Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



Nowy longplay Heckera na jesień

10 października ukaże się nowy album studyjny Tima Heckera – „Dropped Pianos”. Na zawartość płyty składać się będzie dziewięć kompozycji nagranych na fortepianie w 2010 roku, które stanowiły punkt wyjścia do stworzenia materiału wydanego jako „Ravedeath, 1972” w lutym tego roku.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 5

  1. Marcin Gładysiewicz

    w listopadzie premiera ghettoville actressa w werk discs – także cierpliwości ;p

  2. dadaista

    Wielce interesujące. „Sketch 5”, zamieszczony na SoundCloud, brzmi tak dobrze, że nie mogę się już doczekać całej płyty. „Dropped Pianos” zapowiada się zaskakująco. Będzie to coś nieoczekiwanego w dyskografii Tima, ale to oczywiście zaleta. PS. Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do Aphexa, nie zgubi odtwarzacza z jedyną kopią nagrania, i nie będzie musiał dosztukowywać obcych brzmieniowo utworów, by wyrobić się w zakontraktowanej długości albumu, i tym samym nie zaburzy koncepcji tego wydawnictwa. Ufff.

  3. Heliosphaner

    Bardzo ładna zapowiedź. Drugi album w tym roku – całkiem płodnie. Choć przyznam, że będę czekał z niecierpliwością na materiał w klimacie np. Radio Amor. A propos płodności to chyba Actress zapowiadał „wysokie obroty” w tej kategorii, a narazie nic nie słychu… Chyba, że zaskoczy nas jeszcze w ostatnim kwartale 🙂

    • killia

      też dziś właśnie myślałam o Actressie i tych jego dwóch płytach, bo przydałby się bardzo. co do Tima nie wiem, czy mi podejdzie ten materiał. ja jednak bardzo lubię produkt końcowy, nie tak piękny jak Radio Amor, a jednak. zobaczymy, zawsze to coś innego.