Wpisz i kliknij enter

Chevreuil – Stadium

W pętli ewolucji.

Francuski duet Chevreuil wraca po dwudziestu latach przerwy (sic!) z nowymi nagraniami. Ich ostatnią EP-kę „Science” (2006) produkował jeszcze Steve Albini, jak też dwa poprzednie wydawnictwa. Cofając się do początku należy wspomnieć, że grupę w 1998 roku założyli gitarzysta Tony C. i perkusista Julien F., po tym jak obaj muzycy poznali się trzy lata wcześniej w szkole artystycznej w Nantes. Od samego początku traktowali ten projekt jak performatywna instalacja artystyczna niż klasyczny rockowy band. Zrezygnowali też z posiadania w zespole basu. Skupienie ukierunkowali na gitarę, którą Tony podpina pod cztery wzmacniacze rozmieszczone wokół zestawu perkusyjnego Juliena, tym samym tworząc kwadrofoniczną ścianę dźwięku. 

Chevreuil, fot. mat. prasowe

Zestaw perkusyjny Ludwiga z 1976 roku, na którym gra Julien – zbudowany w tym samym roku, w którym urodzili się obaj muzycy – nigdy nie jest wzmacniany, co pozwala zespołowi występować wszędzie, gdzie jest choćby jedno gniazdko dla podłączenia wzmacniaczy. Dzięki czemu brzmienie jest jeszcze bardziej przestrzenne, surowsze i fizyczne.

Co dostajemy od duetu po dwudziestu latach? Podwójny album „Stadium” nagranym we Francji w styczniu 2025 roku, który powinien zaskoczyć nie tylko ich wiernych fanów. Nie grali ze sobą od piętnastu lat (sic!) i postanowili sprawdzić czy będąc przez tyle lat w uśpieniu nadal między nimi iskrzy. Iskrzy, i to jak!

Słychać to dosadnie od utworu „Alliage”, w którym odarte z oczywistości brzmienia obu instrumentów przywracają pamięć o wielu wczesnych ich nagraniach – rzeźbienie w strukturach niż stereotypowych riffach, perkusja bez dodatkowych dopalaczy oraz mocne gitary lubiące poszukiwać w repetycjach, przedziwnych fakturach czy harmoniach. Na pewno nowością są elektroniczne eskapady, syntezatory, ale też elektronika generowana z poziomu gitary. To wszystko można poczuć w dwóch wyjątkowych fragmentach „Tartarus” i „Aria”. Gdyby szukać stylistycznego drogowskazu to pewnie grupa Battles będzie dobrym przykładem. Tylko pamiętajmy, że Chevreuil zaczynali wcześniej.

Pod względem koncepcyjnym nowy materiał czerpie z muzyki sfer, magnetyzmu, radioaktywności, oscylacji barometrycznych, astrometrii i magii. Niektóre tytuły utworów ewidentnie kreślą ten wielowątkowy rys. A są też takie momenty jak „Ordus” umykające prostej ocenie i nadania oczywistych skojarzeń. Podobnie rzecz ma się z kolejnymi numerami. Transowe „Plexus” rozwierca jakiś osobny szyb. „Theorus Macrocosmus” utrzymany w kroczącym rytmie rozchodzi się w różnych kierunkach – przesterowane ciężkie gitary i krążące wokół nich syntezatorowe kontrapunkty, a nad nimi czuwa mosiężna, muskularna sekcja rytmiczna. W „Mortalis” – i nie tylko w tym fragmencie – Chevreuil pokazują redukcjonizm lubiący ciosać brzmieniami. Noise’owe, sprzężone gęste faktury w „Hypnosis” zarażają swoistą hipnozą.      

Kolejną stronę tego wydawnictwa otwiera „Magnus” owładnięty zdyscyplinowaną trajektorią rytmiczną perkusji i gitarowymi eksperymentami. Syntezatorowe, przechodzące w mięsiste melodie w „Corpus” osadzają się solidnie w wyobraźni. „Quantum” ma coś w swoim DNA z nowojorskiej sceny no wave z przełomu lat 70. i 80. z echem Suicide. „Sanctus” rozpycha chrzęszczącą falę dźwięku na wszystkie możliwe strony. Wydaje się, że w „Profundis” duet jakoś sprytnie wszył dubową osłonę w noise’ową, szorstką narrację. Partie syntezatorowe (?) w „Cerberus” w nieoczywisty sposób mrugają do albumu „Discipline” King Crimson. „Opus” i „Atol II” domykają całość, gdzie można dostrzec umiejętne stopniowanie tempa, napięcia, nasycenia przesterami i syntezatorowych drgań.       

Patrząc z lotu ptaka na płytę „Stadium” gitary powinny spaść w otchłań lamusa, a jednak tak nie jest, bo ten instrument ma się w świetnie w rękach Tony’ego, podobnie jak bębny pod pałeczkami i stopami Juliena. Niestety nigdy nie słyszałem Chevreuil w wersji koncertowej, ale musi to być bardzo sensualne, fizyczne doznanie przyjąć na siebie taką hipnotyczną falę dźwięku. Z jakiś niepisany powodów „Stadium” posiada ten rodzaj magnetyzmu, który nie pozwala łatwo oderwać od tych nagrań. Ci, którzy kochają gitarowe hałasy przemieszane z elektroniką i kruszącą otoczenie perkusją to sądzę, że łatwo ulegną urokowi nowego wcielania Chevreuil.    

Computer Students™ | 2026 kwiecień


Strona wytwórni Computer Students™: https://cmptrstdnts.com/

Instagram: https://www.instagram.com/cmptrstdnts/







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy