Wpisz i kliknij enter

Belleruche, The – The Express


Żeby nie było nieporozumień, od razu ostrzegam – to nie laptop folk, żadna mechaniczna sieczka. Co prawda Belleruche z elektroniką są na tak, ale prezentują jednocześnie podejście sprawiedliwe, czyli bez dyktatorskich zapędów w stronę softwerowych tyranów.

Z tą muzyką było tak. Najpierw rok 2006 i świetna epka – cztery kawałki o bardzo oryginalnym brzmieniu. Ten obiecujący początek pozostawił niedosyt, który nie do końca zaspokoił wydany rok później album. I wreszcie, w kończącym się już 2008 roku dostajemy nowy materiał, w którym potencjał tria wykorzystany zostaje maksymalnie. To niecałe 40 minut, 11 kawałków, ale tym razem zespół postawił przede wszystkim na jakość.
Na wyraźnie przebijającym się w całości basie i zazwyczaj czyściutkich gitarach muzycy osadzili knajpiany wokal Kathrin deBoer. Zaczerpnęli pełną garścią ze skarbnicy bluesa („Backyard”), soulu („Anything You Want”) i jazzu. Momentami płyta zahacza gdzieś o trip-hopowe ścieżki („Scratch My Soul, „Youre Listening to The Words”, ale to raczej flirt, niż dłuższa znajomość.
Ricky Fabulous Hendrixowi kłania się w pas, a Dj Modest dodaje od siebie to, co 69 nie było możliwe. Wspomniany już wokal dopełnia całość, gdzieś jeszcze zabrzmi Hammond, i tak jak w porządnym Ekspresie – zanim się zorientujemy, podróż dobiegła końca. Polecam ta trasę – „dźwiękowe widoki” naprawdę zajmujące.
2008







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
laudia
laudia
12 lat temu

Za wokalem Kathrin idę w ciemno i hipnotycznie jak mój kot za miską pełną żarcia. Obie plyty bardzo dobre.

Polecamy