Wpisz i kliknij enter

Four Jacks – 15 Years Of Poker Flat

Poker Flat – czyli to, co najlepsze w niemieckim tech-house’ie.

Kiedy w 1998 roku hamburski didżej Steve Bug zamknął pierwszy rozdział w swej producenckiej karierze, wyznaczany surowym techno realizowanym dla własnej wytwórni Raw Elements, nikt nie spodziewał się, że zaledwie rok później zdefiniuje on na nowo zarówno swoją własną muzykę, jak również politykę wydawniczą. Powołana wtedy do życia wytwórnia Poker Flat nie potrzebowała wiele czasu, aby zdobyć wielką popularność – bo idealnie wstrzeliła się najpierw w modę na melodyjny tech-house, a potem na energetyczny minimal.

Od tamtego czasu minęło dokładnie piętnaście lat. W tym czasie Bug wyrósł na wielką gwiazdę światowego clubbingu, w czym pomogły mu zarówno chwytliwe sety, jak również autorskie produkcje, zgrabnie balansujące energię house’u i techno z komercyjnym zacięciem. Pod jego auspicjami wyrosło również całe grono młodych twórców, którzy dziś świetnie radzą sobie samodzielnie na wydawniczym rynku – choćby Trentemoller, Martini Bros, Hakan Lidbo, Phonique i Vincenzo.

Teraz wszyscy koledzy odwdzięczają się swemu mentorowi, dedykując mu ekskluzywne nagrania, które znalazły się w zestawie „Four Jacks”, celebrującym piętnastolecie Poker Flat. Kolekcja została tak ułożona, że można z jej pomocą prześledzić rozwój muzyki prezentowanej przez wytwórnię. Korzenie niemieckiej firmy to oczywiście chicagowski house i detroitowe techno, które dostajemy w „Sweet Talk” Borisa Dlugosha, „96000” Dario D’Attisa oraz „A Place To Go” Anaxandera.

Tech-house dominował w repertuarze tłoczni na początku minionej dekady. To złote lata dla tej muzyki – a tu reprezentują je „Reject” Martina Landsky’ego, „Always Something Better” Trentemollera czy „A Shot In The Dark” samego Buga. Z czasem ta melodyjna i łagodna muzyka nabrała bardziej laboratoryjnego sznytu – odpowiadając tym samym na modę celebrującą typowo berliński minimal. I takich nagrań nie brakuje w zestawie – to choćby „Love Dose” Argy’ego czy „She’s Nice” Toma Flynna. Producenci z Poker Flat potrafili jednak zawsze tchnąć w ten gatunek więcej życia – nasycając go choćby acidowymi efektami czy dubowymi pogłosami.

Dzisiaj niemiecka wytwórnia stawia przede wszystkim na organiczny house w kontynentalnym wydaniu. Słychać w nim przede wszystkim echa nowojorskiego garage’u – ale „czarną” ekstatyczność zastępuje tu jednak europejska precyzja i wyważenie. Takie dźwięki dominują w „Sweat (On The Walls)” Johna Tejady, „Mad Half Hour” Marka Henninga czy „Treomr” Kindimmera. Od czasu do czasu Bug lubi wpuścić do swego katalogu nieco techno – ale tego eleganckiego, dalekiego od industrialnej furii, zanurzonego w nastrojowej melancholii, jak „Shake It” Shardonette & Afrilongue.

„Four Jacks” pokazuje, że ambicją Buga i jego podopiecznych nie było nigdy rewolucjonizowanie elektronicznej sceny, ale dostarczanie na nią klubowych sztosów, dzięki którym nadal tętni życiem i radością. To dobrze wróży Poker Flat na przyszłość – bo przecież na tego typu brzmienia zawsze będzie zapotrzebowanie, nie tylko na Ibizie, ale w całej Europie.

Poker Flat 2014 

www.pokerflat-recordings.com 

www.facebook.com/pokerflat.rec







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy