Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.



Yan Cook – Morse EP

Ann Aimee – sublabel Delsin, skonstruował właśnie dla swoich słuchaczy armatę śnieżną pokaźnych gabarytów. Yan Cook, to kolejny przedstawiciel niesłychanie silnej ukraińskiej sceny, który swoim najnowszym wydawnictwem, nader wysoko podnosi poprzeczkę. Przeczytajcie jakie jest „Morse EP”.

„Morse” srogi jak zima na Syberii i geometryczny jak płatek śniegu. Subtelna, ale zdecydowana linia basowa, brzmi jak kroki stawiane w lepkim, białym puchu. Przerdzewiałe synthy przewalają się przez track jak gąsienice czołgu po twardej nawierzchni. Jedna z bardziej wyrafinowanych parkietowych broni, bez dwóch zdań.

„Nylon” także jest lodowato zimny. Jest jak szron, który maluje na szybach abstrakcyjne wzory – szybkie, głęboko brzmiące bębny, biją w narastającym tempie w tle tego utworu. Kompozycja w genialny sposób narasta, tężeje i dokłada kolejną grubą krę lodu w postaci wściekłej perkusji, która towarzyszy nam już do końca. Najpiękniejsze jednak są rozlane gdzieś hen w oddali odgłosy tajemniczych szemrzących dzwonków.

Ja osobiście biję pokłony dla „Suspense” – dla jego atonalnych sampli, pędzących przez łamy utworu, dla tej rozchybotanej, ale wciąż mocarnej stopy, dla zabawy napięciem i emocjonalnych huśtawek, które wprawiają w odrętwienie i przyjemnie otępiają. Yan Cook zaklina jadowite dźwięki jak najwyborniejszy fakir. Doskonałe!

„Lighthouse” z szumiącymi perkusjonaliami i głębokim akordem, który jest jak dzwon kościelny, który zaciął się i bez końca wzywa na mszę świętą. Do tego efekty – niemal organicznie brzmiące grzechotki i bicze, które swoimi uderzeniami zaostrzają krawędzie utworu.

„Morse EP” to Zimna Wojna , a raczej wypowiedzenie wojny na najchłodniejsze dźwięki, sample i akordy. Mnie to wydawnictwo zmroziło do szpiku kości – także, jeśli planujecie hibernację na czas tej zimy, to Cook na pewno wam to umożliwi.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.