Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Mikrokolektyw – Revisit


Mikrokolektyw jest kolejnym polskim duetem, któremu udało się wkupić w łaski zagranicznego wydawcy. Tym razem padło na wiekową, chicagowską wytwórnię Delmark, specjalizującą się w jazzie i bluesie.
Wrocławski duet nie bez przyczyny trafił w szeregi kanadyjskiej oficyny. Revisit to płyta przede wszystkim jazzowa. Analogowa elektronika pełni tu funkcję dodatkową, ubarwiającą. Pierwsze skrzypce grają trąbka i perkusja, prowadzące ze sobą nieustanny dialog.
W grze Artura Majewskiego słychać inspiracje Donem Cherry, Piotrem Wojtasikiem, czy w końcu Milesem Davisem. W krótkich utworach wygrywa proste, wpadające w ucho melodie, które czasami powtarza kilkakrotnie, innym razem urywa po jednym odegraniu. Zawsze są to jednak delikatne dźwięki, kojarzące się raz z polskimi bajkami z lat sześćdziesiątych, innym razem ze starymi kryminałami.

Kuba Suchar eksperymentuje z grą na perkusji, począwszy od freejazzowej improwizacji, poprzez muskanie bębnów szczotkami, na plemiennych rytmach skończywszy. Zdarza mu się również wypuścić w okolice muzyki latynoamerykańskiej, czy nawet samby.
Obu panów zamiennie ze swoimi instrumentami korzysta z analogowych syntezatorów, tworząc archaicznie brzmiące, elektroniczne pasaże. Nasuwa się kolejne filmowe skojarzenie, tym razem z europejskimi filmami science fiction z lat siedemdziesiątych.
Te wszystkie elementy sprawiają, że Revisit to tak naprawdę nieprzerwana, przez większość czasu leniwa, improwizacja. Całość została zamknięta w ramy krótkich utworów, dzięki czemu dostajemy kilkanaście jamów, w skondensowanej, pięknie wyprodukowanej formie.

Delmark, 2010

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.