Wpisz i kliknij enter

Harmonic313 – When Machines Exceed Human Intelligence


Mark Pritchard jest jednym z pionierów nowoczesnej elektroniki – i to w różnych jej odmianach. Wszyscy pamiętamy jego album „A Collection Of Short Stories” zrealizowany w 1993 roku pod szyldem Reload, który wraz z płytami Aphex Twina, Autechre i B12 złożył podwaliny pod rozwój IDM. Nagrany wraz z Tomem Middletonem w duecie Global Communication krążek „74:16” do dziś pozostaje jednym z najważniejszych dzieł w historii muzyki ambient. Również inny projekt obu producentów – Jedi Knights – wyprzedzał swoją epokę. Opublikowany przezeń w 1996 roku zestaw „New School Science” stał się silnym impulsem do rozwoju nowej sceny electro.


Na początku tego wieku Pritchard skoncentrował się na połamanych rytmach. Fascynacja ta nie zrodziła jednak niczego na miarę jego poprzednich dzieł. Dlatego zapowiedź nowego albumu artysty, przygotowywanego dla wytwórni Warp pod szyldem Harmonic 313, spotkała się z dużym zainteresowaniem. Czy mieszkającemu obecnie w Australii angielskiemu artyście uda się znów zabłysnąć czymś innowacyjnym?
„When Machines Exceed Human Intelligence” to podsumowanie zainteresowania Pritcharda brytyjską sceną „bass music” – od breakbeatu i hip-hopu, przez grime, garage i 2step, po bassline i dubstep. Nic więc dziwnego, że wszystkie zamieszczone na płycie nagrania konstytuują mordercze pochody basu – buczącego i warczącego, giętego we wszystkie strony, przesterowywanego do granic możliwości. Tak dzieje się już w otwierającym płytę „Dirtbox”, czy późniejszych „Köln” lub „Call To Arms”. Wijące się tuż przy ziemi linie basu zostają tu wpisane w dubstepowe konstrukcje rytmiczne – wolne, smoliste, połamane.
To nie jest płyta innowacyjna – takiej Pritchard już chyba nie nagraInaczej dzieje się w „No Way Out” i „Galag-A”. Koncentrując się na prostym rytmie na 4/4, brytyjski producent zwraca się w ten sposób bliżej estetyki bassline. Aby nadać jej własne piętno, elementy ulicznych brzmień podszywa typowymi dla swych produkcji pod nazwą Reload onirycznymi pasażami syntezatorów o IDM-owym rodowodzie. Efekt jest zaskakująco ciekawy – zestawienie ciepłych i zimnych dźwięków rodzi muzyczną hybrydę, której blisko do nowoczesnego minimalu podszytego cyfrowym dubem.
Powyższe eksperymenty nie wyczerpują pomysłowości Pritcharda. Trafiamy na płycie również na bardziej jednoznaczne gatunkowo realizacje – choćby metaliczny dub w „Don`t Panic”, chropowaty acid w „Flaash” czy toksyczne electro w „Quandrant 5”. Najsłabiej wypadają w tym kontekście próby mierzenia się artysty z hip-hopem – „Cyclotron”, a szczególnie „Battlestar”, które nie wnoszą żadnych nowych dźwiękowych pomysłów.
„When Machines Exceed Human Intelligence” nie jest płytą innowacyjną – bo takiej Pritchard już chyba nie nagra. Przynosi jednak sporo ciekawych rozwiązań brzmieniowych – przerzuca bowiem pomost pomiędzy nastrojową elektroniką z początku lat 90., a klubowymi rytmami rodem z londyńskich klubów obecnej dekady.
Sprawdź

2009







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Inqubator
Inqubator
12 lat temu

Dokladnie takie same mialem odczucia po odsluchu

Polecamy