Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Eksperymentalne oblicze RPA – część dwudziesta

Poznajcie dwa niezwykłe męskie głosy, które pochodzą z Kapsztadu i Johannesburga.

Ramon GalvanRamon Galvan – „A Pearler” (21.06.2015)

Ramon Galvan to kapsztadzki songwriter i multiinstrumentalista, który udziela się w avant-rockowym zespole Blackmilk. W 2009 rozpoczął solową karierę publikując debiutancki album „Outer Tumbolia” nakładem oficyny Jaunted Haunts Press (o tej wytwórni pisałem w pierwszej części cyklu). Na tegorocznym wydawnictwie „A Pearler” Galvan potwierdził, że jest utalentowanym kompozytorem, instrumentalistą i niebywałym wokalistą – barwa jego głosu mieni się różnymi kolorami (np. w kapitalnym utworze „EGB”). Twórczość Galvana ociera się o eksperymentalny rock/folk, post-rock i shoegaze. Myślę, że artysta mógłby wyjątkowo zabrzmieć w ducie z Stuartem Staplesem z Tindersticks, choć w głosie Ramona czuć też jakąś nutę Davida Bowiego („Cabin Essence”). Wielka szkoda, że materiał z „A Pearler” na razie nie doczekał się wydania na fizycznym nośniku, gdyż w pełni na to zasługuje. Jeśli szukać porównań na gruncie południowoafrykańskim to fani João Orecchiy i Givana Lötza powinni sięgnąć po nagrania Galvana.

Profil na BandCamp »

Julian RedpathJulian Redpath – „Maiden light” (01.02.2015)

Julian Redpath mieszka w Johannesburg, gdzie tworzy swoje nastrojowe piosenki. Południowoafrykański songwriter porusza raczej typowe tematy, takie jak miłość, poszukiwanie, rodzina i rodzimy kraj, lecz robi to w bardzo dojrzały sposób. Jego nagrania nie mają nic wspólnego z ckliwym i banalnym plumkaniem na gitarze oraz mruczeniem pod nosem. W 2009 roku wydał debiutancką EP-kę „Shipwrecks”, a w tym roku opublikował pierwszy długogrający materiał, pt. „Maiden light”. Jedenaście kompozycji na gitarę, delikatną elektronikę i przede wszystkim głos, który sprawia, że postać Redpatha zdecydowanie się wyróżnia. Słychać, że artysta jest zafascynowany amerykańskim avant-folkiem czy americaną, ale potrafi przefiltrować te gatunki przez swoją wrażliwość i nadać im wyjątkowy charakter. Z pewnością płyta „Maiden light” pozytywnie zaskoczy miłośników Songs: Ohia (Jason Molina), Mazzy Star, Bonniego ‚Prince’a’ Billy’ego czy Low Roar.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.