Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.

Alois – Azul
Łukasz Komła:

Stąpać po niebieskim.



Johannes Heil – Gospel

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Kiedy Johannes Heil odwiedził wytwórnię Kanzleramt, prowadzoną przez Heiko Lauxa w Bad Nauheim, miał zaledwie 14 lat. Starszy kolega dostrzegł jednak jakiś błysk talentu w oku nastolatka – i trzy lata później zrealizował z nim wspólną EP-kę „Run”. Rok potem pozwolił mu już zadebiutować autorskim materiałem – „Die Offenbarung”. To wszystko działo się ponad dwie dekady temu – a w tym czasie Heil wyrósł na jednego z najwytrwalszych producentów techno w Niemczech.

Choć większość jego materiału wydał Kanzleramt, nagrywał także dla Datapunk Anthony’ego Rothera, Cocoon Svena Vätha czy Figure Lena Fakiego. Na dyskografię Heila składa się dziesięć albumów i kilkadziesiąt singli, na których znalazły się takie klasyki techno, jak „Paranoid Dancer”, „Der Tod” czy „Dein Schweiss”. Co ciekawe – producent eksperymentował również z innymi gatunkami, choćby electro, minimalem czy ambientem. Zawsze interesował się też duchowością – nic więc dziwnego, że jego nowy album nosi tytuł „Gospel”.

To solidny materiał – bo składa się nań aż piętnaście nagrań. W większości z nich Heil w porywający sposób przypomina tę wizję techno, jaką realizował niegdyś wraz z Heiko Lauxem w Kanzeramt. Stąd mamy tu mocne bity i głębokie basy, ale też dubowe korozje i epickie klawisze („Gospel Four”). W innym momentach producent cofa się jeszcze dalej w czasie, serwując z jednej strony betonowe brzmienia rodem z Basic Channel („Gospel Six”), a z drugiej – atmosferyczne wycieczki do Sheffield („Gospel Five”) i Detroit („Gospel Two”) początku lat 90.

W kilku miejscach Heil zaskakuje zupełnym oderwaniem się od klubowego grania. „Gospel One” to oniryczny ambient o dubowym tonie. W „Gospel Three” rytmika nabiera nerwowego charakteru, przywołując na myśl klasykę dubstepu. „Gospel Fourteen” zamienia się w cyfrowy dub pełną gębą, pulsujący wolnym metrum i rozwibrowany studyjnymi pogłosami. Największą niespodzianką jest jednak dopiero finał – bo „Gospel Fifteen” to urokliwe downtempo, w którym połamane bity niosą sample gospelowej wokalizy i kościelnych organów.

W natłoku industrialnych i minimalistycznych dźwięków na scenie współczesnego techno, przestrzenne i klarowne brzmienia rodem z dawnego Kanzleramta czy U-Turn wypadają dzisiaj zaskakująco świeżo, oryginalnie i energetycznie. Co najważniejsze to muzyka świetnie nadająca się do tańca – i nawet niekoniecznie w jakichś wyjątkowo undergroundowych klubach. Można będzie ją na pewno usłyszeć w Berghain czy w Tresorze – a to przecież znak, że mamy do czynienia z techno najwyższej próby.

Odd Even 2017

www.facebook.com/oddevenofficial

www.johannes-heil.com

www.facebook.com/johannesheilofficial

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.