Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.



Terapia snu w Slaapwel Records

Właśnie pojawiły się dwie nowości z belgijskiej wytwórni Slaapwel Records. Label dostarcza nam porcję muzyki z pogranicza snu i jawy. Oba krążki ukazały się na początku sierpnia.

Seaworthy – „Sleep Paths”

Za projektem Seaworthy, ukrywa się australijski muzyk Cameron Webb. Ma już na swoim koncie kilka płyt, które wydał w różnych oficynach (12K, Preservation i Low Point). Punktem wyjścia przy pracy nad materiałem „Sleep Paths” były narodziny jego pierwszego dziecka. Tworząc różnego rodzaju kolaże dźwiękowe, przy użyciu gitary, ukulele, a także w oparciu o brzmienia pozytywki i elektronicznych efektów, stworzył kołysanki dla swojej córki. Później połączył poszczególne miniatury muzyczne w jedną – ponad czterdziestominutową kompozycję, która wypełnia album „Sleep Paths”. Ciepło brzmiące drony, zapętlone brzmienia gitary, elektroniki i field recordingu, przenoszą nas w stan, gdzie sen i bezsenność są sobie bliskie.

Cameron Webb zajmuje się także różnymi badaniami związanymi z ekologią (chodzi o badania nad moskitami). Częste obcowanie z naturą powoduje, że jego fascynacja field recordingiem przekłada się na sposób w jaki konstruuje swoje brzmienie.

Johan G. Winther – „For Ingar Gustavsson”

Album Winthera to rozwlekły, wrażliwy, powściągliwy i dokładnie sprecyzowany materiał. Muzyka z płyty „For Ingar Gustavsson”, jest niczym senna kompozycja Arvo Pärta „Für Alina” (nagranie pochodzi z 1976r.), która została przetworzona na laptopie przez Johana w zaciszu jego sypialni. Wydawać się może, że to przykład muzycznej inercji, jednak usypiające właściwości dźwięków z łatwością przenoszą do błogiego stanu snu. Moment ten staje się uchwytny, jak nigdy przedtem. Szkoda, że Freud nigdy nie zaśnie przy tej płycie.

Ważne strony:

http://www.slaapwelrecords.com/

http://www.slaapwelrecords.com/releases/2012/7/31/seaworthy.html

http://www.slaapwelrecords.com/releases/2012/7/31/johang-winther.html

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 5

  1. Agnes

    Witam! Moim skromnym zdaniem to Pan Łukasz robi chyba najbardziej rzetelne newsy w tym serwisie. Pozdrawiam :-). Piękna muzyka!

    • Łukasz Komła

      @Agnes–>Witam! Jeśli tak uważasz to bardzo bardzo mi miło :-). Pozdrawiam.

  2. Mam Seaworthy w domu. Udało się załapać na pierwsze 50 sztuk z dodatkową książeczką. Wrzucam to na prawdę jak mam ochotę podrzemać 🙂 Bardzo dobra muzyka. W płytę Winthera zaopatrzę się chyba dopiero po przypływie jakiejś gotówki.

    • Łukasz Komła

      Wspaniała jakość snu? Tylko z powyższymi wydawnictwami 🙂 . Szczególnie album Johana „For Ingar Gustavsson”, wprowadza mnie w istną hibernacje, jak i Seaworthy. Trzeba posłuchać!

Kto linkował?

  1. Odkrywamy muzykę Darrena Harpera i Jareda Smytha | Nowamuzyka.pl