Wpisz i kliknij enter

Human Ear Music

Nadrabiamy zaległości płytowe z niemieckiej wytwórni Human Ear Music.

Lucrecia Dalt – Syzygy

Lucrecia Dalt – „Syzygy” (premiera: 15.10.2013)

Czasem trzeba zjeździć kawał świata i zagrać sporo koncertów, aby w końcu trafić pod skrzydła porządnej oficyny. Tak właśnie było w przypadku kolumbijskiej artystki Lucrecii Dalt, która przez długi czas wydawała swoją muzykę w undergroundowych wytwórniach i netlabelach. Dalt znudzona życiem w rodzinnym mieście Medellin, postanowiła zamieszkać w Barcelonie. Tam powstawały jej pierwsze płyty. Patrząc z perspektywy kilku ostatnich lat, to jednak opłacało się przenieść do Europy. Z czasem Lucrecia zaczęła współpracować z F.S.Blummem, Julią Holter czy Jasonem Grierem.

W 2012 roku nastąpił spory przełom w jej karierze, gdyż album „Commotus” opublikowała berlińska oficyna Human Ear Music. Płyta zebrała pozytywne recenzje, a materiał porównywano nawet do twórczości Angelo Badalamenti’ego. Najnowszy krążek „Syzygy” zarejestrowała będąc jeszcze w Barcelonie. Artystka mieszkała wówczas blisko linii metra, co zmusiło ją do nagrywania kompozycji bardzo rano ze względu na hałas. Była ciągle niewyspana i ten stan okazał się niezwykle pomocny w uzyskaniu tajemniczego i klaustrofobicznego nastroju na płycie. Udowodniła, że potrafi odciąć się od tego, co zrobiła na poprzednich wydawnictwach. Na „Syzygy” eksperymentuje ze swoim głosem, gitarami i elektroniką. W bardzo inteligentny sposób nawiązuje do tekstów Waltera Benjamina czy Italo Calvino, oraz do filmów Antonioniego, Bergmana i Godarda. Utwór „Vitti” jest tego wyrazem, gdyż został poświęcony aktorce Monice Vitti i jej roli w filmie „Czerwona Pustynia”. Twórczość Dalt jest nasycona fascynującym niepokojem implikującym surrealistyczne obrazy. Głębokie i basowe drony są doskonałym kontrapunktem dla dźwiękowych wyładowań, szumów, trzasków oraz zwiewnych wokali Lucrecii.

Warto też dodać, że album został porządnie wyprodukowany, co dzisiaj wcale nie jest takie oczywiste. „Syzygy” to kolejny krok stylistyczny w dorobku Lucrecii Dalt. Eksperymentalne wizje artystki bez jakichkolwiek tarć estetycznych przenikają się nawzajem. Dalt udało się sztywną i kwadratową ramę piosenki wygiąć i stworzyć coś niekształtnego i zaskakującego.

Strona Lucrecii Dalt »
Profil na Facebooku »
Słuchaj na Soundcloud »

Jason Grier - Unbekante

Jason Grier – „Unbekannte” (premiera: 17.12.2013)

Płytę otwiera powtarzająca się fraza „Baby, I don’t know right now” śpiewana a capella przez Griera. Okazuje się, że prawie każdy utwór na „Unbekannte” to indywidualny obraz przedstawiający Griera jako kompozytora świadomie poszukującego. Jak sam artysta pisze, jego twórczość w nieoczywisty sposób odwołuje się do nagrań choćby Alvina Luciera, Philla Niblocka, Pan Sonic i wielu innych. Grier, niczym Leafcutter John, umiejętnie wtłacza akordy akustycznej gitary w eksperymentalną przestrzeń współczesnej piosenki.

„Unbekannte” to album skrywający swój urok w wielu detalach. Towarzyszą mu bardzo dobre partie wokalu Griera i Lucreci Dalt. Do tego dochodzi szerokie instrumentarium oraz zabawa z sonorystyką i aleatoryzmem. Oczywiście kompozycje zostały przygotowane w granicach kontrolowanej przypadkowości. Grier nie boi się żonglować kablami, pokrętłami i czasem spontanicznie zbliżyć mikrofon w stronę kolumn, w których pulsuje oscylatorowy bas. „Unbekannte” to niecodzienny i egzotyczny zbiór dźwiękowych obiektów, wprowadzający słuchacza w świat nieoczywistych form i ekstrawaganckiej elektroniki.

 

Strona facebook Jasona Griera »
Strona wytwórni Human Ear Music »
Profil na Facebooku »

Płytę „Unbekannte” można odsłuchać w całości na stronie soundcloud.

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy