IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.



Autechre – AE_Live

Suplement do listy najlepszych płyt A.D. 2015.

Z historycznego punktu widzenia – rzecz dziejowa. Oto bowiem pierwszy oficjalny koncertowy album Autechre. Nagrany prosto z soundboardów, bez odgłosów publiczności i dźwięków tła. Blisko cztery godziny tworzonej w czasie rzeczywistym muzyki nie z tego świata. Muzyki, która wymyka się wszelkim definicjom, wzorom, oczekiwaniom i przewidywaniom.

Widziałem Autechre na żywo trzy razy – w katowickim Szybie Wilsona (udało mi się wtedy przegadać z nimi kilka godzin, co zaowocowało tym wywiadem), berlińskim Berghain i na festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Nie licząc występu Davida Bowiego w Berlinie w 2002 roku (gdzie artysta w całości zagrał album Low), były to najlepsze koncerty, na jakich kiedykolwiek byłem.

Nawet wczesne albumy Seana Bootha i Roba Browna brzmią, jakby nagrano je w przyszłości. Ale prawdziwą maestrię duet pokazuje podczas występów, gdy nie są skrępowani ograniczeniami w rodzaju pojemności nośnika czy formatem regularnej płyty. Na scenie nie powstrzymuje ich nic. Mogą snuć swoje niesamowite wielowątkowe historie w sposób totalny. I robią to.

Cztery nagrania, zarejestrowane w 2014 roku w Krakowie, Brukseli, Utrechcie i Dublinie, rzucają na kolana swoim bezkompromisowym charakterem. Każde jest w zasadzie osobną, godzinną płytą zarejestrowaną w jednym podejściu. Są tak bardzo odrębne od całej reszty jakiejkolwiek sceny czy trendów, że domagają się nowego języka, który mógłby je opisać. Bo słowa zwyczajnie tu zawodzą.

Jakim cudem pominąłem AE_Live w zestawieniu najlepszych płyt ubiegłego roku – nie wiem. Wszak to nie tylko istotny element w skomplikowanej układance, pieczołowicie konstruowanej od przeszło ćwierćwiecza przez dwóch wizjonerów z Manchesteru. To esencja nowej muzyki.

Warp Records | 2015

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. sadist

    przypominam że jest już kolejna paczka z tej samej serii z kolejnymi 5cioma godzinami nagrań

  2. ada

    rozbawił mnie tag „rozpierdol” 😉 no, czasami się nie da innymi słowami