Wpisz i kliknij enter

Upsammy & Valentina Magaletti – Seismo

Nierówny dialog.

Studiując Image and Media Technology na uniwersytecie w Utrechcie, Thessa Thorsing nauczyła się abstrakcyjnego podejścia do dźwięku. Znalazło to najpierw odbicie w jej didżejskich setach, w których zgrabnie wymykała się gatunkowej klasyfikacji, serwując zarówno oniryczny drum and bass, jak i niekonwencjonalne techno. Podobnie rzecz się ma z własną muzyką Holenderki, którą publikuje od 2018 roku jako Upsammy. Do dziś dorobiła się czterech albumów, na których wypracowała własną wersję IDM-u – lekką, zwiewną, oniryczną.

Kilka lat temu producentka dostała zaproszenie do stworzenia instalacji dźwiękowej do jednej z wystaw w muzeum Boijmans w Amsterdamie. Jej partnerką została Valentina Magaletti – brytyjska perkusistka, która wyrosła w obecnej dekadzie na jedną z najważniejszych postaci europejskiej sceny eksperymentalnej. Ma ona w swym dorobku kooperacje z różnego rodzaju luminarzami awangardy, ale też solowe płyty, na których łączy queerową poetykę z abstrakcyjną muzyką, lokującą się na przecięciu różnych gatunków.

Kooperacja artystek z dwóch odmiennych światów okazała się na tyle interesująca, że obie panie postanowiły stworzyć razem autonomiczną muzykę. Efektem tego stała się kolekcja utworów, które najpierw zaprezentowały na żywo – choćby dwa lata temu podczas krakowskiej edycji Unsoundu. Potem przyszły występy na innych festiwalach i wreszcie Upsammy i Magaletti weszły do studia, by zarejestrować ten materiał. Teraz dostajemy go nakładem PAN pod tytułem „Seismo”.

Zaskakująco zróżnicowany to zestaw. W „It Comes To An End” dostajemy typowy dla Upsammy bajkowy IDM, podszyty perkusyjnymi efektami o dubowej głębi. „Superimposed” to już energetyczny breakbeat, w którym rozwibrowane bębny i sprężysty bas łączą się z jazzowymi klawiszami. „Hyperlocalize” przenosi nas na teren masywnego dubstepu, w którym zwalisty bit nurza się w onirycznej elektronice. Wątek ten kontynuuje „Tickness of Sign”, podszywając klawesynowe syntezatory dźwiękami delikatnie szeleszczącej perkusji.

Otwierający drugą stronę płyty „Every Cell Thought Every Thinkable Thing” to klasyczny nu-jazz z końcówki lat 90. – sugestywne połączenie rozedrganych bębnów z organicznymi klawiszami w gąszczu wokalnych glitchów. „Mementoes” przynosi spokojniejszą nutę, lokując się formule ambientowej impresji o rozmarzonym nastroju. Perkusyjne galopady powracają w „Collide”, bo to dynamiczny drum and bass, wpisujący połamane rytmy w plątaninę dziwnych głosów. Na finał dostajemy „Some Unimaginable World” – bujające downtempo, podrasowane na etniczną modłę plemiennymi perkusjonaliami i ludowymi zaśpiewami.

W przeciwieństwie do innych kooperacji Valentiny Magaletti, materiał zrealizowany z Upsammy jest wyjątkowo przystępny. Zdecydowanie większe piętno odcisnęła bowiem na „Seismic” holenderska producentka. Więcej tutaj łagodnej i przyjemnej elektroniki, prawie wszystkie nagrania osadzone są w kontekście muzyki klubowej, a przestrzenny charakter całości tworzą ćwierkające glitche. Perkusyjne partie Brytyjki pojawiają się na drugim planie i wykorzystywane są dosyć oszczędnie. Trochę więc to nierówny dialog – i chyba bardziej spodoba się słuchaczom Upsammy niż Magaletti.

PAN 2026

www.p-a-n.org

www.facebook.com/pan.hq

www.upsammy.com

www.facebook.com/upsammie

www.valentinamagaletti.com

www.facebook.com/drumfellini







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


1 Komentarz

  1. Tak sobie myślę…po co dziś jest taka muzyka? Żeby jeszcze bardziej nas rozstroić? No i takie granie już było. Setki, tysiące razy. Co wnosi? Strata czasu – nawet na przesłuchanie w sieci na wyrywki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy