Wpisz i kliknij enter

ambiq – ambiq

Kolejny dowód na intrygującą symbiozę jazzu i elektroniki.

Berliński producent, Max Loderbauer, zasłynął najpierw z działalności w projekcie Sun Electric, który wyznaczał drogi rozwoju nowej elektroniki w latach 90. Potem rozpoczął solową karierę, której plonem okazał się ciekawy album „Transparenz” sprzed dwóch lat. Nie rezygnując z kolaboracji, utworzył również duet NSI z Tobiasem Freundem oraz nagrał kompilację „Re: ECM” z Ricardo Villalobosem.

Reinterpretacja klasycznych dokonań z katalogu słynnej wytwórni otworzyła Loderbauerowi drogę do jazzowych eksperymentów. Niemiecki artysta podjął je nie tylko grając z formacją Moritz Von Oswald Trio, ale także zapraszając do wspólnego improwizowania dwóch znanych z nagrań dla ECM szwajcarskich instrumentalistów – klarnecistę Claudio Puntina i perkusistę Samuela Rohrera.

Firmowany przez tych trzech muzyków album okazuje się intrygującym przykładem symbiozy jazzu i elektroniki. Ta ostatnia ma tu wyjątkowo oldskulowy charakter, ponieważ Loderbauer wykorzystał w nagraniach wiekowy syntezator modularny Buchla 200E. To oznacza, że generował z niego niezwykłe dźwięki, bliższe kosmische musik czy psychodelii z lat 60. niż współczesnej elektroniki.

Lwią część albumu wypełniają statyczne kompozycje o niemal ambientowym charakterze. „Tragus” pulsuje głębokim rytmem, który wiąże ze sobą żałobną partię klarnetu i ćwierkające efekty klawiszowe. W „Toxic Underground” odzywają się szeleszczące perkusjonalia, wnosząc ze sobą przestrzenne tony o kosmicznym rodowodzie. Najbardziej rozbudowany charakter ma „Talion” – rozwijając się niespiesznie od dronowych wyziewów do niepokojącego duetu klarnetu i perkusji.

„Erdkern” wprowadza na płytę połamaną rytmikę – rozegraną jednak na żywe bębny. W „Touching The Present” zyskuje ona niemal trip-hopowy wymiar – wpisując swe smoliste brzmienie w bulgoczący ocean klawiszowych efektów rodem z dawnych filmów science fiction. „Loka” zaskakuje niemal hip-hopowym podkładem rytmicznym – stanowiącym bazę dla ciekawej syntezy blaszanych perkusjonaliów i basowych dźwięków klarnetu.

Są tutaj również jeszcze bardziej ekspresyjne kompozycje. „Tangoreceptor” zaczyna się od skłębionej eksplozji jazzowych bębnów, która prowadzi nas do psychodelicznej orgii oldskulowej elektroniki. Nerwowy rytm „Tarantuli” wyznaczają wojenne werble – uzupełnione warczącymi klawiszami i schizofrenicznym klarnetem. A w „Tund” rozbrzmiewa niemal minimalowe techno – choć miarowy bit wymierzany z cyfrową precyzją otaczają tu gąszcz perkusyjnych dzwonków.

Gęsta muzyka tria nie pozbawiona jest oddechu – i to właśnie elektroniczne preparacje czynione przez Loderbauera nadają nagraniom z płyty głębszą przestrzeń. Syntezator niemieckiego artysty jest tutaj równoprawnym instrumentem wobec klarnetu i perkusji. W efekcie powstaje monolityczny przekaz, rozpisany na trzy głosy, które zabrzmiały wyjątkowo ciekawie właśnie dlatego, że zostały ze sobą połączone.

Arjunamusic 2015

www.arjunamusic.com

www.facebook.com/arjunamusic.label?fref=ts

www.facebook.com/ambiqmusic







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy