ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.



Jamie Woon poleca

Podczas swojego pobytu w Polsce Jamie Woon udzielił wywiadu, w którym podzielił się swoimi muzycznymi rekomendacjami. Na jakie płyty czeka w tym roku Jamie?

Bardzo lubię, gdy prowadzący wywiad zadaje pytanie o obecne muzyczne fascynacje rozmówcy. Tak było w przypadku rozmowy, jaką Jamie Woon przeprowadził z dziennikarzem Onetu. Zapytany o płyty, na które czeka w tym roku, wspomniał dwóch artystów. Oto oni.

Jono McCleary

– Jego album ukaże się za miesiąc w barwach wytwórni Counter Records. To piękna płyta folkowa, ale z elementami elektronicznymi – mówi Jamie. Album nosić będzie tytuł „There Is”, jej premiera zaplanowana została na 5 września. Posłuchajcie jej fragmentów:

Jono ma na swoim koncie dobrze przyjęty debiut sprzed trzech lat – „Darkest Light”, dzięki któremu zdobył zainteresowanie m.in. wytwórni Ninja Tune (w ubiegłym roku wydał jej nakładem epkę „Tomorrow”). Artystę porównuje się – bardzo trafnie – m.in. do Jose Gonzalesa. To faktycznie wyciszona, akustyczna muzyka z elektronicznymi niuansami. Nic dziwnego, że Jamie Woon jest zachwycony. Sprawdźcie stronę www.jonomccleery.com

Jai Paul

– To bardzo luźny gość i wydaje mi się, że jego album będzie świetny – powiedział Jamie Woon. Mi też się tak wydaje, choć słyszałem tylko jeden oficjalnie opublikowany dotąd kawałek Paula – „BTSTU”. Ta dziwaczna piosenka swego czasu zrobiła „furrorę na blogach”, dzięki czemu Jai podpisał umowę na płytę z wytwórnią XL. To tutaj nagrywa m.in. M.I.A. – i właśnie do tej estetyki porównywana jest muzyka Jai Paula. Posłuchajcie „BTSTU” i nie przejmujcie się idiotycznym zdjęciem:

A tutaj zapowiedź utworu „Baby Beat”. I to w zasadzie wystarczy, aby razem z Jamie Woonem z niecierpliwością czekać na debiutanckie wydawnictwo 21-latka.

Sprawdźcie MySpace Jai Paula

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze