężnym głosem i zaangażowaniem. Jego albumy to nieliczne przypadki, kiedy przy opisywaniu płyty bez wstydu można użyć słowa „klimat”…

Wovenhand [US]
30.06 godz. 20:00 Proxima/Warszawa
bilety: 70/80pln
dostępne: ticketpro.pl, ebilet.pl, kolekcjonerskie: Ticketclub (ul. Bracka 25), pwevents.pl, klub Proxima,

 

Konkurs! Mamy dla Was 5 pojedynczych wejściówek na Nowobrzmienia!

Wystarczy, że odpowiecie na pytanie: który z artsytów występujących w tym roku na festiwalu Nowobrzmienia, wydał album „Midnight Colour”. Pierwsze 5 osób, które w środę 16 maja o godzinie 19:00 prześle maila z prawidłową odpowiedzią na adres: kamil.downarowicz@infomuzyka.pl, zgarnie wejśiówkę! Czytaj dalej »

Mroczne techno z Włoch

Po imprezie w towarzystwie chłopaków z Dadub, kolektyw Analogen zaprasza 25 maja do Poznania kolejnego uznanego włoskiego producenta – Dino Sabatini – wydającego w wytwórniach takich jak Prologue Music, Stroboscopic Artefacts czy Sonic Groove.

Czytaj dalej »

Dave Aju – Heirlooms

Wszyscy pamiętamy wydany cztery lata temu debiutancki album Dave`a Aju, na którym wykorzystując dźwięki wydawane wyłącznie ustami, stworzył on abstrakcyjną wizję nowoczesnego house`u. Od czasu „Wide Open” kanadyjski wokalista i producent nie próżnował – wydał kilka winylowych dwunastocalówek, remiksował innych wykonawców oraz dokonał wspólnego nagrania z samym Nicolasem Jaarem. W końcu powraca jednak z drugim albumem – tym razem zrealizowanym z bardziej tradycyjnie generowanych brzmień.

„Heirlooms” przynosi dosyć różnorodny zestaw nagrań. Oczywiście dominuje house – choć wymodelowany na różne sposoby. Zaczyna się od flirtującego z disco „All Together Now”, a potem pojawia się ubarwiony jazzowymi harmoniami „To Be Free”. „Away Away” i „You Gotta Know” przynoszą zwrot w stronę głębszych i organicznych brzmień – o czym decydują soczyste pasaże Hammonda i spowolniona rytmika. Kwintesencją tych tendencji jest bliski downtempo „Until Then” – z tęskną partią trąbki wtopioną w gęstą konstrukcję całości.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1949392-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1949392-02″ allowscriptaccess=”always”]

Mniej oczywistych charakter ma otwierający całość „Rise” – bo to pomysłowo ubarwiony raperskimi rymami masywny breakbeat. Wiedzie on wprost do dwóch funkowych killerów zrealizowanych z wyczuciem stylu godnym samego Prince`a. Co ciekawe – oba nagrania powstały z udziałem znanych gości. W napisanym na cześć tequili „Ms. Reposado” udziela się Guillaume & The Coutu Dumonts, a w zmysłowym „Caller # 7” – francuscy ekscentrycy z tria dOP. Podobnie jest zresztą w latynoskim „Brown & Blue” – i to właśnie ekspresyjne partie The Sol Percussion Ensamble decydują o brazylijskim brzmieniu tej kompozycji. Całość kończy najbardziej tutaj zdecydowany ukłon w stronę jazzowych instrumentacji – zaśpiewany na soulową modłę „Revealing”.

„Heirlooms” potwierdza, że francuska wytwórnia Circus Company wyspecjalizowała się w tworzeniu własnej wizji nowej muzyki tanecznej – łączącej klubową funkcjonalność z piosenkowym formatem i organiczność brzmienia z szeroką otwartością stylistyczną. Nowy album Dave`a Aju co prawda nie powtórzy sukcesu debiutanckich płyt dOP czy Nicolasa Jaara, ale zgrabnie wpisuje się w przemyślaną politykę paryskiej firmy.

Circus Company 2012

www.circuscompany.fr

www.myspace.com/circuscompany

www.myspace.com/daveaju

Festiwal Tradycji i Awangardy Muzycznej – Kody 2012 – zapowiedź

Już jutro, w sobotę 12 maja, rozpocznie się IV Festiwal Tradycji i Awangardy Muzycznej „KODY”. Czytaj dalej »