Wpisz i kliknij enter

Anekdoten – Until All The Ghosts Are Gone

Muzyka Anekdoten uosabia wszystko to, co najlepsze można znaleźć w rocku progresywnym, a przy tym Szwedzi systematycznie wyrywają ten gatunek ze sztampowych ram.

Z nagraniami kwartetu spotkałem się wiele lat temu, a najbardziej zapamiętałem ich twórczość z trójkowych audycji Tomka Beksińskiego – to on był wielkim popularyzatorem tej grupy w naszym kraju. Jak wiadomo nie doczekał chwili, aby zaprezentować doskonały album „From Within” (1999).

Z pewnością formację Anekdoten należy kojarzyć jako jeden z najciekawszych zespołów z nurtu współczesnego rocka progresywnego. Ale jak przypomnimy sobie początki tej grupy, kiedy to w 1993 roku czwórka muzyków: Nicklas Barker (gitary, mellotron, organy, instrumenty klawiszowe, wokal), Anna Sofi Dahlberg (mellotron, organy, skrzypce, syntezatory), Jan Erik Liljeström (bas, wokal) i Peter Nordins (perkusja), wydali swój pierwszy longplay „Vemod” to raczej poruszali się bliżej awangardowego rocka niż prog-rocka. Rok później artyści opublikowali świetnie przyjęty „Nucleus” (uważam, że dziś również brzmi imponująco). W tamtym czasie zespół intensywnie występował. Od samego początku członkowie Anekdoten ukochali sobie japońską publiczność, gdzie też zarejestrowali kilka płyt koncertowych.

Później pojawił się już wspomniany wyżej krążek „From Within” – można powiedzieć, że ten materiał to prawdziwy opus magnum. Muzycy w szczególny dla siebie sposób przefiltrowali twórczość King Crimson z lat 70. i zaprezentowali niezwykle dojrzałe kompozycje. Z kolei „Gravity” (2003) i „A Time of Day” (2007) to był stylistyczny zwrot ku psychodelii i post-rocka. Te płyty niejako podzieliły fanów Anekdoten na dwa obozy: twardogłowych wyznawców odwołujących się do początkowego okresu działalności grupy i na tych, którzy uznali, iż akceptują postęp oraz rozwój szwedzkich muzyków. Mnie się bardzo podobały oba te albumy, bo w jakimś stopniu nawiązywały do pobocznego przedsięwzięcia Barkera i Nordinsa, czyli Morte Macabre – „Symphonic Holocaust”.

Po ośmiu latach doczekaliśmy się nowego materiału w postaci albumu „Until All The Ghosts Are Gone”. Już sama bardzo ciekawa okładka wiele mówi o tym, że będzie to powrót do przeszłości (spójrzcie na okładki „Vemod” czy „Nucleus”). Na pewno na „Until All The Ghosts Are Gone” twórcy przypomnieli sobie, że kiedyś zajmowali się rockiem progresywnym („Shooting Star”) i brzmi to trochę jak Opeth, z tą różnicą, że Anekdoten sięgają głęboko do rocka z lat 70. (np. King Crimson). Niebanalne partie mellotronu, z jakich dobrze ich znamy, mamy w „Get Out Alive”, które znakomicie zazębiają się z przesterowaną gitarą i wybornymi wokalami. To nagranie jest wysmakowaną esencją stylu Anekdoten. Zaś „If It All Comes Down To You” to urocza i pastelowa ballada, po czym wracamy do mocniejszych brzmień w „Writing On The Wall”, ale z dużą porcją skandynawskiej melancholii.

W tytułowym fragmencie „Until All The Ghosts Are Gone” na flecie pojawił się gościnnie Theo Travis, a sama muzyka może przywodzić na myśl utwór „I Talk to the Wind” z repertuaru King Crimson. Całość zamyka „Our Days Are Numbered” – dynamiczna rockowa jazda z udanym nawiązaniem do psychodelii i free jazzu. Tutaj mamy z kolei bardzo ciekawe partie saksofonu Gustava Nygrena. Końcówka płyty nieoczekiwanie uplasowała się bliżej norweskiej Jaga Jazzist.

Muzycy potrafią za każdym razem odczarować postrzeganie rocka progresywnego, uczynić z tego gatunku formę, która naprawdę może być zaskakująca. Warto wspomnieć, choćby ich ciągoty w stronę psychodelii, post-rocka czy free jazzu. Teraz czekam na może śmielsze wędrówki w okolice elektronicznych brzmień, to mógłby być ciekawy krok. Póki co nad „Until All The Ghosts Are Gone” unoszą się przyjemne rockowe fluidy sprzed kilku dekad (nie ma tu naftaliny czy zapleśniałego i spowitego pajęczynami progresywnego banału). Jeśli chcecie poznać, co jest obecnie najlepsze w rocku progresywnym to odpowiedź jest prosta: Anekdoten!

10.04.2015 | Virta

 

Strona Anekdoten »
Profil na Facebooku »
Słuchaj na Soundcloud »
Profil na BandCamp »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy