Wpisz i kliknij enter

Demdike Stare – Symbiosis

Sensacyjny debiut.


To jeden z najbardziej niekonwencjonalnych duetów w historii nowoczesnej elektroniki. Tworzy go bowiem producent muzyczny i… kolekcjoner płyt. Pierwszy z nich to Miles Whittaker, znany z działalności w Pendle Coven i solowym projekcie MLZ, a drugi – Sean Canty, szef wytwórni Finders Keepers, a jednocześnie właściciel gigantycznej kolekcji winylowych albumów. Ich spotkanie zaowocowało pomysłem na nagranie materiału z wykorzystaniem najbardziej ekscentrycznych dźwięków znalezionych na płytach ze wspomnianych zbiorów – od norweskiego metalu, przez irańskie etno, po indyjskie soundtracki. W ten sposób powstał debiutancki krążek duetu – „Symbiosis”.

„Suspicion Drone” otwiera album potężnym uderzeniem kościelnego dzwonu, którego echo zostaje rozciągnięte w niepokojącą smugę wolno płynącego szumu. Z jego toni wyłania się powoli kroczący akord klawiszowy, stanowiący jedyną w tym nagraniu namiastkę rytmu. Wszystko to oplatają metaliczne stuki, tworzące industrialny klimat utworu. W podobnym stylu utrzymany jest również „Regressor” – tutaj głównym wątkiem jest pobrzękujący dron, w którym zanurzone zostają zdeformowane ludzkie nawoływania, brzmiące niczym głosy zmarłych, uwieczniane niegdyś przez Konstantina Raudive. Takiej muzyki nie powstydziliby się mistrzowie dark ambientu z niesławnej Cold Meat Industry w rodzaju Deutsch Nepal czy Brighter Death Now.

Pierwsze rozpoznawalne sample pojawiają się w „All Hallows Eve”. To przetworzone dźwięki jazzowego wibrafonu, które prowadzą do przemysłowej partii metalicznych perkusjonaliów, wpisanych w kontekst perlistych klawiszy. „Jannisary” rozbrzmiewa z kolei przemielonymi w komputerze fragmentami irańskich instrumentów smyczkowych. Podbite plemiennym rytmem prowadzą one w krainę toksycznego ambient dubu spod znaku Billa Laswella i jego projektu Divination. Zbliżone dźwięki znajdujemy w „Trapped Dervish”.

Już sam tytuł utworu wskazuje, iż źródłem poszatkowanych sampli o brzęczącym tonie, może być tureckie buzuki. Uzupełnione przez arabską wokalizę i miarowy pochód bitu, tworzą one paranoiczny klimat rodem z książek Burroughsa czy Bowlesa. Niemal wyłącznie zbudowany z sampli jest „Gonjoined”. To właściwie zapętlony motyw wygrywany na afrykańskich bębnach, który z powodzeniem mógłby się znaleźć na wczesnych płytach kraut-rockowych gigantów z Fausta czy Amon Düül II.

Wyraźniejszy wpływ dokonań Pendle Coven na muzykę Demdike Stare znajdujemy właściwie tylko w dwóch nagraniach. „Hexan Dub” to mroczny dubstep niesiony przez tribalowe bity wsparte reggae`owymi samplami wokali i perkusji. Jego podstawowa wersja – „Hexan” – bliższa jest klasycznemu dub-techno z berlińskiej szkoły. Świadczą o tym tworzące je elementy –przewiercone świdrującymi echami skorodowane akordy blaszanych klawiszy.

Płytę kończy równie mocne nagranie jak to, które ją otwierało – „Ghostly Hardware”. To również dark ambient, ale tym razem wystylizowany na laboratoryjne thrillery rodem z Säkho. Oto bowiem typowe dla nagrań z tej wytwórni rytmiczne cykanie, oplatają wijące się strumienie żrących syntezatorów, zza których dochodzą miarowe uderzenia tektonicznego bitu.

„Symbiosis” to zaskakująco ciekawy eksperyment – lokujący się gdzieś na przecięciu kontrkulturowych preparacji rodem z post-industrialu, dźwiękowych poszukiwań w obrębie korzennego world music i dubowych śladów w nowoczesnej elektronice.

Modern Love 2009

www.modern-love.co.uk.com

www.myspace.com/pookawig







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kasia Lizak
Kasia Lizak
11 lat temu

„Ghostly Hardware”: ciekawe potraktowanie Buriala.

ebbie_roleckt
ebbie_roleckt
11 lat temu

= sample i recenzja bardzo zachęcające, dziękuję, obadam !

ebbie_roleckt
ebbie_roleckt
11 lat temu

„przewiercone świdrującymi echami skorodowane akordy blaszanych klawiszy” FUCK YEAH !!

mallemma
mallemma
11 lat temu

po którymś tam już nuda.

stachman
stachman
11 lat temu

jeden z pretendentow na plyte roku… jak juz pisalem na forum – nieodlacznie kojarzy mi sie z „silence” rechenzentrum… ten sam ciezar na barkach przy odsluchu…

99vadim
99vadim
11 lat temu

gimme moar!

alexx
alexx
11 lat temu

moja ulubiona plyta ostatatnich tygodni 🙂

Polecamy