Wpisz i kliknij enter

Oskar Offermann – Do Pilots Still Dream Of Flying?

W natłoku agresywnie lansowanych przez brytyjskojęzyczne media hipsterskich producentów, których rzekome eksperymentowanie z house`m i techno polega tak naprawdę jedynie na nieumiejętnym tworzeniu dźwięków, młodych talentów trzeba szukać przede wszystkim na kontynencie. Jednym z nich może być pochodzący z Frankfurtu a działający obecnie w Berlinie Oskar Offermann.

Chociaż dopiero teraz otrzymujemy jego debiutancki album, to przygotowywał się on do jego wydania od połowy minionej dekady. W tym czasie opublikował kilka winylowych singli, koncentrując się raczej na działalności didżejskiej i prowadzeniu swych dwóch wytwórni – White i Rimini. Mając w swym katalogu nagrania takich wykonawców, jak Moomin, Edward czy Julius Steinhoff, pierwsza z nich wyrosła na jednego z najważniejszych graczy na niemieckiej scenie house.

Pierwszy album Offermanna na pewno przyczyni się do wzrostu prestiżu wytwórni. Jest to bowiem dzieło ze wszech miar udane. Początek jest nieco mylący – tytułowe nagranie uderza bowiem połamanym rytmem w stylu oldskulowego electro, wspartym nowofalowym basem i wokalnymi efektami. Właściwy wątek płyty dostajemy jednak już w „Heading Out”. To wysmakowany deep house ozdobiony delikatnymi akordami piano i niezobowiązującą wokalizą.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2078051-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2078051-02″ allowscriptaccess=”always”]

Podobnie brzmi umieszczony nieco dalej „Sunlight Streaks” – bo głęboki puls stanowi tu podkład pod zaskakującą syntezę smyczkowych klawiszy i edytowanej nawijki jakiegoś murzyńskiego trampa. Najbardziej rozbudowany charakter ma jednak „Belive”. To prawdziwe opus magnum niemieckiego producenta – rozpisane na jazzowe partie Rhodesa, funkowe sample gitary, ejtisowe akordy klawiszy i melodyjny wokal w formule organicznego deep house`u.

Bardziej minimalową wizję gatunku otrzymujemy natomiast w „Technicolour Dreams”. Tym razem masywne bity i dudniący nas stanowią główny motyw kompozycji – a jedynym ozdobnikiem jest tutaj dziewczęca wokaliza rzucona na oniryczne tło. Równie zmysłowy charakter ma „One Two Love”. Offermann koncentruje się w tym utworze również na rytmie – ale klimat utworu współtworzą także tajemnicze szepty podszyte powoli narastającym dronem.

„Great Total Overall” przenosi nas z kolei do Detroit początku lat 90. To szorstki garage house rodem z dyskografii Eddiego Flashin Fawklesa – wypełniony pohukującymi dźwiękami matowych akordów piano zestawionych z zapętlonym samplem jazzowego klarnetu. Płytę kończy zwrot w stronę zredukowanego techno – w „So Close” dominują bowiem chmurne tony depresyjnych smyczków podbitych cofniętym w dalekie tło wolno tętniącym bitem.

„Do Pilots Still Dream Of Flying?” to obiecujący debiut. Zgrabnie kontynuujący klasyczne wątki z historii house`u i techno, a jednocześnie objawiający indywidualną wrażliwość swego twórcy. Na pewno spodoba się on tym, którzy lubią dokonania artystów z Dial czy Smallville. Bo jest naturalną wizją tanecznej elektroniki – daleką od niepotrzebnych dziwactw.

White 2012

www.whitelovesyou.com

www.facebook.com/WHITETHELABEL

www.facebook.com/OskarOffermannOfficial







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Paide
Paide
7 lat temu

podoba się, choć momentami jest zbyt ospale tzn. uwaga rozmywa się w obliczu nudy ;]

mariacool
mariacool
7 lat temu

Panie Pawle, czy pańskim zdaniem Ital i jego „Dream On” to jeden ze wspomnianych nieudolnych „hipsteryzmów”?

Polecamy