Wpisz i kliknij enter

hp.stonji – Syntonum


IDM na skraju załamania nerwowego, sterowany przez jakiś skomplikowany wewnętrzny mechanizm – tak najkrócej można opisać ten album. Szkliste dźwięki brzmiące jak spadające krople kryształowo czystej wody, połamane rytmiczne matryce i ciężkie, dudniące basy wypełniają ten chłodny, choć dziwnie znajomy świat. Wszystko zaczyna się od gitary akustycznej w „Aphasic Top Hat” ; po chwili zostaje po niej tylko echo, a na pierwszy plan wysuwa się przestrzenny motyw przewodni oraz głęboki, inkrustowany szorstkimi ozdobnikami beat. Groźny „Black Azephalic Jack” przez trzy minuty bezlitośnie atakuje galopadą rytmów, by tuż przed finałem zwolnić tempo i rozwinąć się w intrygującą strukturę.
Kwaśny „Deep Skansion” stanowi basową fiksację, podlaną złowrogimi pogłosami, rozbujany „Railway Spine” porywa i jednocześnie skłania do refleksji, natomiast „Apophantic Square Dance” to ośmiobitowy ambient-dub z glitchowymi naleciałościami, bo inaczej tego nazwać nie sposób. Niemal każdy utwór prosi się o wzmiankę: ekspresyjna miniatura na beat i fortepian w duchu wczesnego Clarka, czyli „Fingers”; kojarząca się z Flashbulbem majestatyczna breakfonia w „Aphanisic Love”; wreszcie „Futur Antérieur”, gdzie Platzgumer i Döring (którzy mówią o sobie, że są melancholijnymi duszami) błyskotliwie nawiązują do wspólnych dokonań Alva Noto i Ryuichi Sakamoto.
„Syntonum” to płyta, który łączy organiczne brzmienie z neurotyczną elektroniką i metalicznym posmakiem industrialu. Stechnicyzowany charakter całości sprawia, że muzyka hp.stonji stanowi idealny soundtrack do filmu typu „Baraka” lub innej produkcji portretującej naszą rozpędzoną cywilizację.
P.S. Kilka miesięcy austro-niemiecki duet wydał darmową epkę „Piano Expeditions” dla netlabelu Autark; składają się na nią dwie kompozycje w duchu Type Records. Warto sprawdzić jako suplement „Syntonum”.
2007







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy