LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



Gregor Tresher – The Life Wire


Jeśli wierzyć raportom prasowym, większość nagrań reprezentujących taneczną elektronikę, sprzedaje się dziś nie na płytach, ale w plikach dźwiękowych. Potentatem na tym rynku jest portal Beatport, który od niedawna co roku ogłasza listę swych bestsellerów. Dwa lata temu, kiedy premierę miał pierwszy „pełnoprawny” album niemieckiego producenta Gregora Treshera, „A Thousand Night”, to właśnie pochodzący z niego tytułowy utwór był najchętniej kupowanym nagraniem techno w serwisie. Być może to właśnie ten komercyjny sukces sprawił, że były współpracownik Anthony`ego Rothera i Josha Winka, nagrał najbardziej przystępną płytę w swym dorobku – „The Life Wire”.

Ci, którzy pokochali Treshera za siarczyste techno o potężnym brzmieniu z albumu „Neon – Works In The Mix” dla Datapunk czy wspomnianego „A Thousand Nights” dla Great Stuff, mogą być zaskoczeni zawartością jego nowego krążka. Oto bowiem lwią część zamieszczonego na nim materiału stanowią przebojowe utwory w stylistyce tech-house. Przykładem mogą być dwa utwory wyciągnięte już na single – „Escape To Amsterdam” i tytułowy „The Life Wire”. Miękkie bity zsynchronizowane z giętymi basami niosą tu kąsające akordy melodyjnych klawiszy i pozawijane pasaże organicznych syntezatorów, pulsując gorącym groovem funky. Czy trzeba czegoś więcej, aby podbić europejskie parkiety?

Bardziej rozbudowany charakter mają dwa inne nagrania o tech-house`owym metrum – „The Very End” i „Nothing For Granted”. W pierwszym, Tresher daje upust swemu talentowi do komponowania… piosenek. Głównym elementem utworu jest bowiem stylowa wokaliza szwajcarskiego piosenkarza Giuseppe Cottone, nadająca całości lekko nowofalowe brzmienie. Druga z kompozycji, pokazuje z kolei, że niemiecki producent nie ogranicza się do klasycznych chwytów stylistycznych – funkową wibrację zestawia tu z house`owymi samplami wokalnymi i kraut-rockowym pasażem klawiszy, uzyskując w efekcie ponadgatunkową hybrydę, jednak o zdecydowanie tanecznej energii.

Kontynuacją tego wątku jest „Awakening Life Inside” – idealny soundtrack do wielkich letnich rave-parties na otwartych przestrzeniach, łączący w zgrabny sposób tech-house`owy podkład rytmiczny z euforycznym pasażem syntezatorów, wywiedzionym z trance`owych produkcji w stylu Paula Van Dyka.
Są jednak na płycie momenty, kiedy słychać wyraźnie, że Tresher przypomina sobie o swej przeszłości. „Fire On Fire” to warczące techno o wibrującym motywie klawiszowym, przypominającym słynny przebój duetu GTO – „Let The Rhythm Flow”. Jeszcze bardziej agresywnie rozbrzmiewa „For Years To Come”, atakując słuchacza szarpanymi akordami syntezatorów o groźnej, jakby wojennej barwie. Kulminacją tego trendu jest ostatnie nagranie na krążku – „The Heartbeat Orchestra” – epickie techno o laboratoryjnym sznycie, stanowiące hołd dla podobnych produkcji sprzed ponad dekady publikowanych przez Force Inc., choćby autorstwa Thomasa P. Heckmanna.

Innym wspomnieniem dawnych dokonań Treshera są utwory w stylu electro. „Ghosts” to właściwie ciężki breakbeat zanurzony w laboratoryjnych brzmieniach spod znaku sci-fi, a „1982” – dekadencki minimal wave, wymodelowany na garażowe nagrania Die Gesunden czy Eiskalte Engel sprzed ćwierć wieku. Najbardziej podobnym do dawnych utworów niemieckiego producenta, firmowanych szyldem Sniper Mode, okazuje się być „Days For Minor Keys”, w którym mechaniczny rytm zostaje zanurzony w chmurnych falach onirycznych klawiszy.

Po odrzuceniu swych oczekiwań wobec „The Life Wire”, rozbudzonych muzyką z poprzednich płyt Treshera, okazuje się, że na krążku można znaleźć sporo świetnej muzyki. Owszem, tworzące go nagrania są proste i bezpośrednie, ale takie właśnie miały być – dzięki temu, właściwie każde z nich, może się stać tegorocznym bestsellerem Beatportu.

www.breaknewsoil.com

www.gregortresher.com

www.myspace.com/gregortresher

Break New Soil 2009

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. pe

    \A Thousand Night\ to nie pierwszy album Treschera. Wcześniej wydał dwie płyty pod pseudo Sniper Mode.