Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.

BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.



Natalia Lubrano podsumowuje dla Was rok

Trwa miesiąc podsumowań. Obok tekstów naszych autorów zaproponujemy Wam zestawienia osób związanych z nowymi brzmieniami. Na początek Natalia Lubrano z Miloopy – specjalnie dla Nowejmuzyki.

Natalia wraz z Miloopą wydała właśnie zupełnie nowy, doskonały krążek, zatytułowany „Optica„. Możecie wygrać jeden egzemplarz biorąc udział w naszym plebiscycie na album roku wg. czytelników Nowamuzyka.pl – sprawdźcie szczegóły. Poprosiłem Natalię o kilka muzycznych rekomendacji na koniec roku. Efekty poniżej. Dzięki Natalia!

Kimbra – „Vows”

Po kilku filmikach dodawanych przez znajomych na popularnym portalu społecznościowym postanowiłam sprawdzić kim jest enigmatyczna artystka. Niestety okazało się, że legalne nabycie płyty graniczy z cudem, nawet popularny iTunes wymieniał tylko udział gościnny z Gotye. Mimo wszystko postanowiłam zdobyć tę płytę, udało się. 2,5 tygodnia później, prosto z Nowej Zelandii przyszła do mnie upragniona paczka.

Jestem oczarowana tym w jaki sposób młodziutka artystka wykreowała nastrój na tej płycie. Materiał brzmi niesamowicie świeżo, zaś sam śpiew Kimbry bardzo dojrzale. Piękne i mądre teksty. Po takiej płycie czuję się niesamowicie naładowana dźwiękami i co najgorsze, wiedząc że Kimbra ma dwadzieścia jeden wiosen…czuję się staro 😉

Electric Empire – „Electric Empire”

To niesamowite, ale ten album brzmi niczym piosenki Steviego Wondera z lat 70tych. Dosłownie. Brzmienie i charakter kompozycji zawartych na tym krążku gwarantują nam podróż do przeszłości. Płyta raczej dla amatorów „Songs in the key of life” Wondera czy „What’s going on” Marvina Gaye.

Emily King – „Seven”

Kolejna nie znana mi wcześniej wokalistka. Urocze, kobiece kompozycje. Niesamowity klimat. Płyta w sam raz na wieczory przy winie 🙂

Jarle Bernhoft – „Solidarity Breaks”

Norweski wokalista i multiinstrumentalista kolejny raz serwuje wyjątkową dawkę energii i niesamowity głos. Wyjątkowo charyzmatyczny gość. Myślę, że wciąż go wystarczająco nie doceniamy.

Kari Amirian – „Daddy thinks I’m special”

Enigmatyczna polska wokalistka. Dawno nie słyszałam w Polsce takich kompozycji i tak perfekcyjnego lirycznie śpiewu. A co lepsze, Kari potwierdza to również w występach na żywo. Mam problem z określeniem wieku Kari, z jednej strony zastanawiam się czy to córka, a z drugiej, czy to może żona znanego Roberta Amiriana. Na razie informacje zamieszczone na stronie nie podają zbyt wiele. To dobrze, myślę. Skupmy się na walorach muzycznych. Dla mnie bomba 😉

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze