Wpisz i kliknij enter

Luke Hess – Light in the Dark


Hess urodził się w 1980 roku w Detroit, a w nastoletnim wieku zafascynował się tamtejszą muzyką klubową i undergroundem. Oczywiście nie uwolnił się od wpływu rodzimego miasta, jego muzyka wyrasta z korzeni detroit techno, lecz pełnymi garściami czerpie również z estetyki dub.
Karierę rozpoczął singlem „Absolute Truth” wydanym przez Berettamusic, później przyszedł czas na nagrania dla tech-house’owego labelu – FXHE (prowadzonego przez DJ-a i producenta Omara-S), następnie Kontra-Musik, Modelisme Records, a wreszcie dla kopenhaskiego Echocord, oficyny eksplorującej nowe oblicza dub techno, wydawcy takich artystów, jak Mikkel Metal czy Quantec.
Już w otwierającym „Meaning Matters” napotykamy mieszankę house’u, dubu i field recordingu, bowiem na bit wjeżdża pociąg w towarzystwie monotonnych i rozleniwionych metalicznych akordów. Krótkie plumkające klawisze basu pobrzmiewają przyjemnie, a utwór powoli, acz nieodwołalnie zaczyna nabierać rumieńców. Wypełniają go zimne dźwięki oraz mroczne, rozmarzone melodie, a przesterowany głos tym bardziej wciąga nas w senną konwencję. „Son Beams” stanowi odważniejszy krok w stronę tanecznej konwencji, a zarazem odważniejsze zanurzenie w przestrzenie dubu. Pordzewiałe odrealnione melodie zapełniają przestrzeń, podczas gdy w uszy wwierca się podkład rytmiczny ze smagającymi niczym bat bębnami. Podobnie w „Transform”, tyle że tutaj usłyszymy pasaże urwanych gwizdnięć i elektronicznego fletu.


Get your own player at Juno Download

„Evidence Everywhere”, „Self Control” i „The Truth Is” uderzają w tony minimalu, jednak także tutaj, jak we wszystkich utworach na płycie, Hess funduje estetyczną mieszankę. W tym drugim, daleko w tle, pobrzmiewają echa melodii z „Intrusion Dub” Stephena Hitchella. „Reflections” wypełniają ambientowe plumknięcia i powłóczyste klawisze kwaśnych padów, brak tutaj kicków, jest za to szybko brzdękający bas.
Schodzimy w najgłębsze rejony „Light in the Dark”: „Reel Life” odnajduje swoje inspiracje w dokonaniach artystów z Echospace, brzmi niczym „Seduction” ze wspomnianej płyty Hitchella. Ciepły bas rozpływa się na głównym planie, regularnie przełamywana stopa miękko uderza, zaś tło wypełniają przyjemne szumy albo przesypujący się z głośnika na głośnik piasek. Idealne pole do popisu dla metalicznych klawiszy, które wybrzmiewają w tym miejscu nieco barwniej. Na koniec rozhuśtany „The Way” z zapętlonymi wstążkami plumknięć i podwodnym skrzypieniem. Dwa ostatnie kawałki to smaczliwki tej płyty.
Trzeba powiedzieć, że Luke Hess zwraca dużą uwagę na to, aby utwory były chwytliwe albo nawet taneczne, lecz skupia się również na emocjonalnej stronie przedsięwzięcia. Płytę wypełniają przestrzenne dubowe akordy, mniej lub bardziej zatopione w delay’ach, ponadto Hess eksperymentuje z dźwiękami otoczenia, a jednocześnie jego muzyka zawiera mocne uderzenie i house’owy feeling. Dlatego ciekawe, czy Luke Hess ma tech-house’owe czy dubowe korzenie.
Echocord 2009







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
K0$+3k
K0$+3k
12 lat temu

Zgadzam się,jedynymi wydawnictwami wnoszącymi niejaki progres na scene dubtech w ostatnim czasie są Sumisonic ze swoim „Cyclone [STATIK ENTERTAINMENT],oraz „Depth of Soul” Martina Schulte [LANTERN].Co najciekawsze żaden z nich nie urodził się w Detroit,ani nawet nie jest Amerykaninem.Także zdawać by się mogło iż splendor motorcity zaczyna powoli zjadać swój własny ogon,bazując na wtórnych matrycach nagrań ów splendor determinujących w przeszłości..

paide
paide
12 lat temu

ta płyta pokazuje trwający już od jakiegoś czasu regres na scenie tech dubowej. najnowsze epki i albumy echocordu sygnalizują, że label stara się trochę swoje wydawnictwa urozmaicić, jednak nie wydaje mi się żeby ta polityka wyszła komukolwiek na dobre. brzmienie są wtórne i nie chwytliwe, albo są chwytliwe ale nic ponad to. i do tego zaginął gdzieś duch ubiegłorocznych echospaceowych produkcji, mam tutaj na myśli dub techno w ogóle. nic ciekawego i nowego się nie dzieje.

Polecamy