Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.



Wolfram – Atol Drone ±

Bujna wyobraźnia Wolframa pozwala nam zaplątać się w jego dźwiękach.

Z początkiem XXI wieku ukazało się wielkie dzieło Christiana Fennesza – „Endless Summer” (2001), dające piorunujący efekt dźwiękowy. Fennesz wykorzystał możliwości ówczesnego oprogramowania, a laptop jako narzędzie był wstanie sprostać wymaganiom kompozytora. Zaawansowany proces tworzenia dał nieograniczoną możliwość nakładania na siebie wielu warstw dźwiękowych. Technologia pozwoliła wyjść z materiałem ze swojego studia do ludzi oraz dać improwizowany set na żywo, używając np. gitary i w czasie rzeczywistym generować oraz modyfikować jej brzmienie.

Nasz artysta Dominik Kowalczyk (aka Wolfram) znalazł się niegdyś w nieco podobnej sytuacji co Fenesz, tyle że, kiedy Kowalczyk usiadł za laptopem to polska scena tzw. „laptopowa” była jeszcze w pozycji embrionalnej. Z dzisiejszego punktu widzenia wykorzystanie nowoczesnych programów przy użyciu przenośnego komputera wydaje się być rzeczą oczywistą. Ale wtedy tak nie było.

W ostatnich dniach ubiegłego roku ukazał się krążek Wolframa – „Atol Drone ±” wydany przez Bocian Records we współpracy z Bôłt Records. Plus i minus, który zagościł na końcu tytułu oznacza, że nie jest to jedynie remaster płyty „Atol Drone” (Polycephal 2002). Na „Atol Drone ±” znalazła się tylko część utworów z podstawowego zestawu. Pojawiły się również trzy nagrania („GameLAN”, „Smokgame”, „Minimumgame”) z mini albumu „Superrecombination_sys”(Mik.Musik.!. 2002). Płytę wieńczy kompozycja „Back to the Atol”, specjalnie przygotowana przez Wolframa na potrzeby wydawnictwa „Atol Drone ±”.

Twórczość Dominika Kowalczyka po latach broni się wyśmienicie. Brzmienie jak i forma uległy ponadczasowej konserwacji.

Płyta „Atol Drone ±”, to mroczna, posępna, ale jakże wielobarwna podróż przez subtelną i emocjonalną elektronikę. Wolfram pokazał, że ambient może w koherentny sposób dać się uwieść nagraniom terenowym i być w dobrej formie przez długi czas. Według mnie utwory „SE”, „NW” i „Flashback” są jednymi z najważniejszych osiągnięć polskiej elektroniki i ambientu ostatnich dziesięciu lat. Artysta stworzył swój mikroświat, po którym nierzadko porusza się za pomocą drobnych klików, trzasków oraz szumów. Wolfram posiada niezwykłą wyobraźnię – wspomagając ją laptopowymi dronami i zapętleniami – potrafiącą wywołać w człowieku najprawdziwsze stany lęku i melancholii. Dźwięki z „Atol Drone ±” nie są sztuczną materią, lecz żywą i drgającą muzyką, która wbije się w najmniej wrażliwy umysł.

2002/2012 | Bocian Records/Bôłt Records

Fragmentów wszystkich nagrań, można posłuchać na stronie Bocian Records i tam zakupić CD.

Profil na Facebooku »Strona Wolframa »Bôłt Records »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. gibon

    Piesel mowi wow jaki madry

  2. j

    Fragmenty obiecujące, ten ambient ociera się lekko o dark, tylko lekko, więc jest taki zamglony. Fajne.