Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



X:NAVI-ET – Dead City Voice

„Dead City Voice”, którego tytuł jest parafrazą słynnego albumu Williama S. Burroughsa, to wyobrażona podróż po obrzeżach cywilizacji.

„Miasto Uniwersalne, gdzie na ogromnym niemym rynku wystawiono na sprzedaż wszystkie ludzkie możliwości. Minarety, palmy, góry, dżungle… Leniwa rzeka pełna złowrogich ryb, ogromne zaniedbane parki, gdzie chłopcy leżący w trawie grają w tajemnicze gry. W mieście nie ma zamkniętych drzwi. W każdej chwili ktoś może wejść do twojego pokoju” – pisał w „Nagim Lunchu” wynalazca metody cut-ups. Jego wzorowane na marokańskim Tangerze Interzone, jawi się jako niepokojąca kraina z narkotycznych wizji, tyleż przerażająca, co fascynująca.

Rafał Iwański, znany również jako X:NAVI-ET, zabiera słuchaczy na wędrówkę po obszarach podobnych do tych jak z prozy Burroughsa. Artysta jest jednym z założycieli grupy HATI, tworzącej oryginalną post-industrialną lub quasi-rytualną muzykę, z wykorzystaniem gongów oraz zgromadzonych przez lata instrumentów etnicznych i obiektów. W solowym nagraniu pobrzmiewają echa macierzystej formacji, jednak w odróżnieniu od akustycznego z zasady HATI, Iwański chętnie sięga po elektronikę.

Sample i loopy naturalnie wpisują się w tkankę organicznych brzmień. Tak sporządzona dźwiękowa mikstura ewokuje wizje egzotycznych miejsc. Pod zamkniętymi powiekami pojawia się obraz zamglonej orientalnej krainy, jak w otwierającym album „1+1=1” z motywem przewodnim wygrywanym na hulusi – tradycyjnym chińskim instrumencie dętym. Wraz z rozwojem utworu pojawia się podbijający napięcie bit, przepuszczony przez efekty. Następujący dalej „Mutagenocidecadentia” żywo przypomina brzmienie duetu My Cat Is An Alien, ich nocne loty po radiowych częstotliwościach, z wyłaniającymi się strzępkami śpiewów, w przypadku X:NAVI-ET – o rytualnym charakterze.

Na albumie nie brak momentów o dużej intensywności, atakującego zmysły uderzenia dźwięków. „Schism” to gęsta kompozycja, złożona z generowanych tonów i pasaży syntezatora analogowego; „Luna 369 Park” natomiast – monumentalnie rozwijający się drone. Atmosferę niepokoju najdobitniej przywołuje jednak wstęp „Garden Paradox”. Słyszymy odgłosy z placu zabaw: skrzypiące huśtawki i wrzawę bawiących się dzieci. Czy tylko mi przypomina się w tym momencie pamiętna scena zagłady miasta z klasyka kina akcji?

„Głosy Martwego Miasta”, poza działającą na wyobraźnię muzyką, intrygują oprawą plastyczną autorstwa Ewy Bińczyk. Album został wydany przez Instant Classic w formie kasety i jako winyl przez Zoharum i Eter. Graficznie obie wersje prezentują się świetnie, dlatego warto zaopatrzyć się w jedną z wybranych edycji.

Zoharum/ Eter/ Instant Classic | 2013

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze