Wpisz i kliknij enter

DJ Shadow – Total Breakdown: Hidden Transmissions From The MPC Era

To jest powrót do przeszłości na który tak czekaliśmy.

USA, rok 1992. Strech Armstrong do Josha Davisa:

– Well, there’s something brand new called an MPC, and Akai makes it. You should maybe think about that, ‘cuz apparently it has a lot more capability.

Powyższe zdania oraz polecane urządzenie to symboliczna sprawa – zrobiło z Josha Davisa DJ Shadowa. I nie ma w tym cienia przesady.

W 1996 roku powstał „Endtroducing…”, album-legenda. Pierwszy raz w historii muzyki całkowicie posklejany z sampli. Odmienił hip-hop, rozkręcił trip-hop, zachwycił słuchaczy. Stworzył go DJ Shadow, z Davis, Kalifornii. Od czterech lat posiadacz samplera Akai MPC 60 II i masy winyli.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/455829-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=455829-01″ allowscriptaccess=”always”]

„Total Breakdown: Hidden Transmissions From The MPC Era” odkrywa jedne z najwcześniejszych produkcji Shadowa. Skompilowane zostały na nim kawałki Cienia pochodzące z lat 1992 – 1996. Te czasy umownie zostały nazwane „erą MPC”. Zastąpiła ona erę czterośladowego magnetofonu („4-Track Era” – przełom lat 80/90) – dokonania z niej Shadow prezentował kiedyś na specjalnej stronie internetowej i limitowanych wydaniach. Erę MPC postanowił uczcić specjalnym albumem. Zawiera on 24 utwory w najlepszym, oldschoolowym stylu. To wręcz mistyczny powrót do korzeni, dla zasłuchanych i wychowanych na „Endtroducing…”. Po staremu skrzą się rewelacyjne skrecze, funkowe breaki, międzygatunkowe sample – soul, ambient, jazzowe instrumentarium i najbardziej charakterystyczne syntetyczne werble. Jest i stopa, wybijająca rytm lat 90. Klasycznie i sentymentalnie.

Ta płyta znaczy wiele w kategoriach „skąd jestem i co zrobiłem – łączy ona kropki w moim umyśle” – podkreśla DJ Shadow. Wielu utworów które się na niej znalazły nie słyszał od lat. Były rozsiane na różnych nośnikach, zakurzone, zapodziane. Odkrył i odtworzył je, ze stosów archiwalnych plików w formacie DAT i akaiowych półproduktów, tworzonych podczas sesji z Gab, z Blackalicious. A nad wszystkim unosi się duch absolutnie genialnego „Endtroducing…”.

Być może MPC 60, urządzenie wynalezione przez Rogera Linna, już nigdy nie odzyska dawnego blasku. Dzięki niemu jednak zaistniał, a teraz wrócił DJ Shadow którego kochają fani na całym świecie. Fani wierni i wyrozumiali, mimo że od dwóch – słabych i chaotycznych – ostatnich albumów kręcili głowami „to nie jest jednak to…”. Czekali na coś podobnego do pierwszych produkcji, przypominających o współpracy z UNKLE, Cut Chemistem, koncertu w Londynie (live „In Tune And On Time”). I się doczekali, mimo że on sam bronił się, że nie nagra już niczego jak „Endtroducing…” – to rozdział zamknięty, unikalny, nie do skopiowania. Właściwie nie musiał nic nagrywać – zrobił to już bardzo dawno temu. I całe szczęście podzielił się tym.

Reconstruction Productions, 2012

www.djshadow.com







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
lakretino
lakretino
9 lat temu

wypowiedź powyżej jest najlepszą rekomendacją 🙂

keisuke
keisuke
9 lat temu

kawałki promujące album brzmią, jak najlepsze wspomnienia młodości!! aż się łza się w oku kręci, z powrotem do 1996 🙂

Polecamy