Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.



Mikrokolektyw – Revisit


Mikrokolektyw jest kolejnym polskim duetem, któremu udało się wkupić w łaski zagranicznego wydawcy. Tym razem padło na wiekową, chicagowską wytwórnię Delmark, specjalizującą się w jazzie i bluesie.
Wrocławski duet nie bez przyczyny trafił w szeregi kanadyjskiej oficyny. Revisit to płyta przede wszystkim jazzowa. Analogowa elektronika pełni tu funkcję dodatkową, ubarwiającą. Pierwsze skrzypce grają trąbka i perkusja, prowadzące ze sobą nieustanny dialog.
W grze Artura Majewskiego słychać inspiracje Donem Cherry, Piotrem Wojtasikiem, czy w końcu Milesem Davisem. W krótkich utworach wygrywa proste, wpadające w ucho melodie, które czasami powtarza kilkakrotnie, innym razem urywa po jednym odegraniu. Zawsze są to jednak delikatne dźwięki, kojarzące się raz z polskimi bajkami z lat sześćdziesiątych, innym razem ze starymi kryminałami.

Kuba Suchar eksperymentuje z grą na perkusji, począwszy od freejazzowej improwizacji, poprzez muskanie bębnów szczotkami, na plemiennych rytmach skończywszy. Zdarza mu się również wypuścić w okolice muzyki latynoamerykańskiej, czy nawet samby.
Obu panów zamiennie ze swoimi instrumentami korzysta z analogowych syntezatorów, tworząc archaicznie brzmiące, elektroniczne pasaże. Nasuwa się kolejne filmowe skojarzenie, tym razem z europejskimi filmami science fiction z lat siedemdziesiątych.
Te wszystkie elementy sprawiają, że Revisit to tak naprawdę nieprzerwana, przez większość czasu leniwa, improwizacja. Całość została zamknięta w ramy krótkich utworów, dzięki czemu dostajemy kilkanaście jamów, w skondensowanej, pięknie wyprodukowanej formie.

Delmark, 2010

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.