BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



Mikrokolektyw – Revisit


Mikrokolektyw jest kolejnym polskim duetem, któremu udało się wkupić w łaski zagranicznego wydawcy. Tym razem padło na wiekową, chicagowską wytwórnię Delmark, specjalizującą się w jazzie i bluesie.
Wrocławski duet nie bez przyczyny trafił w szeregi kanadyjskiej oficyny. Revisit to płyta przede wszystkim jazzowa. Analogowa elektronika pełni tu funkcję dodatkową, ubarwiającą. Pierwsze skrzypce grają trąbka i perkusja, prowadzące ze sobą nieustanny dialog.
W grze Artura Majewskiego słychać inspiracje Donem Cherry, Piotrem Wojtasikiem, czy w końcu Milesem Davisem. W krótkich utworach wygrywa proste, wpadające w ucho melodie, które czasami powtarza kilkakrotnie, innym razem urywa po jednym odegraniu. Zawsze są to jednak delikatne dźwięki, kojarzące się raz z polskimi bajkami z lat sześćdziesiątych, innym razem ze starymi kryminałami.

Kuba Suchar eksperymentuje z grą na perkusji, począwszy od freejazzowej improwizacji, poprzez muskanie bębnów szczotkami, na plemiennych rytmach skończywszy. Zdarza mu się również wypuścić w okolice muzyki latynoamerykańskiej, czy nawet samby.
Obu panów zamiennie ze swoimi instrumentami korzysta z analogowych syntezatorów, tworząc archaicznie brzmiące, elektroniczne pasaże. Nasuwa się kolejne filmowe skojarzenie, tym razem z europejskimi filmami science fiction z lat siedemdziesiątych.
Te wszystkie elementy sprawiają, że Revisit to tak naprawdę nieprzerwana, przez większość czasu leniwa, improwizacja. Całość została zamknięta w ramy krótkich utworów, dzięki czemu dostajemy kilkanaście jamów, w skondensowanej, pięknie wyprodukowanej formie.

Delmark, 2010

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.