Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Wolfram – Atol Drone ±

Bujna wyobraźnia Wolframa pozwala nam zaplątać się w jego dźwiękach.

Z początkiem XXI wieku ukazało się wielkie dzieło Christiana Fennesza – „Endless Summer” (2001), dające piorunujący efekt dźwiękowy. Fennesz wykorzystał możliwości ówczesnego oprogramowania, a laptop jako narzędzie był wstanie sprostać wymaganiom kompozytora. Zaawansowany proces tworzenia dał nieograniczoną możliwość nakładania na siebie wielu warstw dźwiękowych. Technologia pozwoliła wyjść z materiałem ze swojego studia do ludzi oraz dać improwizowany set na żywo, używając np. gitary i w czasie rzeczywistym generować oraz modyfikować jej brzmienie.

Nasz artysta Dominik Kowalczyk (aka Wolfram) znalazł się niegdyś w nieco podobnej sytuacji co Fenesz, tyle że, kiedy Kowalczyk usiadł za laptopem to polska scena tzw. „laptopowa” była jeszcze w pozycji embrionalnej. Z dzisiejszego punktu widzenia wykorzystanie nowoczesnych programów przy użyciu przenośnego komputera wydaje się być rzeczą oczywistą. Ale wtedy tak nie było.

W ostatnich dniach ubiegłego roku ukazał się krążek Wolframa – „Atol Drone ±” wydany przez Bocian Records we współpracy z Bôłt Records. Plus i minus, który zagościł na końcu tytułu oznacza, że nie jest to jedynie remaster płyty „Atol Drone” (Polycephal 2002). Na „Atol Drone ±” znalazła się tylko część utworów z podstawowego zestawu. Pojawiły się również trzy nagrania („GameLAN”, „Smokgame”, „Minimumgame”) z mini albumu „Superrecombination_sys”(Mik.Musik.!. 2002). Płytę wieńczy kompozycja „Back to the Atol”, specjalnie przygotowana przez Wolframa na potrzeby wydawnictwa „Atol Drone ±”.

Twórczość Dominika Kowalczyka po latach broni się wyśmienicie. Brzmienie jak i forma uległy ponadczasowej konserwacji.

Płyta „Atol Drone ±”, to mroczna, posępna, ale jakże wielobarwna podróż przez subtelną i emocjonalną elektronikę. Wolfram pokazał, że ambient może w koherentny sposób dać się uwieść nagraniom terenowym i być w dobrej formie przez długi czas. Według mnie utwory „SE”, „NW” i „Flashback” są jednymi z najważniejszych osiągnięć polskiej elektroniki i ambientu ostatnich dziesięciu lat. Artysta stworzył swój mikroświat, po którym nierzadko porusza się za pomocą drobnych klików, trzasków oraz szumów. Wolfram posiada niezwykłą wyobraźnię – wspomagając ją laptopowymi dronami i zapętleniami – potrafiącą wywołać w człowieku najprawdziwsze stany lęku i melancholii. Dźwięki z „Atol Drone ±” nie są sztuczną materią, lecz żywą i drgającą muzyką, która wbije się w najmniej wrażliwy umysł.

2002/2012 | Bocian Records/Bôłt Records

Fragmentów wszystkich nagrań, można posłuchać na stronie Bocian Records i tam zakupić CD.

Profil na Facebooku »Strona Wolframa »Bôłt Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. gibon

    Piesel mowi wow jaki madry

  2. j

    Fragmenty obiecujące, ten ambient ociera się lekko o dark, tylko lekko, więc jest taki zamglony. Fajne.