Wpisz i kliknij enter

Kasai Allstars – Beware the Fetish

Plemienny trans w wykonaniu Afrykańczyków z Kasai Allstars wciąga i uzależnia.

Biję się mocno w pierś, bo zaniedbałem ubiegłoroczny album „Beware the Fetish” kolektywu Kasai Allstars z Konga, ale przy dzisiejszej ilości muzyki, jaka do nas dociera, można z łatwością pominąć prawdziwą muzyczną perełkę. Ten fantastyczny szesnastoosobowy zespół stacjonujący w Kinszasie zadebiutował w 2008 roku i od tamtej pory każda ich kolejna płyta zbiera niezwykle entuzjastyczne recenzje na całym świecie. Członkowie zespołu wywodzą się z pięciu różnych grup etnicznych. Każdy z nich ma swoją własną kulturę, język i tradycje muzyczne, które zawsze były obiektem wielu sporów i siały ziarno niezgody wśród tamtejszej ludności. W przypadku Kasai Allstars wszelkie granice uległy zatarciu, kiedy ci muzycy zaczęli razem tworzyć.

Na dwupłytowym albumie „Beware the Fetish”, oprócz podstawowego składu, pojawili się też gościnnie inni kongijscy artyści i nie tylko, ale o tym nieco później. Muzycy Kasai Allstars są mistrzami, jeśli chodzi o tworzenie własnych instrumentów (co nieco można podejrzeć w książeczce dołączonej do płyt i na zdjęciach we wkładce). Pierwszy krążek został podzielony na sześć fragmentów, gdzie całość otwiera piękne nagranie „The Chief’s Enthronement/Oyaye”, a w nim mamy brzmienie gitar, ksylofonów, bębnów, likembe i wielu innych instrumentów perkusyjnych w otoczeniu świetnych głosów, jednym słowem „kongotronika”. W utworach „Salute To Kalombo” i „Down And Out” gęste i repetytywne formy perkusyjne urosły do niezwykłych rozmiarów, a z kolei polirytmiczne głosy kobiet z Kasai Allstars przypomniały mi o wokalnej maestrii ludzi z plemienia Bayaka zamieszkujących lasy deszczowe Afryki Centralnej (w ubiegłym roku pisałem o nagraniach Louisa Sarno dokumentującego życie Bayaka – tutaj).

Kompozycje z drugiego CD są niejako przedłużeniem tej muzycznej ekstazy, jakiej możemy doświadczyć na pierwszej płycie. W „Thus Spoke The Ancestors” mamy wielogłosowy dialog zestawiony z dziką i brzmiącą niezwykle pierwotnie muzyką Kasai Allstars, a z drugiej strony ich twórczość jest świeżą formą wypychającą tradycyjną muzykę Afryki na szerokie wody.

Kto wie, może tuż obok sali prób Kasai Allstars czaił się szwajcarski artysta dźwiękowy Gilles Aubry, gdzie na swoim ubiegłorocznym longplayu „The Amplification of Souls” zaprezentował rytualne śpiewy zarejestrowane w kościołach i podczas kampanii ewangelizacyjnych w centrum Kinszasy. Artysta sugeruje, że właśnie w tego typu praktykach religijnych należy doszukiwać się źródeł twórczego hałasu. Można by rzec, iż religia jest jednym z protoplastów współczesnej sztuki hałasu. No ale chyba Aubry nie trafił na próby Kasai Allstars, bo akurat noise nie jest ich obiektem zainteresowania, wolą ekstatyczny trans („Beware The Fetish”, „A Good Husband”). Zaś w imponującym numerze „Rural Exodus” niskie basy bębnów i lekko przesterowana likembe przyprawiają mnie o prawdziwe dreszcze. Zaś „The Dead Don’t Dance” to tropikalna i nieco „pijana” ballada. Krążek zamyka „The Ploughman” – jedyny koncertowy fragment w tym zestawie – z gościnnym udziałem muzyków z projektu Congotronics vs Rockers, gdzie u boku Kasai Allstars wystąpili Deerhoof, Juana Molina, duet Wildbirds & Peacedrums i Matt Mehlan (aka Skeletons). Idealny finał tego niezwykłego wydawnictwa.

Zgodnie z zaleceniami wydawcy, „Beware the Fetish” należy słuchać bardzo głośno i nie na jakichś tam małych komputerowych głośniczkach, tylko na porządnym sprzęcie i nie może to być też muzyka tła. Dodam już od siebie, że grzechem byłoby uczynienie z członków Kasai Allstras muzykantów przygrywających do przysłowiowego kotleta. Ich twórczość zasługuję na wnikliwe poznanie, przez co staje się muzycznym amalgamatem dającym niezapomniane wrażenia.

24.06.2014 | Crammed Discs

 

Strona Facebook Kasai Allstars »
Strona Crammed Discs »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy