Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.



Kto wystąpi w ramach biforka przed OFF-em?

Patrick Wolf, Micachu, A Band Of Buriers i Labyrinth Ear. Na razie wiadomo, że 1 sierpnia w kilku klubach miasta.

Patrick Wolf jest multiinstrumentalistą o wszechstronnych zainteresowaniach, więc w jego mrocznych i romantycznych zarazem kompozycjach folk spotyka się z elektroniką, by razem skręcić w chwytliwy, popowy refren. Pierwszą dekadę swojej kariery Wolf podsumował niedawno podwójnym akustycznym albumem „Sundark and Riverlight”, zawierającym nowe wersje jego najciekawszych utworów.

Micachu gościła już na OFF Festivalu, w 2009 roku, w Mysłowicach. Jej eksperymentalny pop zadziwił i zachwycił polską publiczność, tak jak zachwyca Matthew Herberta, który produkował jej debiutancką płytę „Jewellery”. W ubiegłym roku Micachu and the Shapes poszli za ciosem, wydając drugi album „Never”, znowu z nalepką Rough Trade i znów wypełniony po brzegi kolażem dziwacznych dźwięków. Tym razem Micahu przyjeżdża z autorskim DJ setem.

A Band Of Buriers z Anglii łączą tradycję apokaliptycznego folku á la Current 93 z hip-hopem w stylu The Streets. Lider formacji, raper i poeta James P Honey recytuje swoje wiersze w akompaniamencie gitary, wiolonczeli i skrzypiec, a w liryczne tło kreśli żeński chór. Krytycy widzą w Jamesie i jego kompanii godnych następców Leonarda Cohena, Toma Waitsa czy Nicka Cave’a, ale wystarczy posłuchać „Filth”, debiutu A Band Of Buriers, by przekonać się, że to jednak zupełnie nowa jakość.

Labyrinth Ear to londyński duet grający razem od 2010 roku i specjalizujący się w onirycznej elektronice. Ktoś nazwał ich brzmienie „lodowym disco, ale o ciepłym, bijącym sercu” – i trudno o lepszy opis. Za sprawą dwóch EP-ek – „Oak” i „Apparitions” – stali się ulubieńcami muzycznych blogów z całego świata, ale na ich pełnoczasowy debiut wciąż czekamy.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Strumień

    Panie Gzyl, pacnie Pan recenzję albumu Angel Costa – Desorden Album 2013 ?